SWISS KRONO przysyła
z uporem maniaka na moja pocztę e-mail pytanie: DLACZEGO TOMASZ KAMEL WYBRAŁ
PODŁOGI SWISS KRONO? Oczywiście, nie oczekując na moje przemyślenia w tej
sprawie, samo od razu udziela za mnie 5 odpowiedzi. Żadna z nich nie pokrywa
się z moimi przemyśleniami na ten temat. Moje propozycje odpowiedzi są
następujące:
1. Ponieważ Tomasz
Kamel już od dość dawna nie posiada nawet odrobiny dawnej siły oddziaływania, a
jego obecne występy w „kurwizji” to po prostu obciach intelektualny i tzw.
spadek oglądalności oraz zaufania widzów. Celebryta musi więc przynajmniej
znaleźć frajera który, utrzyma koszty wystawnego życia i bywania celebryty. Cholernie
wysokie. Na koszty te zapieprzają zarówno pracownicy samego SWISS KRONO jak i
jego klienci. Poza mną, bo mam podłogi jeszcze poniemieckie.
2. Ponieważ SWISS
KRONO mogłoby, ale nie skorzystało z okazji i nie zapytało o to swoich
pracowników choćby w Żarach. Podobnie zresztą jak nie ma ochoty zająć się na
poważnie coraz bardziej zszarganą opinią wśród mieszkańców Żar i okolic (ej tam
- w Żaganiu! Nie czujcie się bezpieczni. Do Was też leci!) za kompletne
olewanie mniej lub bardziej uzasadnionych pretensji o brak transparentności w
sprawie jakości emitowanych do atmosfery bengali. Może wypadałoby wreszcie
nawiązać jakiś sensowny dialog publiczny, zamiast „nabywać” zakulisowo poparcie
różnych osób, tryskających lokalnymi ambicjami politycznymi?
3. Ponieważ lemingi
ze SWISS KRONO pracujące w Polsce na powodzenie swoich mocodawców, są
kompletnie oderwane od rzeczywistości i dały się namówić jakiejś agencji na
faceta, który już nikogo nie rajcuje i ze swoim wizerunkiem jest rzeczywiście
na poziomie zastosowania reklamowanego panelu. Na ścianę nie nadawałby się już zupełnie.
W każdym razie odpowiedzialnie podkreślę, że to kolejny przykład tragicznego
przypadku na rynku polskim, w którym produkt zdecydowanie jest lepszy od prezentera.
A więc…
4. SWISS KRONO już
od bardzo dawna nie umie prowadzić żadnej nowoczesnej kampanii wizerunkowej.
Może więc…
5. Jak powiada moja
teściowa (emerytowana biegła księgowa), że kiedy robi się taką reklamę, to
znaczy, że „im nie schodzi”.
Gdyby ta ostatnia
odpowiedź, okazała się trafna nie byłaby odpowiednia do żartów. Zwłaszcza w
Żarach.