Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przegląd prasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przegląd prasy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 września 2012

TYGODNIK w 5 MINUT nr 11/2012



NIECH SIĘ ŚWIĘCI
Z opisów w lokalnych mediach wynika, że tegoroczne Dożynki Wojewódzkie bardzo upodobniły się do elementów obrzędowości Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Łudząco przypominają pochody 1-majowe czy też defilady 22 lipca. Ryt współczesny zapewnia jedynie msza święta i udział duchownych, ale za ideologiczną część odpowiadały niegdyś komitety. Nota bene i „tamci” i „ci” ględzą te same pierdy o patriotyzmie. Reszta podobna jak dwie krople wody. Oto przykładowy opis:
Na specjalnie zbudowanym podeście zmieścili się przedstawiciele władzy (…) Kolejno zatrzymywały się przy nich platformy, na których rolnicy prezentowali walory swoich wsi oraz ginące zawody. Kobiety w staropolskich strojach śpiewały ludowe piosenki i rzucały kwiaty w stronę oficjeli. Z platformy piekarzy poleciały bułki z mąką. (P. Piotrowski GR)
Czy to już wróciło nowe, czy też pióra wróciły na służbę?
CYFRA GORSZA OD WOJNY
Redaktor Sebastian Chabiniak dziwi się, że można przeżyć wojnę i przegrać z telewizją. Jego bohater podpisał umowę na telewizję satelitarną i dopiero po podpisie zaczął się z umową - niejako „na żywo” - zapoznawać. Wtedy przestała mu się ona podobać. Redaktor razem ze swoim bohaterem twierdzi, że to było naciągnięcie. Domaga się więc w tytule, by Cyfra zechciała wziąć pod uwagę, że jej klient przeżył wojnę nie po to, by teraz płacić za zamówioną usługę, ponieważ: po pewnym czasie do mężczyzny zaczęły przychodzić rachunki, których się nie spodziewał. Bo wojny oczywiście się spodziewał, a Cyfry i rachunków – razem z Redaktorem – wcale.
KOWAL! GDZIE SĄ MIESZKAŃCY?
Naczelny tropiciel Kowala i donosiciel o jego niecnych postępkach (ptt) wpadł/a na trop okropnej afery. Kowal chowa gdzieś mieszkańców!, a „Jego” niezawodni „żołnierze” jak mogą utrudniają nam (donosicielowi i Redakotorowi/rce (ptt)) pracę, a co za tym idzie informowanie Państwa o „osiągnięciach” ostatniego 10-lecia.
Bohaterskiego donosiciela w walce o informacje dla Czytelników nic jednak nie powstrzyma: Ponieważ uważamy, że Żagań tonie w kredytach i bezmyślnych działaniach władz, nasza determinacja zmusza do uzyskiwania danych z innych źródeł niż magistrat. (…) Dzisiaj jesteśmy zmuszeni powrócić do ilości mieszkańców. (O kurwa! Burmistrz przerobił mieszkańców na coś sypkiego, albo płynnego! Przecież mieszkańców się liczy.To jest liczba, a nie ilość!). donosiciel jednak donosi, że jednak ilość… I przytacza ostatnie dane! Dane z… Wydziału Spraw Obywatelskich (źródło zdecydowanie inne niż magistrat). A z tych zdobytych z determinacją, poświęceniem i pełnym oddaniem danych wynika, że jednak Żagań liczy sobie (donosiciel odnalazł w Wydziale wszystkich całych i policzalnych!) – 25.875 mieszkańców. Na oficjalnej jednak stronie miasta jest ich o 791 więcej. Trochę odetchnęliśmy. Ale tylko trochę. Niezrażony/na niczym, ale porażony/na ubytkiem mieszkańców Żagania (ptt) stwierdza, że przez 10 lat władzy Kowala w mieście, ubyło z niego 1866 osób. To prawie jak ½ wojny światowej, bo czytamy: II wojna światowa przyniosła straty wśród obywateli Polski na poziomie 16%. Władza Kowala trochę mniej, bo jedynie 7%, ale to zapewne umiejętności skutecznego chowania się mieszkańców przed Kowalem w kanałach, po lasach i pod mostami.
W dalszej części wypocin (ptt) przechodzi do wyliczania długów miasta, ale tu już nie tylko ręce opadają…
PODPUŁKOWNIK FANTASTA
Podpułkownik Cezary Kiszkowiak odwiedził dzieci w Szkole Podstawowej nr 2 w Żaganiu. Przemówił też na rozpoczęciu roku szkolnego: My żołnierze walczymy na froncie z przeciwnikiem, wy uczniowie zmierzycie się na szkolnym froncie ze swoimi przeciwnościami zdobywając cenną wiedzę. Życzę wam wytrwałości i sukcesów na tej drodze. My żołnierzom też, ale jeszcze może zechciałby pan podpułkownik powiedzieć, który to front, która armia oraz jak się nazywa przeciwnik. Przydałoby się dzieciakom na historię, a także do zabaw na przerwie i po lekcjach.
INTELIGENTNY TELEFON…
Spotkała na swojej redaktorskiej drodze Redaktorka Aleksandra Łuczyńska. Telefon ten – zdaniem Redaktorki działa w firmie zajmującej się sprzedażą i montażem drzwi. Jego niezwykłe właściwości opisane są w artykule o nieco mylącym tytule: Precz z takimi drzwiami. Telefon potrafi odróżnić intencje klientów jeszcze przed odebraniem rozmowy! Redaktorka opisuje to słowami swojej rozmówczyni: Najgorsze jest to, że próbowaliśmy kontaktować się z właścicielem firmy, ale telefon milczy jak zaklęty. Jak chcieliśmy zamówić drzwi, to odebrali od razu, a jak chcemy, żeby poprawili fuszerkę, udają, że nie istnieją. Taki telefon to skarb.
CZARNE I BIAŁE
W Przecławiu doszło do zniszczeń. Redaktor Bartosz Kulej (Lokalna) tam dojechał pogadał z panią sołtys i już wie kto jest winny: Najprawdopodobniej tablicę zdemolowali miejscowi nastolatkowie. Najprawdopodobniej Redaktor razem z Panią Sołtys posługują się stereotypem. Nastolatkowie to tacy trochę kosmici. Nie wiadomo skąd się biorą, gdzie ich zapylają, kto, jak i dlaczego ich wychowuje. W ogóle świat dorosłych, bez nastolatków byłby jakiś dla sołtysów i Redaktorów bardziej zrozumiały. Młodzież u Redaktora wywołuje same zresztą zdumienia. W innym swoim artykule (Nadzieja na pociągi) Redaktor dziwi się, że mimo młodego wieku spotkanemu przez niego Mateuszowi zależy na rozwoju miasta. Redaktor jest tak zszokowany spotkaniem młodego człowieka, któremu na czymś zależy, że zapomniał go Czytelnikom przedstawić. Dorośli zasłużyli u Redaktora na nazwiska.
HODOWLA BYKÓW
1. Obora donosiciel:
- (PD): (…) w miejscowościach tzw. po wojskowych
- (tp): na „boisku” pt: Budżetowy półmetek Żagania stoczył/a zacięty mecz pomiędzy tyś. a tys. zł. Ku uciesze tysięcy „kibiców”, 4:11 wygrało tys. I kasa gra. Gros płatności dałoby się łatwo zaakceptować, ale Redaktor/ka napisał/a, że to… gro. Gro to się w gałę i na Śląsku.
- (mhz) informuje o rozstrzygnięciu konkursu na najładniejszą i najbardziej zadbaną posesję. Nagrodzone są rzeczywiście imponujące, ale nie aż tak, żeby je w tytule uczłowieczać: Najładniejsi (…)
2. Obora Gazeta Regionalna:
- Piotr Piotrowski: Szprotawa co raz bardziej(…)
3. Obora Lokalna:
- Danuta Iglicka: wynalazła trzy zmianowy system

STUDIUM DZIENNIKARSTWA PIOTRA PIOTROWSKIEGO
POD LUBUSKIMI SKRZYDŁAMI…
… chciałby Redaktor (do spółki z js) umieścić 105 Szpital Wojskowy z Żar. Próba dopychania kolanem przejścia szpitala na garnuszek wszystkich lubuskich podatników, przedłuża się jednak. Niektórzy tracą też nadzieję. Redaktor wytropił „zdrajców” – dyrektorów Sławomira Gaika i Marka Femlaka na meczu z Mołdawią we Wrocławiu. A dzień wcześniej nie było ich na sesji Sejmiku Wojewódzkiego – wypomina Redaktor. Co to ma wspólnego z całą sprawą? Redaktor nie podaje. Chociaż analogia między stanem polskiej gały a szpitalami jest jak najbardziej uprawniona. Na północy naszego województwa jest też szpital wojewódzki. Właśnie można poczytać o jego osiągnięciach (Gazeta Wyborcza 14 września): Szpital ma na koncie 5 mln zł. Tylko na płace do 20 września potrzeba 9 mln, a na inne „gardłowe” wydatki jeszcze 4. Mówi dyrektor: Na 13 września, żebym wypełnił wszystkie swoje zobowiązania (…) powinienem zapłacić 74,5 mln zł. Czy ta "wojewódzkość" 105-go potrzebna jest Redaktorowi do tego, żeby miał o czym pisać? Gała już nie wystarczy?


REDAKTOR NA FESTYNIE…
… najadł się chyba za dużo ciasta. Udał się na Festyn Parafii pw. Św. Krzyża, który odbył się w parku przy Żelaznej i napisał, że należący do zabytkowego zespołu poszpitalnego kościół jest również zabytkowy, ale zdewastowany. W programie festynu była możliwość zwiedzania kościoła. Redaktor nie skorzystał. Inaczej zobaczyłby, że wprawdzie świątynia wymaga ciągłych starań, ale jest wyjątkowo dobrze zadbana przez wiernych i proboszcza.

poniedziałek, 10 września 2012

PIŁKARZYKI X



Czy Redaktorom i Radnym brakuje na małą czarną? Ciągle robią dolewki do tych samych fusów. Lurkę nazywają Czarni Żagań.
donosiciel (14/2012) z pasującą do swojej nazwy wonią spisku: Myślimy, że znajdą się ludzie, którzy zaczną wreszcie odkrywać czym był MKS i dlaczego przestał być już potrzebny w rozgrywkach, na szachownicy Żagania. I to wszystko co na temat sportu ma do powiedzenia ta gazeta.
Lokalna robi większą porcję „zalewaji”. W rozmowie z Łukaszem Kulikiem obolały Redaktor Sebastian Chabiniak pyta z uporem: Czy jako były piłkarz Czarnych nie czujesz smutku, gdy drużyna o takiej nazwie przegrywa w B-klasie, a po dwóch meczach nie ma na swoim koncie nawet gola? Sportowiec wykazuje się większym od Redaktora rozsądkiem i odpowiada: Początki są jednak bardzo trudne, ale ja zespołowi UKS Czarnych Żagań życzę powodzenia. Kolejna zalewka Lokalnej i Regionalnej to Jerzy Woźniak zarządzający czymś, czego już nie ma. Zalewka o tym czy zagraniczni zawodnicy zostaną deportowani czy też nie zostaną? Nieoceniony Redaktor Piotrowski pisze nawet w tytule, że deportowani zostaną Czarni! Najwięcej dobrego samopoczucia zachowuje prezes Woźniak, dla którego długi klubu, nieprawidłowości przy zatrudnianiu obcokrajowych piłkarzy są... śmieszne. Fakt. Doświadczenie to on z wymiarem sprawiedliwości ma i lepiej wie co jest śmieszne a co nie.
Regionalna piórem Redaktora Piotrowskiego śledzi losy byłych piłkarzy byłego klubu w różnych ligach i województwach. Do którego pokolenia zamierza to czynić?
Nie mogą się przebudzić i doczołgać do kawiarki Radni żagańscy z koalicji antyburmistrzowskiej. Na swojej stronie internetowej ciągle pytają: Czy w Żaganiu powinno zostać zorganizowane referendum na temat finansowania Klubu MKS Czarni Żagań przez miasto. Prezes Woźniak siedzi przy kompie i tak, tak, tak…?

sobota, 8 września 2012

TYGODNIK w 5 MINUT nr 10/2012


SOJUSZ JUŻ NIEDYSKRETNY
Tydzień temu pisałem o zbliżeniu Regionalnej z burmistrzem Wacławem (Tygodnik nr 9/2012 Dyskretny sojusz pióra z tronem). Obie strony przyjęły zawrotne tempo. W najnowszym wydaniu GR na str 22 burmistrza Wacława odznacza kombatant. Podpis pod fotografią: Burmistrz Wacław Maciuszonek – udekorowany odznaczeniem zasłużonego dla Związku Kombatantów Polskich. W tle rozanielony Starosta. Klapa, rąsia… Za tydzień buzia i goździk?
SERCE DONOSICIELA
Radna Ewa Adamczyk-Bryszewska nie zastanawiając się za wiele pomogła rodzinie, która z dnia na dzień przeżyła traumatyczne wydarzenie. Pomoc ta polegała na zorganizowanej szybkiej zbiórce pieniędzy wśród współradnych. Sprawa zbiórki trafiła w tryby bezdusznego prawa. Radna ma jednak prawo oczekiwać zdroworozsądkowego wsparcia społecznego oraz w prasie lokalnej. W odniesieniu do jednego z organów tej prasy – nic z tego. Redaktorka (ptt) z donosiciela, poucza przy okazji tego odruchu serca jak udzielać pomocy. Strzela w Radną Jackiem Londonem i klasyczną greką. Każe czytelnikom podziwiać własne oblicze mądrości, rozwalone na ½ strony. Na koniec (ptt) stwierdza, że poszkodowanej rodzinie, a zwłaszcza dzieciom wystarczyłyby: codzienna życzliwość, uśmiech na twarzy, wsparcie na co dzień dobrym słowem oraz, że byłyby bardziej potrzebne niż kilka zebranych groszy. Twardość redaktorskiego serca odpowiada mniej więcej uczuciom związanym ze słowem „donosiciel”. Jednak erudycja Redaktorki powala z nóg. Lista przywołanej lektury – wręcz onieśmiela. W tym lekturowym szale Redaktorka pominęła Słownik Poprawnej Polszczyzny i pisze, że: Radna zaprzecza krążącym plotką (…). Jak się przekonamy niżej, Redaktorka nie powinna z wymienionym słownikiem rozstawać się nawet na chwilę…
SZCZERA DO BÓLU LUCYNA
Oburzyła się na Jarosława Kropskiego Lucyna Grzybowicz – działaczka związkowa - za kilka słów prawdy o Karcie Nauczyciela i każe mu przepraszać wszystkich nauczycieli. Ja myślę, że jeśli jak najszybciej nie zagonimy belfrów do roboty (za Nasze i Wasze pieniądze!), to wkrótce będziemy wsadzani do więzienia za jakąkolwiek krytyczną uwagę pod adresem tych nadludzi. Pani Lusia w swoim oświadczeniu z bezczelną szczerością i bez żenady pisze: Jeszcze nigdy nie było przypadku, żeby którykolwiek dyrektor wystawił złą ocenę jakiemukolwiek nauczycielowi. Święta prawda.
… I DANUTA URBAN
Dyrektorka SP nr 3 w Żaganiu, która odpowiada za opóźnienie remontu dachu w szkole, ponieważ: Myślałam, że urzędnicy zajmą się dokumentacją, ale to ja musiałam siedzieć nad nią przez całe wakacje – mówi Gazecie Regionalnej wyraźnie wzburzona Pani Dyrektor. My też przez jakiś czas myśleliśmy naiwnie, że nauczyciele zajmą się uczeniem naszych dzieci. W zamian otrzymali od nas: awanse zawodowe; pozbawione jakiejkolwiek społecznej kontroli możliwości wykonywania zawodu; zajebiście dużo wolnych dni; roczne płatne urlopy na poratowanie zdrowia, bez konieczności udowodnienia jego osłabienia przed lekarzem orzecznikiem ZUS; coroczną waloryzację poborów; praktyczną niezwalnialność z pracy. Może więc jednak Pani Dyrektor zechce posiedzieć nad dokumentacją kierowanej przez siebie szkoły, a wszyscy podopieczni (słowami Kazika) pojadą sobie na wakacje?
WIESZAĆ MI SIĘ!
donosiciel już na pierwszej stronie bełkoce coś o pladze samobójców. Na stronie 9 dodaje jednak do tytułu – na niby? Na zakończenie – zwyczajowo – pedagogiczna pisanina. Nadmiar alkoholu, a do tego nieprzemyślane słowa zapewniły policji kilkugodzinne zajęcie. W tym czasie  mogły wydarzyć się inne, prawdziwe zdarzenia, w których niezbędna by była interwencja policji, która akurat wtedy poszukiwała „samobójców na niby” Co wtedy powiedzieli by (byk!) ci, którzy tak wytrwale zajmowali niepotrzebnie czas funkcjonariuszom! Skandal nad skandalami. Nie dość, że się napili, to się nie powiesili. Następnym razem wieszać mi się do cholery, bo policja nie będzie jeździć po próżnicy. W razie kłopotów z konstrukcją właściwej pętli, redakcja załącza fotkę jak ją się robi, by wieszanie poszło jak z płatka, nawet po flaszce.
NIEOGRANICZONE ZAUFANIE…
…ma do swoich czytelników Maciej Boryna: (…) wzgórze stanowi źródlisko, co posiada również umocowanie w toponomastyce. Swoją budową morfologiczną odbiega od otaczającego obszaru, według wstępnych ustaleń nie jest to forma pochodzenia eolicznego jak tutejsze wydmy, lecz pochodzenia glacjalnego – relikt ostatniego zlodowacenia tzw. kem. Redaktor wyciąga Czytelników donosiciela z deszczu nieporadności językowej i „byków”  pod rynnę… jakąś subglacjalną.
CELEBRYSTYKA
Koniec z celebracją! - ogłosił Starosta Żarski. Ku uldze dyrektora LO I oraz innych podległych szkół dał sobie spokój z organizacją jakichkolwiek uroczystości z okazji nowego roku szkolnego. W konsekwencji, ani Pan Starosta, ani też żaden/na jego podwładny/a nie pojawili się w którejkolwiek ze szkół. Mniej celebracji, a więcej pracy. Są ważniejsze rzeczy, na których musimy się skoncentrować – oświadczył buńczucznie Marek Cieślak w poniedziałek (3 września). Skupił się raptem do środy (5 września) bo pojawił się na celebrze, którą burmistrz Wacław Maciuszonek zorganizował sam sobie z okazji otrzymania od kombatantów odznaczenia. Czy to tylko chwilowa dekoncentracja? A może to chodzi o to, że po ostatniej sesji Rady Powiatu Panu Staroście i jego urzędnikom nieco trudno spotykać się z poranionym gronem?
NIEŚMIAŁY KOCIK
Przewodniczący Rady w Niegosławicach Leszek Kocik sprzeciwia się transmitowaniu obrad sesji w internecie. Twierdzi, że będzie to (…) robieniem z sesji reality show. Poza tym uważam, że wielu radnych będzie krępowała obecność kamery i świadomość tego, że ich wypowiedź będzie transmitowana w internecie. Jakoś w wyścigu po diety (wybory) Państwo Radni skłonni są uczestniczyć w reality show na każdym płocie. Jak już diet dopadną, to konsumować chcieliby w zaciszu…
ZAFARBOWAĆ CZY PUKNĄĆ?
Redaktor Edyta Jakubowska nie kryje swoich uczuć. Ciepłe ma do radnej Haliny Szyposz, natomiast najwyraźniej nie lubi Krystyny Hucał. W swoich relacjach z sesji żagańskiej Rady Miasta od kilku tygodni jest raczej niezainteresowana problemami mieszkańców, natomiast mocno angażuje się we wspieranie tej koalicji, do której należy radna Szyposz. W związku z tym, że radna Hucał należy do koalicji, której Pani Redaktor nie lubi (i daje temu wyraz w każdej publikacji dotyczącej Żagania), radna Hucał może się nawet na sesji ani razu nie odezwać, a i tak trafia na łamy donosiciela. W związku z tym, że na ostatniej sesji radny Tadeusz Kudła przeprosił radną Szyposz za użyte wobec niej seksistowskie i szowinistyczne argumenty (głupawy tekst o blondynce), Pani Redaktor bardziej niż na tych przeprosinach skupiła się na domysłach, co na to radna Hucał. W związku z tym, że radna Hucał nic na to, Redaktorka postanowiła sobie dotworzyć i napisała: (…) radnej Krystynie Hucał, chyba nie bardzo się to podobało, że Halina Szyposz była ponownie w centrum zainteresowania. Redaktorce chyba też, bo zupełnie niespodziewanie dołączyła do grona męskich szowinistycznych świń, podsumowując swoje wypociny tekstem: Może warto się zafarbować? Chyba jednak puknąć…
ŚPIEWAĆ KAŻDY MOŻE?
Redaktor/ka (ptt) doniosła Czytelnikom donosiciela o kolejnych swoich talentach. Tym razem ekonomicznych. Całkiem słusznie - zapewne nie sama z siebie, ale za wikipedią – przedstawia definicję wzrostu gospodarczego i dodatkowo wyjaśnia: Jeśli w kolejnym roku, w całej gospodarce uda się sprzedać więcej towarów i usług niż w roku poprzednim – mamy do czynienia ze wzrostem gospodarczym. Też z pełną słusznością. Ale na tym słuszność i logika się kończą. Redaktorka – chcąc dowalić Kowalowi szuka kija: Jak więc ocenić wzrost gospodarczy w skali miasta Żagań. Jakie wskaźniki należało by (byk!) wziąć pod uwagę, aby stwierdzić czy jest on dodatni, czy też ujemny – pyta zrozpaczona Redaktorka. Pomijając fakt, że należałoby pisać do innych w zgodzie z ortografią oraz należałoby też zastanowić się nad wzrostem ujemnym tak samo jak nad cofaniem do przodu. Redaktorka – zajęta rozglądaniem się – pomija takie bzdury. Wreszcie znajduje kije. Dwa: Bezrobocie oraz ilość (raczej liczbę, bo ilość to soli, cukru itp.) przedsiębiorstw zarejestrowanych w REGON. Jak to się jednak ma do zaprezentowanej na początku definicji? Nijak. Ale przecież nie o to Redaktorce i donosicielowi chodzi. Wiadomo, że Czytelnicy lubujący się w tytułach o podobnej jak donosiciel urodzie (również po prezentowanych na łamach listach), nie należą do grupy osób, które zaprzątałyby sobie uwagę takimi sprawami jak wskaźniki określające wzrost gospodarczy. Takie mogą być dla miasta – każdego miasta, tylko dwa: wpływy z podatku PIT i CIT. Dla Żagania te pierwsze rok do roku 2010/2011 wzrosły i to dynamicznie (11 mln 856 tys./13 mln 813 tys), a te drugie – nieznacznie spadły (364.158,28 zł/355.413,83 zł). Redaktorka najpewniej chce dołączyć do coraz głośniejszego grona speców od ekonomii, którym przewodzi jedna Pani Posłanka – etnograf.
REDAKTORKA SIĘ DENERWUJE
Redaktorka Edyta Jakubowska irytuje się przeciągającym się sporem o gimnazjum z językami obcymi w Szprotawie. Irytuje się tak strasznie, że z akapitu na akapit jej publicystyczna jazda staje się coraz bardziej brawurowa. Wreszcie wypada z trasy: Dawno temu – jedzie wersalami – jak kardynałowie ociągali się z wyborem papieża, to ich po prostu zamknięto, o chlebie i wodzie. Może tak należy postąpić i w tej sprawie? Wstyd, nie przed rodzicami, ale przed młodym pokoleniem, przed dziećmi, że niektórzy przedstawiciele władzy, wybrani niestety przez nas, zachowują się nie jak dzieci, ale jak g… rze. Wow! A Redaktorka będzie zamykać czy latać z chlebem i wodą?
PARADA BYKÓW:
Redaktorka (ptt) nie umie poprawnie napisać:
- skrótu od słowa tysiąc  i uporczywie pisze jak słyszy – tyś.
oraz:
- niemniej jednak, należałoby, powiedzieliby,
a także:
- że uczestniczy się w sesji a nie na sesji
Redaktorka traktuje też wyjątek za niedługo, jako coś, co wprost nadaje się do tytułu artykułu, mimo że w tym wypadku poprawne byłoby niezadługo lub po prostu – niebawem, wkrótce itp.
Jeśli wśród nauczycieli, którzy otrzymali akty mianowania - co opisuje (ptt) – znaleźli się poloniści, to po przeczytaniu donosiciela i relacji – zawyli z rozpaczy, ponieważ (ptt), ani razu nie udało się poprawnie napisać słowa zespół w nazwach szkół. Nauczyciele są więc z Zespółu lub reprezentują Zespóuł. Ta druga forma jest bezpieczniejsza i pozwala Czytelnikom wylosować prawidłowe u/ó…
Na łamach donosiciela zagościł też Redaktor (tytanik). Zatonął od razu. Rozbił się o „Złoty Maszkaron”, mimo wysłanego w ubiegłym tygodniu komunikatu mayday z pokładu mojego Tygodnika.
Nie zawodzi Redaktor Kulej z Lokalnej. Jego najnowszy wynalazek: a niżeli.
Regionalna też dorzuca do parady piękne okazy. Redaktor/ka (mr) w artykule Niezła jazda nieźle pojechał/a: Ponad dwukilometrowa interwałowa runda usytułowana nad (…). Niezawodny Redaktor Piotrowski pisze: Nie mniej remis uważam za bardzo szczęśliwy.

STUDIUM DZIENNIKARSTWA PIOTRA PIOTROWSKIEGO
Redaktor zmienia kalendarz
To stanie się w Iłowej. Będą występy różnych zespołów. O 21:00 rozpocznie się jeszcze dyskoteka. Redaktor twierdzi, że 8 września zakończy się lato (Koniec lata z Golden Life). Więc w niedzielę 9 września już jesień. Redaktor weki już ma?
… straszy dzieci
Platformą Obywatelską, która w Szprotawie rozdawała dzieciom z nowego gimnazjum cukierki, aby osłodzić im niepewność w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie sądu administracyjnego dotyczącego umowy między Starostwem a miastem. Redaktor z uporem twierdzi, że Wojewódzki Sąd Administracyjny będzie się zajmował legalnością istnienia nowej szkoły. Tymczasem sąd ten będzie się zajmował umową wypowiedzianą przez burmistrza. Nie może więc decydować czy nowe gimnazjum może istnieć czy też nie. Ale takich drobiazgów Redaktor nie dostrzega, zajęty liczeniem członków i działaczy PO.
… zmienia ambasadora
Jeszcze tydzień wcześniej Redaktor twierdził stanowczo, że ambasadorem kultury jest Forum Perkusji. Ledwie się zakończyło, a ambasadorem kultury zostanie: Wybrana w castingu Księżna Żagania. Forum kosztowało podatników ponad 60 tysięcy. Księżna wyjdzie chyba taniej.
…i karateków w tancerzy
Pomóż karatekom – krzyczy tytuł. Pod zdjęciem fajnych dzieciaków, trenujących pod okiem Artura Niezgody podpis: Żagańscy karatecy chcą podbić Niemcy i zdobyć medal na Mistrzostwach Świata w Bochum. Lit artykułu nie pozostawia złudzeń: Już za miesiąc ośmiu żagańskich karateków czekają najważniejsze zawody w tym roku – Mistrzostwa Świata w niemieckim Bochum. Świat karate nieco się zdumiał, bo… nie przewiduje się jakichkolwiek mistrzostwa świata w karate w Niemczech, ani też w niemieckim czy nieniemieckim Bochum. Dziwnie też w kontekście karate brzmią przewidywane przez Redaktora nazwy konkurencji Mistrzostw: break dance, electric boogie. Zaraz po tych zapowiedziach Redaktor postanowił nam wcisnąć kit, że to my jesteśmy pogubieni: Przypomnijmy – pisze – żagańscy tancerze… Oj tam, oj tam, Wielkie mi rzeczy. Miesiąc temu Redaktor zapowiedział w Bibliotece Augustiańskiej koncert jazzowy (Kanadyjki dadzą jazzu). Jakież było zdziwienie melomanów, gdy zobaczyli i usłyszeli dwie fantastyczne gambistki, które wykonały koncert muzyki… dawnej, w ramach Festiwalu „Muzyka w Raju”. Doprawdy upierdliwy jestem, ale nie mogę sobie przy tej okazji darować i nie odnotować sukcesu ortograficznego Redaktora: Dzieci wierzą, że przy pomocy finansowej sponsorów i instytucji będą mogli (…). Będą. Byle dzieci nie zabierali z sobą Redaktora na te Mistrzostwa.