piątek, 16 listopada 2012

DO POZOSTAWIONYCH…



… przepraszam, przepraszam, przepraszam. Dostałem cios. W splot słoneczny naiwności. W samo serce pobożnych życzeń. W zwoje głupoty, realizowanej dzień w dzień, tydzień w tydzień, miesiąc w miesiąc i rok po roku. Prosto w zadowoloną i uśmiechniętą twarz, że jest przynajmniej jedna w moim życiu udana…
Wracam. Rekonwalescent. Jeszcze trochę poobijany. Ale już wreszcie chyba wiem. Mam prawo tylko do swojego życia. Jeśli tak – niech drży każdy, kto będzie śmiał z niego korzystać bez mojej zgody.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz