niedziela, 25 listopada 2012

POGODA NA PONIEDZIAŁEK



Temperatura: w nocy i nad ranem 0 stopni, ale odczuwana – znacznie poniżej – minus 2-3 st. C. Pamiętajcie - zanim ruszycie w poranną trasę samochodem, sprawdźcie stan nawierzchni. W niektórych miejscach może być bardzo ślisko. Najwyższa temperatura w ciągu dnia (ok. 14:00): 7 – 9 stopni.
Opady: nie będzie padać… jeszcze
Ciśnienie: rano jeszcze dość wysokie – 1015 hPa = 761 mmHg., ale w ciągu dnia będzie spadać aż zatrzyma się na 1005 hPa = 754 mmHg.
Wiatr: południowy i słaby. Nie przekroczy 4 m/sek. W porywach do 10 m/s = ok. 36 km/h.
Zachmurzenie i mgły: od rana (do 10:00) nie będzie chmur, a lekkie mgły nie zdołają pozbawić nas całkiem przyjemności z promieni słońca. Później pojawią się chmury, będą powoli narastały, ale niebo przesłonią wraz z mgłą już długo po zachodzie słońca, więc strata mała…

Zapowiedź na wtorek: chłodniej – do 5 stopni w południe. Zachmurzenie duże, które od południa przyniosą opady deszczu, które zaczną zanikać dopiero wieczorem. Ciśnienie 1005 hPa. Wiatr słaby.

Pogoda dla tych, których stać (albo im się tak wydaje) Nie dotyczy tych, którzy będą służbowo:
- w Berlinie: będzie trochę chłodniej niż u nas - temperatura maksymalna do 5 st. C. Po 22:00 pojawi się deszcz. Rano (do 10:00) ciśnienie 1013 hPa = 760 mmHg. Wiatr do 5 m/s, w porywach do 10 m/s z południa. Do 16:00 będzie bezchmurnie, ale później niebo zakryją gęste chmury.
- w Pradze: będzie najzwyczajniej chłodno – cały dzień około 0 stopni C. Bez opadów, mimo że od 8:00 zacznie się chmurzyć. Ciśnienie – rano jeszcze 1015 hPa = 761 mmHg., ale szybko zacznie spadać i po południu będzie już poniżej 1010 hPa. Wiatr słaby – rano i aż do 16:00 z północy, później południowo-wschodni i południowy.
- w Wiedniu: przez cały dzień do 4 st. C. Późnym wieczorem temperatura spadnie w okolice 0 st. C i tak już sobie pozostanie.
Między 8:00 a 14:00 mogą się pojawić sporadyczne opady deszczu. Ciśnienie – jeszcze nad ranem do 1018 hPa = 763 mmHg. Wiatr będzie słaby – 4-5 m/s, ale chwilami jego podmuchy uderzać będą solidnie – do 15 m/s = 54 km/h.

Prognoza pogody dzięki wiedzy naszych naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego – meteo.icm.edu.pl

poniedziałek, 19 listopada 2012

MONOLOGI PRZY WYPASIE ŚWIĘTEJ KROWY


 



Słowniczek:
- święta krowa - określenie to utarło się w języku polskim, jako związek frazeologiczny oznaczający osobę uważającą się (lub uważaną przez innych) za niepodlegającą krytyce, niezależnie od podejmowanych lub niepodejmowanych przez nią działań.
- Sen o krowie – dostatki (doić – zaślubiny; obora – ukryte pragnienie; pasące się wygodne życie; tłuste - urodzaje
- Sen o pastwisku – dojdziesz do celu (z bydłem – bogactwo)

Pewnego dnia święta krowa nasrała na środku placu, gdzie zwyczajowo stawiano stos pożegnalny dla odchodzących w zaświaty. To był czas gdy lud szczególnie często przychodził tu wspominać najbliższych. Każdy przechodził mimo, odwracał głowę i udawał, że ani zapach, ani też konsystencja specjalnie go nie obchodzi. Wszyscy i każdy z osobna byli bardzo zaabsorbowani i skupieni na własnych umarłych. I tylko jeden niegodziwiec postanowił zapytać głośno. Czy – uznając oczywiście w pełni świętość krowy – mogłaby ona jednak srać sobie w jakimś innym miejscu. Byle nie na tym szczególnym placu? Tyle ich przecież do wyboru… Mają swoje place nauczyciele, żacy i stra-żacy oraz sportowcy, nie wspominając o miejscach jeszcze bardziej świętych i wyżej położonych. Nie. Krowa musi akurat na tym placu.
Gdy tylko święta krowa zwiedziała się o bezczelnym niewdzięczniku, zwołała pastuchów do obory2.pl i zaryczała:
Moje gówno święte jest i tyle! Tam gdzie je pacnę należy je czcić, a jak się komu nie podoba – omijać z daleka. A teraz idźcie i nauczajcie lud ufny i świętej krowie pokorny, że kto na jej gówno myślą albo uczynkiem się zamachnie, pod sąd pójdzie za zniewagę okrutną, wszystkie kupy świętej krowy na podwórko mu się małe i brzydkie wrzuci, do psychiatry pośle, który codziennie zajmuje się chętnie tymi, którzy mają czelność tknąć krowę świętą albo i nawet w gównie jej piórem pogmerać. Może i z co niektórego obywatela porządnego uda się zrobić, choć na pastucha szans żadnych mieć tacy do końca dni swoich nie będą. Prędzej stąd pojadą. Dym się jednemu z drugim zrobi. A i matkę się znajdzie i pod sąd za to, że źle wychowała. Wtedy może wreszcie zobaczy taki, na oczy przejrzy, że dzięki krowie świętej nasza wieś mała a taka piękna jest. Nawet ta kupa na placu też urodę swą ma. Bo to nie jest taka sobie zwykła kupa, którą tylko taki pismak musi w zaciszu robić i wstydliwie zagrzebywać. Bo ta kupa to po prostu święta jest. Święta jak ta krowa...






MOI POLEMIŚCI… są z o2.pl



To ich ulubiona poczta. Po opublikowaniu tekstu NAJPIĘKNIEJSZA w formie gazetkowej otrzymałem trzy korespondencje. Zanim trafią – zgodnie z obietnicą do drukowanego wydania „TAKIEJ MOJEJ GAZETKI” – umieszczam je na bieżąco w blogu z adresami nadawców i w wersjach oryginalnych. Żałuję, że nie mieli cywilnej odwagi, by przedstawić się mniej tajemniczo, ale może gdy już trafię pod sąd, który zgodnie wszyscy postulują – to się ujawnią jako świadkowie oskarżenia:

Gdybyś miał takie podwórko jak cmentarz miałbyś gorszy syf, bo masz małe i zaniedbane. Jak tak bardzo przeszkadzają Panu te śmieci na cmentarzu to zawsze można umieścić kosz u Pana i po problemie będzie bardzo daleko od grobów. Chyba zazdrościsz Panu Witce, że ludzie go cenią, bo tylko głupi by się nie domyślił, że o niego chodzi. Na miejscu sołtysa wytoczyłbym Ci sprawę za znieważenie. Następnym razem myśl co robisz i nie pisz w imieniu wszystkich mieszkańców bo mi osobiście podoba się tak jak jest. Chociaż dzięki Panu Witce ta nasza mała i dotychczas niewidoczna wioska wkońcu została wyróżniona. A teraz proszę o publikacje moich słów. Czekam na kolejne wydanie.

Chyba za często leci w telewizji "Ranczo" a pan bawi się w Czerepacha, niech Pan rozda Mieszkańcom aparaty i radio z podsłuchem. Będzie weselej. (Psychiatra przyjmuje codziennie w 105 WSG bez skierowania - polecam wizytę. W następnym wydaniu gazetki proszę napisać coś o sobie. Jestem bardzo ciekawa co Pan dokonał w swoim życiu. A Pan sołtys powinien oddać Pana do sądu może to nauczy Pana jak być przyzwoitym obywatelem.

Widac ze ktoś zapomnial ze takie rzeczy sa karalne. Na miejscu sołtysa nie zastanawialbym sie tylko zrobil ci dym. Kogos tu jednak matka nie wychowala zastanow sie i pomysl dwa razy nim cos napiszesz bo twoje opinie sa bledne. Soltys duzo robi i to nie dla wlasnych kozysci tylko dla ludzi nawet dla mlodych. Dzieki Panu Witce nie musze wstydzic sie wlasnej wioski a cmentarz jest jaki jest ale z winy ludzi bo ktos zamiast do kosza rzuca kolo niego. A moze i pan sam rzuca obok zeby miec co pisac. A GÓWNO to ta pana gazetka. Pewnie jakie zycie takie pismo no niestety nie kazdy moze zostac pismakiem. Moje slowa tez prosze ujac w nastepnym wydaniu skoro piszesz wszystko.

Wielkie dzięki za opinie. Zanim jednak krytyczne uwagi wobec jakiegokolwiek sołtysa staną się – jak twierdzą Mieszko, Barbara i Eryk – karalne, porozkoszuję się jeszcze przez chwilę wolnością słowa. Mam też nadzieję, że jak już ta wolność się skończy – dzielni patrioci spod poczty o2.pl, będą funkcjonariuszami nowego prawa i będą sobie mogli do woli popałować taką kreaturę jak ja.

sobota, 17 listopada 2012

NAJPIĘKNIEJSZA…



Na początku było… gówno. A dokładnie awantura o to, że władza postanowiła olać sobie mieszkańców i wrzucić ich do swoich ścieków - planów budowy kanalizacji i przepompowni gówna od Mirostowic Dolnych aż do Żar przez Kunice. Oczywiście kanalizacja rzecz dobra ale kosztowna. Żeby ją porządnie przeprowadzić, trzeba porządnie z ludźmi rozmawiać. Tymczasem ktoś sobie wymyślił, że durni wiejskich nie trzeba pytać o zdanie. Wystarczy przyjść na ich posesje i powiedzieć, że mają oddać swój grunt do dyspozycji kolesi, którzy akurat chcą sobie „obrócić” 40 milionów unijnej kasy. Do czego potrzebne im głupki wiejskie? No, po prostu miastowych do wskaźników zabrakło i sobie kiedyś tam uchwalili za pomocą rączek (również mirostowickich) radnych, że staniemy się mieszkańcami… AGLOMERACJI. Jak sobie wymyślili – tak zrobili. Jednak za pierwszym razem kasy z Unii nie dostali i kupa przyschła… do teraz. Koniec końców musieli się trochę napocić na zebraniach.
To gówno będzie chyba w końcu płynąć rurami oraz – po staremu - również Lubatką, bo oczywiście wyżej położone wsie do niczego miastowym nie są potrzebne i psują im te wskaźniki.
Coś się jednak stało. Nowego. Zaczęliśmy we wsi znów ze sobą rozmawiać o sprawach ważnych. Także o tym, że trzeba pięć razy się zastanowić zanim odda się głos na radnego/ą. Jeśli już to na takiego/ą, który/a umie czytać ze zrozumieniem np. projekty uchwał. A jeśli nie umie – to zanim zagłosuje – popyta, pogada, zajrzy do internetu, zapyta sąsiadów.
Rodzą się pytania:
- może to nie jest za mądre, że od lat jak ktoś zostaje u nas sołtysem – to od razu musi być też radnym. Może lepiej byłoby, żeby to nie była ta sama osoba?
- może to nie do końca w porządku, że prezes OSP, zarządzający majątkiem gminnym (remiza, pojazdy, sprzęt, paliwo i dotacje podatników) był zastępcą przewodniczącego rady i aktywnie działał w komisji gospodarki gminy?
- może to nie jest najlepiej, żeby ktokolwiek z rodziny radnego miał nawet bardzo drobne zlecenia z gminy? Taki cmentarz na przykład. To podobno bardzo święte miejsce jest. Jak kto się dłużej ociąga z nagrobkiem, grabieniem, plewieniem i czyszczeniem od razu trafia na języki. Ale jak się niechlujnie walnie tuż koło grobów wstrętne kontenery na śmieci, które i tak całymi dniami walają się wokół… to już takie święte nie jest. Święte jest oburzenie, że ktokolwiek miał czelność pójść na sesję rady i się upomnieć o szacunek dla miejsca i o zwykłą estetykę.
Pan Radny obrażony, że się do niego nie poszło, jakby to jakiś obowiązek był…
Pan Przewodniczący – nieco zdziwiony bezczelnością mieszkańca:
- Panie Przewodniczący, chciałbym zabrać głos…
- A w jakiej sprawie?
- No, żeby się Pan Przewodniczący dowiedział – to muszę go najpierw zabrać.
- No dobrze, ale proszę szybko…
- A dlaczego Panie Przewodniczący szybko? Śpieszy się Panu po dietę? No to w sprawie tego syfu na cmentarzu chciałbym…
- A Pan Wójt: Panie Macieju to gdzie by Pan ustawił te kontenery?
- No najlepiej na jakichś grobach może Panie Wójcie, żeby jeszcze bliżej było niż jest.
Przeczytałem na stronie:
http://www.gminazary.pl/PL/511/1296/Dozynki_Wojewodzkie__Szprotawa_2012/k/ Podczas uroczystości wręczono (…) oraz wyróżnienia w konkursie Najpiękniejsza Wieś Lubuska 2012.W tym roku jury konkursowe przyznało I miejsce wsi Mirostowice Dolne
Na cmentarzu jury chyba nie było…


piątek, 16 listopada 2012

POGODA NA WEEKEND



Prognoza obejmuje piątek, sobotę i niedzielę - 16 - 18 listopada 2012 r.

Temperatura: … w nocy z piątku na sobotę – szczególnie nad ranem (ok 5:00) minus 5 st. C. Przez całą sobotę aż do późnego popołudnia około 0 st. Później już coraz chłodniej. Już około północy będzie znów 5 st. poniżej zera. W niedzielę zacznie się ocieplać – rano 0 stopni, a po południu to nawet 2 – 3 powyżej 0. W nocy i nad ranem – tradycyjnie w rejonie Żar będzie cieplej niż Żagania, ale tzw. temperatura odczuwalna będzie taka sama. Trzeba się ciepło ubierać.

Opady: mimo wielu chmur, raczej nie będzie padać. Może późnym wieczorem w niedzielę. To może być bardzo groźne dla wyjeżdżających do pracy rano w poniedziałek!!!

Ciśnienie: W piątek wieczorem jest ok 1020 hPa = 765 mmHg., ale będzie systematycznie spadać do 1010 hPa (758 mmHg) w niedzielę.

Wiatr: w piątkowy wieczór i noc oraz przez całą sobotę będzie spokojnie (w porywach do 5-7m/s = ok 10 km/h). W niedzielę będzie wiało mocniej – w porywach nawet do 13 m/s (ok. 40 km/h). W sobotę z południa, a w niedzielę z południowego zachodu.

Zachmurzenie i mgła: właśnie – straszna mgła!!! Już teraz mało co widać za oknem. W ciemności widoczność zaledwie na wyciągnięcie ręki. Bardzo niebezpiecznie. W dzień trochę lepiej, ale i tak gęste mgły utrzymywać się będą przez całą sobotę (troszkę rozrzedzenia około południa) oraz w nocy z soboty na niedzielę. Dopiero ok. 9:00 w niedzielę będziemy mogli zauważyć niebo… ale zachmurzone.

Pogoda dla tych, których stać na:
- Berlin: piątek i sobota nad Sprewą -  zimno jak nad Bobrem. Maksymalnie do 2 stopni. Nocą spadek do (-) 2 stopni, ale odczuwane będzie nawet (-) 5. W niedzielę po południu trochę, ale i niebezpiecznie popada. Deszczu i deszczu ze śniegiem można się spodziewać między 18:00 a 22:00. Żadnego też wyższego budynku nie pooglądamy, a zwłaszcza wieży telewizyjnej przy Alexanderplatz. Wszystko co tylko nieco wyższe - utonie na cały weekend we mgle.
 Pragę: przyjaciół Czechów zimno poniżej 0 stopni dopadnie dopiero nad ranem z soboty na niedzielę, ale odczuwalną „telepkę” to będą mieli już w sobotę od rana. Wiatr z południa – umiarkowany. Ale mgła totalna, z krótkimi przerwami między 13:00 a 14:00 w sobotę i od 10:00 do 15:00 w niedzielę. Jeśli ktokolwiek znajdzie się w Pradze to powyżej piany w kuflu niewiele zobaczy.
 Wiedeń: … niezrażony niczym będzie się pławił w temperaturach powyżej 0 st. Niewiele powyżej, ale jednak. Dopiero wieczorem w niedzielę spadnie do 0 stopni. Jutro za to trochę mocniej im powieje z południowego wschodu – nawet do 50 km/h. Mgły też zakosztują, ale o wiele rzadszej niż u nas, a i przerwy na oglądanie zachmurzonego nieba będą mieli większe: jutro między 9:00 a 16:00 oraz dwie, trzy godzinki po południu w niedzielę.

Prognoza pogody dzięki wiedzy naszych naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego – meteo.icm.edu.pl