NIECH SIĘ ŚWIĘCI
Z opisów w lokalnych mediach
wynika, że tegoroczne Dożynki Wojewódzkie bardzo upodobniły się do elementów
obrzędowości Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Łudząco przypominają pochody
1-majowe czy też defilady 22 lipca. Ryt współczesny zapewnia jedynie msza święta
i udział duchownych, ale za ideologiczną część odpowiadały niegdyś komitety.
Nota bene i „tamci” i „ci” ględzą te same pierdy o patriotyzmie. Reszta podobna
jak dwie krople wody. Oto przykładowy opis:
Na
specjalnie zbudowanym podeście zmieścili się przedstawiciele władzy (…) Kolejno
zatrzymywały się przy nich platformy, na których rolnicy prezentowali walory
swoich wsi oraz ginące zawody. Kobiety w staropolskich strojach śpiewały ludowe
piosenki i rzucały kwiaty w stronę oficjeli. Z platformy piekarzy poleciały
bułki z mąką. (P. Piotrowski GR)
Czy to już wróciło nowe, czy też
pióra wróciły na służbę?
CYFRA GORSZA OD WOJNY
Redaktor Sebastian Chabiniak dziwi
się, że można przeżyć wojnę i przegrać z telewizją. Jego bohater podpisał umowę
na telewizję satelitarną i dopiero po podpisie zaczął się z umową - niejako „na
żywo” - zapoznawać. Wtedy przestała mu się ona podobać. Redaktor razem ze swoim
bohaterem twierdzi, że to było naciągnięcie. Domaga się więc w tytule, by Cyfra
zechciała wziąć pod uwagę, że jej klient przeżył wojnę nie po to, by teraz
płacić za zamówioną usługę, ponieważ: po
pewnym czasie do mężczyzny zaczęły przychodzić rachunki, których się nie
spodziewał. Bo wojny oczywiście się spodziewał, a Cyfry i rachunków – razem
z Redaktorem – wcale.
KOWAL! GDZIE SĄ MIESZKAŃCY?
Naczelny tropiciel Kowala i
donosiciel o jego niecnych postępkach (ptt)
wpadł/a na trop okropnej afery. Kowal chowa gdzieś mieszkańców!, a „Jego” niezawodni „żołnierze” jak mogą
utrudniają nam (donosicielowi i
Redakotorowi/rce (ptt)) pracę, a co za
tym idzie informowanie Państwa o „osiągnięciach” ostatniego 10-lecia.
Bohaterskiego donosiciela w walce o informacje dla Czytelników nic jednak nie
powstrzyma: Ponieważ uważamy, że Żagań
tonie w kredytach i bezmyślnych działaniach władz, nasza determinacja zmusza do
uzyskiwania danych z innych źródeł niż magistrat. (…) Dzisiaj jesteśmy zmuszeni powrócić do ilości mieszkańców. (O kurwa!
Burmistrz przerobił mieszkańców na coś sypkiego, albo płynnego! Przecież
mieszkańców się liczy.To jest liczba, a nie ilość!). donosiciel jednak donosi, że jednak ilość… I przytacza
ostatnie dane! Dane z… Wydziału Spraw Obywatelskich (źródło zdecydowanie inne
niż magistrat). A z tych zdobytych z determinacją, poświęceniem i pełnym
oddaniem danych wynika, że jednak Żagań
liczy sobie (donosiciel odnalazł
w Wydziale wszystkich całych i policzalnych!) – 25.875 mieszkańców. Na
oficjalnej jednak stronie miasta jest ich o 791 więcej. Trochę odetchnęliśmy.
Ale tylko trochę. Niezrażony/na niczym, ale porażony/na ubytkiem mieszkańców
Żagania (ptt) stwierdza, że przez 10
lat władzy Kowala w mieście, ubyło z niego 1866 osób. To prawie jak ½ wojny
światowej, bo czytamy: II wojna światowa
przyniosła straty wśród obywateli Polski na poziomie 16%. Władza Kowala
trochę mniej, bo jedynie 7%, ale to zapewne umiejętności skutecznego chowania
się mieszkańców przed Kowalem w kanałach, po lasach i pod mostami.
W dalszej części wypocin (ptt) przechodzi do wyliczania długów
miasta, ale tu już nie tylko ręce opadają…
PODPUŁKOWNIK FANTASTA
Podpułkownik Cezary Kiszkowiak odwiedził
dzieci w Szkole Podstawowej nr 2 w Żaganiu. Przemówił też na rozpoczęciu roku
szkolnego: My żołnierze walczymy na
froncie z przeciwnikiem, wy uczniowie zmierzycie się na szkolnym froncie ze
swoimi przeciwnościami zdobywając cenną wiedzę. Życzę wam wytrwałości i
sukcesów na tej drodze. My żołnierzom też, ale jeszcze może zechciałby pan
podpułkownik powiedzieć, który to front, która armia oraz jak się nazywa
przeciwnik. Przydałoby się dzieciakom na historię, a także do zabaw na przerwie
i po lekcjach.
INTELIGENTNY TELEFON…
Spotkała na swojej redaktorskiej
drodze Redaktorka Aleksandra Łuczyńska. Telefon ten – zdaniem Redaktorki działa
w firmie zajmującej się sprzedażą i montażem drzwi. Jego niezwykłe właściwości
opisane są w artykule o nieco mylącym tytule: Precz z takimi drzwiami. Telefon potrafi odróżnić intencje klientów
jeszcze przed odebraniem rozmowy! Redaktorka opisuje to słowami swojej
rozmówczyni: Najgorsze jest to, że
próbowaliśmy kontaktować się z właścicielem firmy, ale telefon milczy jak
zaklęty. Jak chcieliśmy zamówić drzwi, to odebrali od razu, a jak chcemy, żeby
poprawili fuszerkę, udają, że nie istnieją. Taki telefon to skarb.
CZARNE I BIAŁE
W Przecławiu doszło do zniszczeń.
Redaktor Bartosz Kulej (Lokalna) tam dojechał pogadał z panią sołtys i już wie
kto jest winny: Najprawdopodobniej tablicę
zdemolowali miejscowi nastolatkowie. Najprawdopodobniej Redaktor razem z
Panią Sołtys posługują się stereotypem. Nastolatkowie to tacy trochę kosmici.
Nie wiadomo skąd się biorą, gdzie ich zapylają, kto, jak i dlaczego ich wychowuje. W ogóle
świat dorosłych, bez nastolatków byłby jakiś dla sołtysów i Redaktorów bardziej
zrozumiały. Młodzież u Redaktora wywołuje same zresztą zdumienia. W innym swoim
artykule (Nadzieja na pociągi) Redaktor
dziwi się, że mimo młodego wieku spotkanemu
przez niego Mateuszowi zależy na rozwoju
miasta. Redaktor jest tak zszokowany spotkaniem młodego człowieka, któremu
na czymś zależy, że zapomniał go Czytelnikom przedstawić. Dorośli zasłużyli u
Redaktora na nazwiska.
HODOWLA BYKÓW
1. Obora donosiciel:
- (PD): (…) w miejscowościach
tzw. po wojskowych
- (tp): na „boisku” pt: Budżetowy
półmetek Żagania stoczył/a zacięty mecz pomiędzy tyś.
zł a tys. zł.
Ku uciesze tysięcy
„kibiców”, 4:11 wygrało tys. I kasa gra. Gros
płatności dałoby się łatwo zaakceptować, ale Redaktor/ka napisał/a, że to… gro. Gro to się w gałę i na Śląsku.
- (mhz) informuje o rozstrzygnięciu konkursu na najładniejszą i
najbardziej zadbaną posesję. Nagrodzone są rzeczywiście imponujące, ale nie aż
tak, żeby je w tytule uczłowieczać: Najładniejsi
(…)
2. Obora Gazeta Regionalna:
- Piotr Piotrowski: Szprotawa co raz
bardziej(…)
3.
Obora Lokalna:
- Danuta Iglicka: wynalazła trzy
zmianowy system
STUDIUM
DZIENNIKARSTWA PIOTRA PIOTROWSKIEGO
POD
LUBUSKIMI SKRZYDŁAMI…
…
chciałby Redaktor (do spółki z js)
umieścić 105 Szpital Wojskowy z Żar. Próba dopychania kolanem przejścia
szpitala na garnuszek wszystkich lubuskich podatników, przedłuża się jednak.
Niektórzy tracą też nadzieję. Redaktor wytropił „zdrajców” – dyrektorów
Sławomira Gaika i Marka Femlaka na meczu z Mołdawią we Wrocławiu. A dzień
wcześniej nie było ich na sesji Sejmiku Wojewódzkiego – wypomina Redaktor. Co
to ma wspólnego z całą sprawą? Redaktor nie podaje. Chociaż analogia między
stanem polskiej gały a szpitalami jest jak najbardziej uprawniona. Na północy
naszego województwa jest też szpital wojewódzki. Właśnie można poczytać o jego
osiągnięciach (Gazeta Wyborcza 14
września): Szpital ma na koncie 5 mln zł. Tylko na płace do 20 września
potrzeba 9 mln, a na inne „gardłowe” wydatki jeszcze 4. Mówi dyrektor: Na 13 września, żebym wypełnił wszystkie
swoje zobowiązania (…) powinienem zapłacić 74,5 mln zł. Czy ta "wojewódzkość"
105-go potrzebna jest Redaktorowi do tego, żeby miał o czym pisać? Gała już nie
wystarczy?
REDAKTOR
NA FESTYNIE…
…
najadł się chyba za dużo ciasta. Udał się na Festyn Parafii pw. Św. Krzyża,
który odbył się w parku przy Żelaznej i napisał, że należący do zabytkowego
zespołu poszpitalnego kościół jest również
zabytkowy, ale zdewastowany. W programie festynu była możliwość zwiedzania
kościoła. Redaktor nie skorzystał. Inaczej zobaczyłby, że wprawdzie świątynia wymaga
ciągłych starań, ale jest wyjątkowo dobrze zadbana przez wiernych i proboszcza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz