
Słowniczek:
- święta krowa - określenie to utarło
się w języku polskim, jako związek frazeologiczny oznaczający osobę uważającą
się (lub uważaną przez innych) za niepodlegającą krytyce, niezależnie od
podejmowanych lub niepodejmowanych przez nią działań.
- Sen o krowie – dostatki (doić –
zaślubiny; obora – ukryte pragnienie; pasące się wygodne życie; tłuste -
urodzaje
- Sen o pastwisku – dojdziesz do celu
(z bydłem – bogactwo)
Pewnego dnia święta krowa nasrała na środku
placu, gdzie zwyczajowo stawiano stos pożegnalny dla odchodzących w zaświaty.
To był czas gdy lud szczególnie często przychodził tu wspominać najbliższych. Każdy
przechodził mimo, odwracał głowę i udawał, że ani zapach, ani też konsystencja specjalnie
go nie obchodzi. Wszyscy i każdy z osobna byli bardzo zaabsorbowani i skupieni na
własnych umarłych. I tylko jeden niegodziwiec postanowił zapytać głośno. Czy –
uznając oczywiście w pełni świętość krowy – mogłaby ona jednak srać sobie w jakimś innym miejscu. Byle nie na tym szczególnym placu? Tyle ich przecież do wyboru… Mają swoje place nauczyciele, żacy i stra-żacy oraz
sportowcy, nie wspominając o miejscach jeszcze bardziej świętych i wyżej
położonych. Nie. Krowa musi akurat na tym placu.
Gdy tylko święta krowa zwiedziała się o
bezczelnym niewdzięczniku, zwołała pastuchów do obory2.pl i zaryczała:
Moje gówno święte jest i tyle! Tam
gdzie je pacnę należy je czcić, a jak się komu nie podoba – omijać z daleka. A
teraz idźcie i nauczajcie lud ufny i świętej krowie pokorny, że kto na jej gówno
myślą albo uczynkiem się zamachnie, pod sąd pójdzie za zniewagę okrutną,
wszystkie kupy świętej krowy na podwórko mu się małe i brzydkie wrzuci, do
psychiatry pośle, który codziennie zajmuje się chętnie tymi, którzy mają
czelność tknąć krowę świętą albo i nawet w gównie jej piórem pogmerać. Może i z
co niektórego obywatela porządnego uda się zrobić, choć na pastucha szans żadnych
mieć tacy do końca dni swoich nie będą. Prędzej stąd pojadą. Dym się jednemu z
drugim zrobi. A i matkę się znajdzie i pod sąd za to, że źle wychowała.
Wtedy może wreszcie zobaczy taki, na oczy przejrzy, że dzięki krowie świętej
nasza wieś mała a taka piękna jest. Nawet ta kupa na placu też urodę swą ma.
Bo to nie jest taka sobie zwykła kupa, którą tylko taki pismak musi w zaciszu
robić i wstydliwie zagrzebywać. Bo ta kupa to po prostu święta jest. Święta jak
ta krowa...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz