środa, 12 lipca 2017

PANEL KAMEL


SWISS KRONO przysyła z uporem maniaka na moja pocztę e-mail pytanie: DLACZEGO TOMASZ KAMEL WYBRAŁ PODŁOGI SWISS KRONO? Oczywiście, nie oczekując na moje przemyślenia w tej sprawie, samo od razu udziela za mnie 5 odpowiedzi. Żadna z nich nie pokrywa się z moimi przemyśleniami na ten temat. Moje propozycje odpowiedzi są następujące:

1. Ponieważ Tomasz Kamel już od dość dawna nie posiada nawet odrobiny dawnej siły oddziaływania, a jego obecne występy w „kurwizji” to po prostu obciach intelektualny i tzw. spadek oglądalności oraz zaufania widzów. Celebryta musi więc przynajmniej znaleźć frajera który, utrzyma koszty wystawnego życia i bywania celebryty. Cholernie wysokie. Na koszty te zapieprzają zarówno pracownicy samego SWISS KRONO jak i jego klienci. Poza mną, bo mam podłogi jeszcze poniemieckie.

2. Ponieważ SWISS KRONO mogłoby, ale nie skorzystało z okazji i nie zapytało o to swoich pracowników choćby w Żarach. Podobnie zresztą jak nie ma ochoty zająć się na poważnie coraz bardziej zszarganą opinią wśród mieszkańców Żar i okolic (ej tam - w Żaganiu! Nie czujcie się bezpieczni. Do Was też leci!) za kompletne olewanie mniej lub bardziej uzasadnionych pretensji o brak transparentności w sprawie jakości emitowanych do atmosfery bengali. Może wypadałoby wreszcie nawiązać jakiś sensowny dialog publiczny, zamiast „nabywać” zakulisowo poparcie różnych osób, tryskających lokalnymi ambicjami politycznymi?

3. Ponieważ lemingi ze SWISS KRONO pracujące w Polsce na powodzenie swoich mocodawców, są kompletnie oderwane od rzeczywistości i dały się namówić jakiejś agencji na faceta, który już nikogo nie rajcuje i ze swoim wizerunkiem jest rzeczywiście na poziomie zastosowania reklamowanego panelu. Na ścianę nie nadawałby się już zupełnie. W każdym razie odpowiedzialnie podkreślę, że to kolejny przykład tragicznego przypadku na rynku polskim, w którym produkt zdecydowanie jest lepszy od prezentera. A więc…

4. SWISS KRONO już od bardzo dawna nie umie prowadzić żadnej nowoczesnej kampanii wizerunkowej. Może więc…

5. Jak powiada moja teściowa (emerytowana biegła księgowa), że kiedy robi się taką reklamę, to znaczy, że „im nie schodzi”.

Gdyby ta ostatnia odpowiedź, okazała się trafna nie byłaby odpowiednia do żartów. Zwłaszcza w Żarach.

niedziela, 9 lipca 2017

STRACHY NA LACHY


Zaskroniec zwyczajny (Natrix natrix) – gatunek niejadowitego węża z rodziny połozowatych (Colubridae). Zaatakowany zaskroniec broni się, często udając martwego, wypuszcza przy tym nieprzyjemnie pachnącą ciecz, która dodatkowo ma zniechęcić potencjalnego drapieżnika. Może także wydawać dość głośny syk w celu odstraszenia napastnika.

 (https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaskroniec_zwyczajny)

„Gazeta Regionalna” 7 lipca 2017 rok. „Węże straszą” Piotr Piotrowski: Strażacy dostają wezwania od spanikowanych mieszkańców powiatu żagańskiego, których wystraszyły węże (…) wezwał ich mieszkaniec ul: Wesołej, którego wąż wystraszył w ogródku. (…) Tego samego dnia, wąż wystraszył mieszkańców ul: Sobieskiego w Szprotawie. To również był zaskroniec, w dodatku martwy (…) Trzecie zgłoszenie było 4 lipca. Tym razem zaskroniec wystraszył sprzedawczynię i klientów sklepu w Miodnicy


Uchodźca (ang. refugee, niem. Flüchtling, ros. беженец) – osoba, która musiała opuścić teren, na którym mieszkała ze względu na różnego typu prześladowania. Wynikające z tego zagrożenie życia, zdrowia, bądź wolności jest najczęściej związane z walkami zbrojnymi, klęskami żywiołowymi, prześladowaniami religijnymi bądź z powodu rasy lub przekonań politycznych (https://pl.wikipedia.org/wiki/Uchod%C5%BAca)

Jarosław Kaczyński – prezes jednej z partii politycznych, obecnie zakulisowy i nieformalny przywódca Polski. O zagrożeniach zdrowotnych związanych z przybywaniem imigrantów: „Są już przecież objawy pojawienia się chorób bardzo niebezpiecznych i dawno niewidzianych w Europie. Cholera na wyspach greckich, dezynteria w Wiedniu. Różnego rodzaju pasożyty, pierwotniaki, które nie są groźne w organizmach tych ludzi, a mogą tutaj być groźne”.

Z tekstów na blogu JASONHUNT: W taksówce usłyszałem o „pieprzonych islamistach”. Znajomy lekarz zapytał mnie o wakacje: „Gdzie się wybierasz? W Polskę czy do tych brudasów?” W pociągu matka do córki na widok dwóch mężczyzn o śniadej skórze: „Jak ja ich nienawidzę. U siebie niech siedzą” http://jasonhunt.pl/wp-content/uploads/2014/12/jasonhunt-kominek.jpg)


Ukraińcy (українці) – naród słowiański mieszkający w Europie Wschodniej, głównie w granicach Ukrainy (także w państwach sąsiednich: w Rosji, Białorusi, Polsce, Słowacji i Mołdawii), zaliczający się do Słowian wschodnich (obok Białorusinów i Rosjan). (https://pl.wikipedia.org/wiki/Ukrai%C5%84cy)

„Moja Gazeta” 7 lipca 2017 r: „Stop promocji banderyzmu” Z listu do Prezesa TVP Jacka Kurskiego od działaczy Kresowego Towarzystwa Turystyczno - Krajoznawczego im. Orląt Lwowskich w Żarach. Klubu Tarnopolan Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo – Wschodnich oraz Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów – oddział Żary: „Szanowny Panie Prezesie, zmuszeni jesteśmy, jako środowisko reprezentujące ofiary ukraińskiego ludobójstwa, ostro zaprotestować przeciwko emisji programu z cyklu „Studio Wschód”. W mocno uzasadnionym sprzeciwie wobec treści audycji, pojawił się jednak akapit zawierający „współczesną” myśl: „(…) Ukraińcy nie mają niestety żadnych skrupułów ani cienia przyzwoitości, ewidentnym zbrodniarzom i ludobójcom stawiają pomniki (Bandera, Szuchewycz), co jest wyrazem totalnej degeneracji lub kompletnego zaślepienia zbrodniczą ideologią, której efektem były masowe mordy Polaków (…)”. Niedawno dowoziłem do Lubska 19-letniego Nikitę. Ukraińca, którego cała rodzina zbiegła do Polski z Mariumpola. To był całkiem inny niż opisany wyżej Ukrainiec.

„Gazeta Regionalna” 7 lipca 2017 r. Ogłoszenie: P.W. DĄBEK zatrudni pracowników do prac elewacyjnych. Mogą być z Ukrainy
… a z Syrii mogą być? Albo zaskrońce?

środa, 5 lipca 2017

W SIECI...


105 Szpital w Żarach. Rejestracja do poradni. W holu dla pacjentów metalowe szafy z szufladami. Niektóre uchylone zapraszają przybysza do rzucenia okiem na szare wyświechtane koperty. Przyjaciółki PRL. Zapomniane torebki Joanny Szczepkowskiej. Tysiące kart historii chorób. W każdej szufladzie dynda kluczyk. To dla ciekawskich cudzych boleści? Jedna szuflada otwarta. Kusi jeszcze mocniej wrażliwych na cudze dane. Dwie, trzy koperty leżą na wierzchu. Na wyciagnięcie wzroku, albo ręki... Na straży GIODO stoi kubek z napoczętą kawą lub herbatą.

W zamkniętym boksie za okienkami dwie – trzy panie. Jeszcze jedna za osobnym okienkiem kasowym. Dominuje postać Jaśnie Pani NIE.

- NIE, chirurg już ma na dziś 15 pacjentów. Zapisać na jutro? Ależ NIE, proszę przyjść i się zobaczy. No wie pan?! Skąd ja mogę wiedzieć czy jutro będzie to samo? NIE. NIE może pan dziś zająć kolejki.

- NIE, w tym roku już NIE ma miejsc w tej poradni. Proszę na przyszły rok. Czy można teraz zapisać na przyszły rok? NIE da rady, dopiero we wrześniu będziemy wiedzieć czy doktor podpisze umowę… przyszły rok. Tomografia już była zrobiona?! U nas wyników NIE ma, bo u nas wyniki są wtedy, gdy jest termin w poradni, a terminu w poradni w tym roku już NIE ma. To co z tego, że zrobiona została tomografia? Proszę sobie pójść na tę tomografię i tam może dadzą pani te wyniki. Ja NIE wiem, co lekarz powie na te wyniki w przyszłym roku, proszę pani…

- Jak to bez ubezpieczenia zapisana pani do endokrynologa? Odpłatnie? Jakie odpłatnie? Tu jest, owszem kasa, ale co sobie pani myśli, że to tak zapłacić można i już? To szpital jest proszę pani, a NIE… Jak to zawsze co pół roku tak pani robi? Jaśnie Pani NIE sięga po telefon. Wykonuje ze trzy niepotrzebne rozmowy oraz intensywnie konsultuje ciekawy przypadek z kasjerką. Wreszcie dowiaduje się, że pacjentka mówi prawdę i od dawna korzysta z poradni endokrynologicznej jako nieubezpieczona, każdorazowo płacąc za usługę badania TSH oraz wizytę u specjalisty. Jaśnie Pani NIE – bardzo odęta – łaskawie zezwala i opieprzyła staruszka, który cały czas stał przy okienku by zapłacić za wodę. Miał czelność zapytać w powietrze: czy długo tu będę tak ślęczał? Jaśnie Pani NIE ostro zwróciła mu uwagę, że zajęte są z kasjerką w końcu służbowymi sprawami.

Nareszcie. Staruszek zapłacił za swoją wodę, 105-ty zajął się łaskawie przyjęciem stówki za usługę endokrynologa.

Jaśnie Pani NIE już wszystkim, którzy przyszli powiedziała jakieś NIE. Wyszła ze swojej strefy wolnej od pacjenta i wróciła do osamotnionego na straży dokumentacji medycznej kubka. Setek szarych kopert łapczywie wymieniających powietrze komuny na to z „dobrej zmiany”…

POSŁOWIE. Takie normalne a nie na Sejm. W 2016 roku z mojego domu „wyszło” do SIECI 5.758,60 zł. Członkowie mojej rodziny skorzystali z kilku porad u lekarza rodzinnego oraz ze zniżkowych leków. Nic więcej i tak od lat. Wszelkie specjalistyczne porady realizujemy już od dawna ODPŁATNIE, bo nie mamy ochoty spotykać na swojej drodze Jaśnie Pań NIE. Jak widać i z tym zaczyna być kłopot.

Jest więc pomysł. Niech SIEĆ umieści na bramach swoich twierdz tablice o treści: „KOCHANE PIENIĄŻKI! Wpłacajcie nam Szanowni Pacjenci na niżej podane konto. Wasz chirurg życzy Wam SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2018 ROKU. Wizyty na 2019 rok możecie Państwo losować w punktach Totalizatora Sportowego. Co tydzień nowa kumulacja!!!”

Na portierni do pobrania ulotki od Pana Ministra: „Wasze Szanowne Chore Państwo! DOBRA ZMIANA wywiązuje się z obietnic. To nic, że widzicie to inaczej i czarno. Porzućcie wreszcie te liberalne dyrdymały o kolorach. NASZA DOBRA ZMIANA DOTARŁA TEŻ I DO WASZEGO ZDROWIA!!! Właśnie sprawdziliśmy i udowodniliśmy, że od mieszania w kubkach naszych Jaśnie Pań NIE – HERBATA JEST SŁODSZA!. I NIKT NAM NIE POWIE, że szlachetne zdrowie jest szlachetne, a za zdrowie pań niech lud spija szampana złotymi ustami swojego Radziwiłła.”

sobota, 19 września 2015

TYGODNIKI w 5 MINUT nr 10/2015.


Gazeta Regionalna 18 września 2015

Humor dla Primates

Na 2 stronie (GR z 18.09.15) znajduję dowcip firmowy: „zostań dziennikarzem gazety „Regionalnej”. Nie musisz mieć doświadczenia ani dziennikarskiego wykształcenia. Wystarczy umiejętność pisania, ambicja, ciekawość i chęci”. Pełna zgoda jeśli chodzi o: nie musisz mieć doświadczenia, wykształcenia a zwłaszcza ciekawości. Co do jakiegokolwiek wykształcenia, umiejętności pisania czy ambicji… dyskutowałbym. Wystarczy rzucić okiem na ulubioną przez Primates rubrykę na stronie 39, ze szczególnym uwzględnieniem maczugi pt. „Kto buduje statki w butelkach”. Mój nieżyjący przyjaciel z Mierzei Wiślanej mawiał w takich sytuacjach - masz gówno zamiast mózgu.


Półredaktór

Tytuł: Redaktórzy.
Już tak mają,
tylko piszą
Nie czytają

… to mój pierwszy utwór poetyzujący na temat redaktórstwa (jasna cholera! Edytor tekstu w ogóle nie jest przygotowany do rozróżnienia między PANIĄ/PANEM redaktor/em i ciągle muszę w tekście wracać uporczywie do zamiany o na ó). Więc redaktór Szymon Zimniewicz z oburzeniem donosi na stronach 8-9 (GR 18.09.2015), że: „Burmistrz (Żar – dop. aut) i urzędnicy chwalą się programem „Żary Miasto Przyjazne Rodzinie”, a jak trzeba pomóc zasłaniają się przepisami”. Redaktórowi chodzi o sprawę mieszkania komunalnego. Przepisy, które - zdaniem redaktóra - ze ślepą nienawiścią do petentów stosują urzędnicy pozostawię na boku. Jednak akurat redaktór z Regionalnej powinien dobrze widzieć co oznacza ich złamanie. W razie potrzeby szefowa oświeci. Zatrzymam się chwilę nad indolencją redaktóra, który nie zapoznał się z treścią programu, którym się wyciera. Napiszę tylko, że tam nie ma nic o żadnych mieszkaniach… Żeby się tego dowiedzieć wystarczy 5 minut lektury. Ze zrozumieniem.

Wizjoner

W odróżnieniu od konkurencji z okazji wyborów "Regionalna" trzepie kasę i się nie ogląda na uniesienia moralno – polityczne. 18 września zamieszcza jako reklamę pean o „Człowieku z wizją i pasją”. Bohater wizji i pasji tak zajebiście je wdrażał w Żarach (przy wsparciu "Regionalnej"), że przerżnął wybory na burmistrza już w pierwszej turze. Ja nie chcę się wypowiadać co do pasji ogłoszonej na stronie 20, ale wizja sąsiaduje ze stroną 21, którą w całości zajmuje… zakład usług pogrzebowych… Oczywiście w tej koincydencji mam na myśli łatwy do przewidzenia wynik wyborów przeszlachetnego pasjonaty i wizjonera.



Moja Gazeta 17 września 2015

Redaktór ma aferę

Dałem się namówić Bartłomiejowi Rodakowi i obejrzałem kilkusekundowy filmik z kamery zamontowanej w aucie jadącym z Żar do Zielonej Góry, która zarejestrowała „cośtamcośtam” (jak powiedziałaby jedna z idolek Mojej PISety). Pozwala to jednak redaktórowi na zadanie dramatycznego pytania już na pierwszej stronie: „Polityk Platformy kupił policję?”. Redakcja chyba nie wie co publikuje. W Polsce policji i służb siłowych się nie kupuje, tylko się je bierze za mordę po wygranych wyborach. Za darmo. Mistrzami w tej dziedzinie są akurat przebierający nóżkami i rączkami do władzy - pupile redakcji. Redaktór Rodak zapewne tego nie wie, ale ONI potrafili takie numery wykręcać w jedną noc. Leniwe „platformery” ślimaczą się do dziś i oczywiście nie mają w swoich szeregach jednego, którego byłoby na to stać.. nawet gdyby to był Wacław Maciuszonek. Radaktór Bartłomiej Rodak stawia jednak tę tezę w rozwinięciu na 2 stronie i zadaje dramatyczne pytanie: „Maciuszonek kupił policję?”. Jego pióro miota się w poszukiwaniu dowodów na: Aferę w komendzie! Z obsadą: W roli głównej mundurowi i… ważny polityk PO”. Już widzę te wiórka, które polecą z tego piórka. Redaktór w końcu tak samo ważny jak polityk. Ale z czegoś w końcu trzeba żyć. He, he.

Redaktór ma skandal

Paweł Skrzypczyński ma skandal. Lekarz – specjalista chorób płuc i chorób wewnętrznych rzucony na pierwszą linię opieki u podstaw, czyli rodzinnej - popił sobie (trzeba przyznać umiarkowanie – 0,7 promilla) i wygarnął kilka słów prawdy pacjentowi, który przyszedł zawracać dupę z powodu… gorączki. Więc na wejściu usłyszał (cytuję za redaktorem): „No i co się stało? K…wa. Ja pier…lę (…) Narzekał, że nie chce mu się tu siedzieć (…) k…wa, to taka pierdoła, ja pier…lę”. Finał jest super: Lekarz w końcu dal pacjentowi receptę z pieczątką i nakazał samemu wypełnić dane”. To podobno przelało „czarę goryczy”. Przyjechała (kupiona przez Maciuszonka) policja i zakuła doktora w kajdanki. Redaktór Skrzypczyński oczywiście naczytał się „Doktora Judyma” i tak zastygł… Zapomniał, że lekarzy płodzą w końcu pacjenci, a nie pisarze. Ciekawe jednak jest to, co sobie pacjent zaordynował na recepcie in blanco?

Redaktór wypatrzył falę

Redakcji znów popieprzyły się czołówki. Redaktór Artur Guzicki tak bardzo się stara, a tu… zaledwie 4 strona. Czytamy więc: „Fala uchodźców dochodzi do Żar”. No ale gdzie Węgry, gdzie Serbia, gdzie Chorwacja. Redaktorze?! Jak to się stało? Z takim pominięciem i Czech i Słowacji? FALA DOCHODZI DO ŻAR??????!!!!!! Redaktór wie swoje. Przecież łatwo się domyślić, że: lubuskie i dolnośląskie mogą stać się szlakiem wędrówki zdesperowanych ludzi, którzy za wszelką cenę chcą się dostać do Niemiec”. Racja, racja. Ale na razie na najbardziej zdesperowanego w chęci dostania się na czołówki histerycznych łamów jest sam redaktór Artur Guzicki, który w końcu przyznaje, ze FALA UCHODŻCÓW, KTÓRA DOCHODZI DO ŻAR to we wrześniu: „(…)ponad trzydziestu nielegalnych imigrantów. Dziesięciu (podkr. M. Sz) z nich to Syryjczycy”… Zawsze wiedziałem, że miasto pozbawione rzeki jest trochę nienormalne. Np. wiadukt nazywa mostem, a 10 Syryjczyków… falą. Jednak trzeba się przygotować na najgorsze. Redaktór – wielki znawca nadchodzącego już nas ostrzega: „Trzeba pamiętać, że ludzie z tego kręgu kulturowego zawsze chcą żyć we własnych społecznościach”. A to dokładnie tak samo jak radaktór Guzicki i jego krąg kulturowy. Będzie multikulti.

piątek, 11 września 2015

PISZĘ DO WAS W BARDZO WAŻNEJ SPRAWIE



Od wielu dni nie mogę zebrać się do jakiegokolwiek sensownego podejścia do kolejnego wydania TYGODNIKA. Postaram się już jutro, choć nie obiecuję. Nie mogę się ani uspokoić, ani pocieszyć. Kupiłem te wszystkie cholerne GAZECISKA i w ubiegłym, i w tym tygodniu. Wertuję je. Zatrzymuję się czasem na jakimś kolejnym głupstwie. Kolejnym piramidalnym idiotyzmie. Zawiści. Nienawiści. Zazdrości.
Co te wszystkie lokalne SZMATY napiszą, gdy już pierwsi nieszczęśnicy z Syrii dotrą tu do NAS? Jak zachowają się miłośnicy – ludożercy publikowanych na ich łamach „armagedonów”, „tragedii”, „katastrof” oraz całej masy ludzkich namiętności, które nie potrafią zachować spokoju ani umiaru wobec najbanalniejszej wichury czy ulewy. Żadna z nich nie przywlekła pod tunel na Okrzei w Żarach, ani na żadną zalaną posesję w Żaganiu zwłok trzyletniego chłopczyka… Miłego planowania kolejnych urlopów nad ciepłymi morzami. Byle nie zapomnieć parawanu:


Rysunek: Michał Dziekan
za: gazeta.pl - http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18796519,ten-jeden-rysunek-mowi-o-uchodzcach-wiecej-niz-najdluzsze-artykuly.html#Czolka3Img

LATO SIĘ JESZCZE NIE KOŃCZY. Moja prognoza do popołudnia w poniedziałek (14 września).


Bardzo przepraszam, za ponadtygodniową „zadyszkę”, spowodowaną ważnymi sprawami zawodowymi. Pozwoliło mi to jednak uniknąć zadawania moim Czytelnikom przykrości czytania niemiłych wiadomości o pogodzie. Niektórzy moi sąsiedzi popadli w skrajny pesymizm i zaczęli żegnać się z latem. W ubiegłą niedzielę można było zaobserwować rzadką zmianę pogody w tempie „z godziny na godzinę”. Mecz klasy „A” Orłów z Konina z „Mirostowiczanką” zaczął się o 17:30 w całkiem przyjemnych okolicznościach późnego lata. Jednak ostatni kwadrans drugiej połowy toczył się w ulewie, ciemności i zawierusze. Temperatura z godziny na godzinę spadła o 10 stopni! Wynik meczu z kolei wybiegł jeszcze bardziej do przodu i zahaczył o… zimę – 7:6 dla gospodarzy. To jednak nie był hokej. Do prognozy…

W nocy i nad ranem w sobotę będzie jeszcze padał deszcz. Temperatura – 10 stopni. Od 8:00 zacznie dynamicznie rosnąć, by po południu sięgnąć 21 – 22 stopni. Wobec tego noc z soboty na niedzielę będziemy odczuwać jako bardzo zimną, choć będzie to te same 10 stopni, ale różnica ponad 10 stopni między dniem a nocą będzie pogłębiała wrażenie chłodu. W niedzielę – bardzo ciepło – do 25 stopni, a odczuwalne – nawet do 30. Noc z niedzieli na poniedziałek pozwoli nam wrócić do wspomnień gorączek wakacyjnych nocy. Będzie nawet 15 stopni. W poniedziałek nadal bardzo ciepło.

Opady: Właśnie gdy to piszę pada, ale to już ostatnie deszczowe chmury nad nami. Jeszcze w sobotę może przelotnie popadać między 11:00 a 16:00, ale to będą deszczyki „upiększające” i bardzo dobrze wpływające na samopoczucie. I to by było na tyle opadów do popołudnia w poniedziałek.

Ciśnienie: Jest obecnie wysokie (1020 hPa = 765 mm Hg. Takie też pozostanie do sobotniej nocy. Po 23:00 zacznie powoli opadać. W niedzielę o 14:00 będzie 1015 hPa 761 mmHg). Od tego czasu zacznie szybciej się obniżać, by w poniedziałkowe popołudnie osiągnąć bardzo niski (poniżej 1005 hPa) poziom. Meteopaci nie będą rozstawać się z kawą.

Zachmurzenie: Około 8:00 w sobotę chmury odpłyną, choć na zakończenie mogą dać mały hałaśliwy koncert burzowy. Ale to niekonieczne. Do poniedziałku chmury oczywiście będą się sporadycznie pojawiać, ale chyba tylko po to, by dać nam odpoczynek od słońca.

Wiatr: a raczej miłe jego powiewy poniżej 3 m/s z południa do popołudnia w sobotę. Późnym popołudniem „dowieje” trochę ze wschodu i do 3 m/s. Dopiero w niedzielę popołudniu wiatr wzmocni się do 5 m/s, a w porywach do 12 m/s (do 40 km/h), zachowując kierunek południowo-wschodni. To zapowiedź utrzymania się letniej pogody.

Pogoda dla tych, których stać (albo im się tak wydaje) Nie dotyczy tych, którzy będą służbowo:

- w Berlinie. Wir sind alle Berliner! Tam będzie tak samo jak u nas.

- w Pradze: Żeby nie przedłużać… Všichni jsme z Prahy



Prognoza pogody dzięki wiedzy naszych naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego – meteo.icm.edu.pl

niedziela, 30 sierpnia 2015

JESZCZE UPAŁ, ALE… ZAKOŃCZY SIĘ Z HUKIEM. Moja prognoza do popołudnia we wtorek (1 września).


Na początek ostrzeżenie dla młodzieży, która lubi sobie „zabalować” 1 września. Po południu czeka nas bardzo silna i wstrząsowa terapia pogodowa. Więcej szczegółów poniżej. Dziś (niedziela) dominuje umiarkowane lato. Nawet nocą – tak jak wczoraj – będzie aż 20 stopni. To zapowiedź bardzo dobrej zabawy dla uczestników koncertu COMY w Żarach. W poniedziałek temperatura sięgnie 30 stopni. We wtorek też, jednak po południu pojawią się pierwsze symptomy zmiany. Od 17:00 radzę się przygotować na GWAŁTOWNĄ BURZĘ I WIATR NAWET DO 90 KM/H.

Opady: Właśnie gdy to piszę zdarzają się pojedyncze drobne opady, ale to raczej pokropienie i niż padanie. Po 14:00 nie będzie po nich śladu. W poniedziałek i we wtorek (ale do popołudnia) – pełnia bezchmurnego lata. Opady – najpierw przelotne – około 17:00 przerodzą się w prawdziwą ścianę deszczu. Proponuję tradycyjnym i często zalewanym ulicom Żar przygotować się na opad przekraczający 80 MM NA GODZINĘ .

Ciśnienie: Jest obecnie wysokie (1020 hPa = 765 mm Hg. Od popołudnia zacznie jednak wolno opadać. Jutro w południe 1015 hPa (761 mm Hg), We wtorek poniżej 1010 hPa, ale po południu wraz z gwałtownymi zmianami, ciśnienie zacznie szybko wzrastać.

Zachmurzenie: Do wtorku, kiedy to około południa zaczną się pojawiać chmury, niebo będzie czyste i pogodne.

Wiatr: a raczej miłe jego powiewy – do wieczora będzie z północnego wschodu. Jutro zmieni kierunek na południowy, by od popołudnia znów obrócić się na północny. We wtorek zacznie wiać od południa i w wielogodzinnym powolnym zakręcie będzie się odkształcał coraz bardziej na zachodni. Cały czas zasadniczo nie będzie przekraczał prędkości 5 m/s. Jednak we wtorek częste będą porywy do 10 m/s., aż – niestety – chyba nieuchronnie nadejdzie zapowiadany wyżej moment załamania – nawet 90 kilometrów na godzinę z północnego zachodu.

Pogoda dla tych, których stać (albo im się tak wydaje) Nie dotyczy tych, którzy będą służbowo:

- w Berlinie. W stolicy Niemiec zapowiedź zmiany pogody pojawią się już w nocy z poniedziałku na wtorek. Spadnie chwilami bardzo dużo deszczu. We wtorek już kilka godzin wcześniej niż u nas (ok 14:00), przyjdzie załamanie. Na podstawie berlińskiej prognozy możemy też przewidzieć temperaturę, jaka będzie i u nas od wtorku po południu. Tam spadnie ona z 32 – 33 stopni jeszcze jutro do… najpierw 25 w południe we wtorek i 18 - z chwilą załamania (ulewa, burze, wiatr).

- w Pradze: Tam to sobie w błogim letnim nastroju pożyją dłużej niż my. Nie szykują się żadne gwałtowne zmiany pięknej, letniej pogody. Równe 30 – 31 stopni każdego dnia. W zasadzie czyste niebo do wtorkowego popołudnia. Wtedy pojawią się chmury o trochę deszczu, ale to będzie zaledwie echo wydarzeń, jakie przetoczą się u nas. Najwyraźniej linią gwałtownych zmian są graniczne góry, które zatrzymają impet zmian i bracia Czesi je odczują, ale nie tak gwałtownie.

- w najbliższych górach (Karpacz; Szklarska Poręba): W Karpaczu trwa umiarkowana i sympatyczna letnia aura. To wymarzone warunki do wędrówek po szlakach łatwiejszych i trudniejszych. Temperatura w dzień – w okolicach 25 – 26 stopni. W nocy spadać będzie nieznacznie poniżej 20. Jutro na górska wyprawę warto zabrać lekka kurtkę przeciwdeszczową (w zasadzie taka kurtka powinna stanowić stały element wyposażenia w plecaku), może bowiem spaść mocny deszcz między 13:00 a 15:00. We wtorek od popołudnia zmiana pogody, ale – jak w Pradze będzie ona miała łagodniejszy przebieg. Od 16:00 zaczną się przelotne opady. Po 17:00 zachmurzenie zdecydowanie wzrośnie. Wiatr w porywach będzie sięgał 50 kilometrów/h, nawet 90 km – im bliżej wieczoru. To może oznaczać burze, więc do tego czasu koniecznie trzeba opuścić szlaki. Do prognozy dla najbliższych gór wrócę zimą.



- nad najbliższym morzem (Międzyzdroje): Już dziś jest raczej nieprzyjemnie. Temperatura zdecydowanie poniżej 20 stopni i mocno pada oraz padać będzie z przerwami do nocy. Jednak w poniedziałek, to będzie można nawet poplażować. Wprawdzie co jakiś czas między nami a słońcem znajdą się jakieś chmury, to jednak temperatura sięgnie 20 stopni, a w połączniu ciepła oddawanego z ziemi (mocno powyżej 30 stopni!) da to komfortowe warunki. Do południa wiar będzie wiał od lądu (z południa), ale później zmieni kierunek na przeciwny. Dla tych, którzy nie przejmują się rozpoczęciem roku szkolnego i twierdzą – jak ja, że lato kończy się 20 września, wtorek 1 września do popołudnia będzie pięknym nadmorskim dniem. Dużo słońca, mało chmur i mało ludzi. Na plaży pełny luz. Jednak w okolicach 15:00 trzeba się będzie z niej zabierać, bo nadejdzie silny wiatr, gęste chmury, ciągły deszcz i gwałtowny spadek temperatury. Z prognozą nadmorską żegnam Czytelników do przyszłych letnich wakacji

Prognoza pogody dzięki wiedzy naszych naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego – meteo.icm.edu.pl