sobota, 11 lipca 2015

TYM RAZEM COŚ DLA LUDZI LUBIĄCYCH UMIAR. PROGNOZA od sobotniego do wtorkowego (14 lipca) popołudnia



Jest 15:30. Jeszcze o poranku było zaledwie 7, a odczuwane 5 stopni. Teraz jednak – bardzo sympatyczny łagodnie letni dzień. 21 stopni – bezwietrznie i słonecznie. Najbliższa noc: – 12 – 13 stopni i pogodnie. Chmury będą bardzo wysoko i cienkie. Jutro około 14:00 będzie bardzo ciepło – do 25. W nocy z niedzieli na poniedziałek ciepłe 15 stopni. Poniedziałek nieco mniej ciepły, bo przecież 20 stopni to bynajmniej nie zimno. We wtorek – podobna temperatura.
Opady: Dziś i jutro do popołudnia nie ma zmartwienia opadami. Powinny się pojawić (nie więcej niż 1 mm wody na godzinę) w niedzielę miedzy 15:00 a 17:00. Od 21:00 aż do 3:00 nad ranem w poniedziałek może padać już intensywnie i ciągle (do 1,5 mm/h). Rano we wtorek (między 5:00 a 7:00) może popadać jedynie przelotnie. Można więc stwierdzić, że w rejonie żagańsko – żarskim pogoda zadowoli najwybredniejszych. Również tych którzy chcieliby jak najlepiej dla swoich ogródków i trawników bez wychodzenia z domu.
Ciśnienie: Teraz mamy dość wysokie – 1018 hPa (763 mmHg). Zaczyna jednak powoli spadać. Jutro od rana aż do wieczora (20:00) w poniedziałek będzie 1015 hPa (761 mmHg). Od wieczora w poniedziałek, znów zacznie się wzrost, by we wtorek wrócić do poziomu 1019 -1020 hPa.
Zachmurzenie i mgły: Nie będzie mgieł. Dziś późniejszym popołudniem wysoko, wysoko (7 km nad naszymi głowami) pojawią się cienkowarstwowe chmury. Będą się pomalutku robić coraz grubsze (różnica między podstawą a wierzchołkiem, by w godzinach, o których zapowiadam opady – szczególnie te wieczorem w niedzielę – różnica między podstawą a wierzchołkiem chmur osiągnęła aż 6,5 kilometrów, a widoczność w kierunku nieba spadła do 2000 metrów. Ale to będzie około 2:00 z niedzieli na poniedziałek. Kto to będzie oglądał? Rano w poniedziałek, mimo widocznych chmur, ich podstawa będzie nisko (500 metrów), ale gęstość pozwoli nam zapuścić wzrok na prawie 3 kilometry, a później będzie już coraz lepiej. Trochę i na krótko popsuje się we wtorkowy poranek.
Wiatr: Kierunek z zachodu, południowego zachodu i południa. Maksymalne powiewy nie przekroczą 5 m/s (ok. 20 km/h). Można się tych silniejszych powiewów spodziewać w poniedziałek od rana do wczesnego popołudnia. W pozostałym prognozowanym czasie wiatr od 0,5 do 4 m/s.
Pogoda dla tych, których stać (albo im się tak wydaje) Nie dotyczy tych, którzy będą służbowo:
- w Berlinie: Temperatura i jej zmiany będą bardzo podobne. Chociaż od wtorku, przy zachowaniu zachodniego kierunku zmian w pogodzie, będzie w stolicy Niemiec wyraźniej cieplej niż u nas. Czy to znów nadchodzą upały? Dowiemy się wkrótce. W nocy z niedzieli na poniedziałek będzie w Berlinie solidnie lało (do 2 mm/s wody od 2:00 do 6:00) i drobne „dopadanie” od 7:00 do 10:00. I jeszcze trochę kap, kap w nocy z poniedziałku na wtorek, zakończone o 2:00.
- w Pradze: W stolicy naszych południowych sąsiadów będzie wyraźnie cieplej. Już obecnie mają o 2 – 3 stopnie więcej na termometrach. Jutro po południu spożycie piwka przy 25 stopniach będzie dla dorosłych zasłużoną po intensywnym zwiedzaniu przyjemnością. Radzę jednak wybierać zadaszone ogródki, bo pojawiać się będą przelotne zachmurzenia i opady, które jednak stanowić będą prawdziwą przyjemność w wielkomiejskim klimacie. Popadywać przelotnie będzie przez cały poniedziałek, by od 20:00 aż do 5:00 rano we wtorek przeistoczyć się w ciągły i intensywny deszcz. Turyści nie będą mieli na co narzekać.
- w najbliższych górach (Karpacz; Szklarska Poręba): Dla tych, którzy już tam są – dziś nie będzie cieplej niż 17 – 18 stopni. W nocy temperatura spadnie do 7 – 8 stopni, ale jak to w górach odczuwać będziecie nieco większy chłód. Starajcie się jak najlepiej wykorzystać niedziele do obiadu. Będzie 20 stopni, bardzo wysoko (10 km) cienkie chmury i przyjazny południowy, słaby wiatr. Po obiedzie nie będzie tak źle, ale trzeba zabrać kurtki przeciwdeszczowe, ponieważ ok. 13:00 mają się zacząć przelotne opady deszczu, które potrwają do ok. 18:00. Intensywnie będzie padać między 23:00 a 5:00. W poniedziałek po śniadaniu można spokojnie planować spacery i wyprawy bardziej ekstremalne, jednak pamiętajmy, że maksymalna temperatura nie przekroczy 15 stopni. Myślę jednak, że w pełnym słońcu, którego nie zabraknie będzie bardzo przyjemnie. We wtorek - REWELACJA: czyściutkie niebo i pędzące w kierunku 20 stopni termometry.
- nad najbliższym morzem (Międzyzdroje): Dziś do 20 stopni, pogodnie i przyjemnie, choć chyba niezbyt plażowo. W nocy chłodno – do 12 stopni. W niedzielę upałów nie będzie, ale jutro od rana pogodnie, a temperatura do 22 stopni. Do obiadu (ok. 14:00) będzie pogodnie. Od popołudnia napłyną dość grube chmury (podstawa 2 km; wierzchołek 13 km), z których nieuchronnie musi solidnie popadać, między 15:30 a 18:00 będzie nawet lało i wiało (do 6 m/s = 22 km/h) z zachodu. Od 19:00 będzie już pogodnie. W nocy przelotne deszcze. W poniedziałek 18 – 19 stopni, pogodnie. Przelotne opady mogą się pojawić między 13:00 a 16:00. Noc z poniedziałku na wtorek o kilka stopni cieplejsza od poprzedniej i pogodna, co zapowiada całkiem udany dla urlopowiczów wtorek.

Prognoza pogody dzięki wiedzy naszych naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego – meteo.icm.edu.p

piątek, 10 lipca 2015

GDZIE BYŁ KRÓLIK?



Gazetka Regionalna ma swoisty sposób obsmarowywania ludzi. Nawet śmierć człowieka jest doskonałą do tego okazją. 15 maja na stronie 18 ukazał się artykuł redaktóra Królika pt: „Był duszą firmy”. Zmarłego – jak pisze redaktór – „znalazła straż pożarna w zamkniętym mieszkaniu”. Dowiadujemy się też, że: „pod blokiem (…) pojawili się pracownicy ŻWiK oraz policja. Policjanci zaalarmowani przez przedstawicieli miejskiej spółki, rozpoczęli poszukiwania (…) dlatego wezwali strażaków”. Oczywiście Królik nie byłby redaktórem, gdyby przy okazji śmierci człowieka nie poplotkował z sąsiadem, który usłużnie poinformował, że denat „Od pewnego czasu mieszkał tutaj sam”.
Prawie dwa miesiące musiało minąć, by na łamach gazetki ukazało się również na stronie 18 (3 lipca 2015) cieniutkie SPROSTOWANIE, które oczywiście gówno daje po upływie tak dużego czasu od poprzedniej obszernej publikacji. Podpisana pod nim skromniutko: redakcja - prostuje swojego Królika i pisze, że: „to żona zmarłego (…) z uwagi na telefon od syna podjęła próbę skontaktowania się z mężem, a następnie próbowała dostać się do mieszkania, a gdy to jej się nie udało, poprosiła pracowników ŻWiK (…) o interwencję na policji (…) Ponadto to ona po otworzeniu drzwi przez strażaków wezwanych przez policję odnalazła ciało męża
Gazetka nie informuje, gdzie w czasie opisywanych wydarzeń był jej redaktór Królik, bo chyba nie w miejscu ich dziania się.

REDAKTÓR W AKCJI



Ja się ciągle zastanawiam skąd bierze się zachwyt wszelkich redakturów lokalnych miss mediów nad wielkimi osiągnięciami policji i policjantów. To oczywiście szybko mija, gdy spod klawiatury redkturów trafiają wieści z nieco wyższego niż żagożarski szczebel. Wtedy to redktórstwo z ochotą rusza na policyjne zbrukane (np. korupcją) mundury, w które jeszcze chwilę wcześniej wtulają buzie i wszelkie swe notatki. Ot taki na przykład redaktór Paweł Tomaszczyk z Gazety Lokalnej w Żaganiu (10 lipca 2015) wtulił się w policyjne mundury, na które złożyli się 6 lipca br. od „bardzo wczesnych godzin porannych” funkcjonariusze „drogówki” z Żagania. Było to kilku funkcjonariuszy plus jeden z Iłowej. Wszyscy oni – o czym z zapałem donosi redaktór – wykonali kawał dobrej… nikomu niepotrzebnej roboty, oczywiście za NASZE - PODATNIKÓW pieniądze. Jednak nie ma to jak zachwycony redaktór. On – w pełnej nieświadomości - ujawnia ważne społecznie informacje. Więc. Dzięki nieświadomemu zachwytowi redaktóra Tomaszczyka wiemy, że:
1. Było kilku policjantów z Żagania + jeden z Iłowej.
2. Wszyscy oni wykonali 360 kontroli kierowców na drodze wojewódzkiej nr 296 w Czernej.
3. Z tych 360 kontroli wyniknęło:
a) o 6:37 (co skrzętnie odnotował redaktór) kierowca forda – 0,42 promili
b) o 6:47 (równie skrzętnie odnotowane) – 0,56 promili
Jeśli jednak odbyło się 360 kontroli, a ich efektem są 2. DWA! –wspomniane wyżej sukcesy. To trzeba przyznać, że rację mają ci, którzy mówią o konieczności głębokiej restrukturyzacji państwowej policji. W innym przypadku będzie właśnie tak jak w Czernej. Państwowi funkcjonariusze natrudzili się okrutnie (360 kontroli x co najmniej 5 minut każda = 1800 minut = 30 godzin). 6 lipca – jak każdy dzień liczył jednak 24 godziny… Jednak państwowa policja wystawia nam każdego dnia rachunek właśnie na 30 godzin a na dobę! A redaktór? … Redaktór też jest szczęśliwy, chociaż nie zadał sobie trudu policzenia jaka też jest wydajność podatków , które płaci. Wydajność ta w przypadku opisanej roboty wynosi: 360 kontroli = 2 wyłapane przypadki = 0,5555555555555556. Skuteczność ta mieści się w średniej wydechu dwóch pijaków z kierownicą. Oby miejsce pracy redaktóra miało lepsze wyniki, bo inaczej biada mu...

LOKALNA BLONDYNKA. REGIONALNA TEŻ



Gazeta Lokalna (10 lipca 2015 r.), mieniąca się „gazetą powiatu żagańskiego” na drugiej stronie prezentuje swoje prawdziwe seksistowskie oblicze. Ma to nazwę „HUMOR”. Humor ten to głównie prymitywne, durne i płaskie mózgowo „dowcipaski” o blondynkach. Blondynki – kobiety - są dla tej „gazeciny” synonimem kompletnej głupoty, która wymięka przed „Bacą” i kasjerem z kina. Redakcja pozostaje w stanie idiotycznego zadowolenia, choć poniżej tej durnej rubryki jest stopka, z której jednoznacznie wynika, że wokół Redaktóra Naczelnego Krzysztofa Dubrowskiego krąży ZESPÓŁ, w którego składzie są: Danuta Iglicka, Aneta Czyżewska, Edyta Jakubowska-Owsik, Paulina Ulewicz, Emilia Dubrowska. Całkiem solidna drużyna, by dać Panu Redaktórowi w pysk. Spróbujmy jednak metody wychowawczej. Zagadka: Na kogo czeka Redaktór Krzysztof Dubrowski na dnie oceanu, a jeśli czeka - czy jest gejem? 
Taką samą rubrykę o identycznej nazwie zafundowała czytelnikom Gazeta Regionalna (10 lipca 2015) na stronie 45. Ba! Jeden durnowaty dowcip o blondynce nawet powtarza się. Pozostałe są na podobnym dnie intelektualnym. Można więc bez obaw na dnie oceanu dodać do towarzystwa redaktórowi z Żagania, redaktórkę Monikę Rabe-Prokopczyk.

fot za nydailynews.com
 

czwartek, 9 lipca 2015

5000



Dziś dzięki Pani Małgorzacie (Mirostowice Dolne) i Krysi Stojek (Gdańsk) mój blog przeciął taśmę kolejnego etapu. Mam 5002 wyświetlenia!!! Wielkie podziękowania i narastająca nadzieja, że za doczesnego życia nie zaprzestanę sporządzać tego mojego bloga. Blog jest bardzo lokalny, a mimo to ma całkiem porządne proporcje międzynarodowe. Spójrzmy choćby na ostatnie statystyki (2 – 9 lipca): 159 wyświetleń krajowych, 41 USA (wow!), po jednym: Belgia, Niemcy, Wielka Brytania, Holandia i Ukraina (ściskam serdecznie i trzymam za Was kciuki!). Więc do roboty. Sięgajmy po jeszcze jedno zero… he, he :)
Poniżej moja oferta. Będę się starał jak ten Claas Xerion 5000: