105 Szpital w
Żarach. Rejestracja do poradni. W holu dla pacjentów metalowe szafy z
szufladami. Niektóre uchylone zapraszają przybysza do rzucenia okiem na szare
wyświechtane koperty. Przyjaciółki PRL. Zapomniane torebki Joanny
Szczepkowskiej. Tysiące kart historii chorób. W każdej szufladzie dynda kluczyk.
To dla ciekawskich cudzych boleści? Jedna szuflada otwarta. Kusi jeszcze
mocniej wrażliwych na cudze dane. Dwie, trzy koperty leżą na wierzchu. Na
wyciagnięcie wzroku, albo ręki... Na straży GIODO stoi kubek z napoczętą kawą
lub herbatą.
W zamkniętym boksie
za okienkami dwie – trzy panie. Jeszcze jedna za osobnym okienkiem kasowym.
Dominuje postać Jaśnie Pani NIE.
- NIE, chirurg już
ma na dziś 15 pacjentów. Zapisać na jutro? Ależ NIE, proszę przyjść i się
zobaczy. No wie pan?! Skąd ja mogę wiedzieć czy jutro będzie to samo? NIE. NIE
może pan dziś zająć kolejki.
- NIE, w tym roku
już NIE ma miejsc w tej poradni. Proszę na przyszły rok. Czy można teraz zapisać
na przyszły rok? NIE da rady, dopiero we wrześniu będziemy wiedzieć czy doktor
podpisze umowę… przyszły rok. Tomografia już była zrobiona?! U nas wyników NIE
ma, bo u nas wyniki są wtedy, gdy jest termin w poradni, a terminu w poradni w
tym roku już NIE ma. To co z tego, że zrobiona została tomografia? Proszę sobie
pójść na tę tomografię i tam może dadzą pani te wyniki. Ja NIE wiem, co lekarz
powie na te wyniki w przyszłym roku, proszę pani…
- Jak to bez
ubezpieczenia zapisana pani do endokrynologa? Odpłatnie? Jakie odpłatnie? Tu
jest, owszem kasa, ale co sobie pani myśli, że to tak zapłacić można i już? To
szpital jest proszę pani, a NIE… Jak to zawsze co pół roku tak pani robi?
Jaśnie Pani NIE sięga po telefon. Wykonuje ze trzy niepotrzebne rozmowy oraz
intensywnie konsultuje ciekawy przypadek z kasjerką. Wreszcie dowiaduje się, że
pacjentka mówi prawdę i od dawna korzysta z poradni endokrynologicznej jako
nieubezpieczona, każdorazowo płacąc za usługę badania TSH oraz wizytę u
specjalisty. Jaśnie Pani NIE – bardzo odęta – łaskawie zezwala i opieprzyła
staruszka, który cały czas stał przy okienku by zapłacić za wodę. Miał czelność
zapytać w powietrze: czy długo tu będę tak ślęczał? Jaśnie Pani NIE ostro zwróciła
mu uwagę, że zajęte są z kasjerką w końcu służbowymi sprawami.
Nareszcie. Staruszek
zapłacił za swoją wodę, 105-ty zajął się łaskawie przyjęciem stówki za usługę
endokrynologa.
Jaśnie Pani NIE już
wszystkim, którzy przyszli powiedziała jakieś NIE. Wyszła ze swojej strefy wolnej
od pacjenta i wróciła do osamotnionego na straży dokumentacji medycznej kubka.
Setek szarych kopert łapczywie wymieniających powietrze komuny na to z „dobrej
zmiany”…
POSŁOWIE. Takie
normalne a nie na Sejm. W 2016 roku z mojego domu „wyszło” do SIECI 5.758,60
zł. Członkowie mojej rodziny skorzystali z kilku porad u lekarza rodzinnego
oraz ze zniżkowych leków. Nic więcej i tak od lat. Wszelkie specjalistyczne
porady realizujemy już od dawna ODPŁATNIE, bo nie mamy ochoty spotykać na
swojej drodze Jaśnie Pań NIE. Jak widać i z tym zaczyna być kłopot.
Jest więc pomysł.
Niech SIEĆ umieści na bramach swoich twierdz tablice o treści: „KOCHANE
PIENIĄŻKI! Wpłacajcie nam Szanowni Pacjenci na niżej podane konto. Wasz chirurg
życzy Wam SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2018 ROKU. Wizyty na 2019 rok możecie Państwo losować
w punktach Totalizatora Sportowego. Co tydzień nowa kumulacja!!!”
Na portierni do
pobrania ulotki od Pana Ministra: „Wasze Szanowne Chore Państwo! DOBRA ZMIANA
wywiązuje się z obietnic. To nic, że widzicie to inaczej i czarno. Porzućcie
wreszcie te liberalne dyrdymały o kolorach. NASZA DOBRA ZMIANA DOTARŁA TEŻ I DO
WASZEGO ZDROWIA!!! Właśnie sprawdziliśmy i udowodniliśmy, że od mieszania w
kubkach naszych Jaśnie Pań NIE – HERBATA JEST SŁODSZA!. I NIKT NAM NIE POWIE, że
szlachetne zdrowie jest szlachetne, a za zdrowie pań niech lud spija szampana złotymi
ustami swojego Radziwiłła.”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz