wtorek, 18 sierpnia 2015

MIŁA STABILIZACJA. Moja prognoza do czwartkowej (20 sierpnia) nocy


Termometr cały czas będzie oscylował w ciągu dnia w okolicach 23 – 25 stopni. W nocy z wtorku na środę 15 stopni. Następna noc nieco chłodniejsza – 12 – 13 stopni. Ciągle mocno nagrzany grunt będzie powodował odczucie, że jest o wiele cieplej.

Opady: Tak jak wczoraj, we wtorek co jakiś czas z zachmurzonego przez cały dzień nieba spadnie drobny, przelotny deszczyk. Być może po południu przejdzie niewielka BURZA. Przelotne deszczyki pojawią się też w nocy z wtorku na środę. W środę i czwartek nie będzie opadów, co oczywiście bardzo martwi rolników.

Ciśnienie: Teraz mamy dość niskie – 1010 hPa (758 mmHg). Będzie jednak wzrastać. Po południu będzie 1015 hPa (761 mmHg), a w środę 1020 hPa (765 mmHg). W czwartek – jeszcze wyższe – 1025 hPa (769 mmHg).

Zachmurzenie: Potrwa cały wtorek. Zacznie się zmniejszać w nocy, aż do osiągnięcia  pełnego błękitu w środę rano. Od tego momentu aż do czwartku będziemy mieć piękne, łagodne lato.

Wiatr: Od wtorku do czwartku jego prędkość będzie się utrzymywała do 5m/s. Będą się jednak zdarzały większe podmuchy do 15 m/s (ok 50 km/h): we wtorek ok. 17:00, w środę i czwartek – 13:00.Dziś wieje z południowego wschodu, po południu i wieczorem trochę zawiruje wraz ze słabymi opadami deszczu. Od rana w środę już do końca tej prognozy wiatr wschodni.

Pogoda dla tych, których stać (albo im się tak wydaje) Nie dotyczy tych, którzy będą służbowo:

- w Berlinie. Teraz w stolicy Niemiec solidnie pada i będzie tak do popołudnia. Przelotne deszcze pojawia się też w nocy. Dziś temperatura nie przekroczy 21 stopni. W środę i czwartek wzrośnie do 25. Ciśnienie, zachmurzenie i wiatr – podobnie jak w naszym regionie.

- w Pradze: Jest chłodno i leje jak z cebra. Na niebie ani jednego promienia słonecznego. Temperatura nie przekracza 15 stopni. I tak aż do czwartku. Wtedy zachmurzenie zmniejszy się, a temperatura wzrośnie do 20 stopni.

- w najbliższych górach (Karpacz; Szklarska Poręba): Dziś i jutro do południa – po prostu brzydko i chłodno – zaledwie 12 stopni. Duże opady deszczu, które min a wczesnym ranem w środę. Bardzo duże zachmurzenie i mgły nie pozwalają na podziwianie widoków. Jednak w środę już przed południem zdecydowana poprawa pogody. Temperatura wzrośnie do 18 stopni. Niebo będzie bezchmurne, ciśnienie wysokie (do 1025 hPa). Można planować wycieczki.

- nad najbliższym morzem (Międzyzdroje): SZCZĘŚCIARZE! Macie będziecie mieć piękną pogodę. Wprawdzie bez upału, ale przecież tego to mieliście pod dostatkiem. Więc obecne 25 stopni i bezchmurne niebo, wiatr z południowego wschodu do 10 m/s – chyba nie ma na co narzekać?

Prognoza pogody dzięki wiedzy naszych naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego – meteo.icm.edu.pl

sobota, 15 sierpnia 2015

TYGODNIKI w 5 MINUT nr 7/2015.


Moja Gazeta 13 sierpnia 2015

ZMIANY W PIÓRZE POLITYCZNYM?

TYM, BEZ WYMIENIENIA KTÓREGO ‘MG’ NIE ISTNIEJE, zajmuje się na 2 stronie Mojej PiSety redaktor PaS. Inicjały jak ulał pasują do jednej z „odzywek” brydżowych. Wprawdzie PaS odnotowuje, po raz setny, że TEN, BEZ WYMIENIENIA KTÓREGO ‘MG’ NIE ISTNIEJE - odpadł z gry o dobre miejsce na liście PO, ale też przy okazji wymknęło się PaSowi spod pióra coś, czego naczelne Pióro Polityczne nigdy by nie zaakceptowało! NaPiSał PaS, że: „PO na tej zmianie skorzysta”. Co się dzieje z Moją PiSetą?!Czyżby jakieś zmiany w Piórze Politycznym. Nie ma na stronie 2 ani redaktora AG, ani Artura Guzickiego! Skutki są natychmiast widoczne. Na tej właśnie stronie redaktor Paweł Skrzypczyński w artykule „Sztuczki wokół referendum” pozwala sobie na niczym nie skrywaną krytykę Jedynej Ukochanej Partii Mojej PiSety, a co najgorsze samej Beaty Szydło, która „(…) przyjechała niedawno do Żar. Niestety, nie było możliwości, aby zadać „kandydatce na premiera” oficjalnych pytań i doczekać się publicznej odpowiedzi” oraz o oficjalnej linii i bazie partyjnej: „Nie wiadomo dlaczego akurat pytania proponowane przez tę (PiS – dop. M.Sz.) partię, miałyby być dopisywane.” Sodoma i Gomora.

Gdzie jest AG i Artur Guzicki wiemy. Zesłali go w teren. Bada kulisy partactwa na budowie SP 2 w Żarach i jakość gówien w Tupliach. Ale gdzie się podział główny sponsor Mojej PiSety – AW?



Gazeta Regionalna 14 sierpnia 2015

DEMONY MECENASA

Redaktór sensata Piotr Piotrowski w artykule „Nauczyciele w sądzie” twierdzi, że 6 (słownie: sześć) postępowań przed Sądem Pracy w Żaganiu to… lawina: „Ruszyła (13.08) w sądzie lawina procesów”. Procesy procesami, ale najbardziej pasjonująca (w odróżnieniu do nudy i prozy wiejącej od nauczycielek), jest opowieść redaktóra o urlopowych losach mecenasa Kazimierza Pańtaka – pełnomocnika zwalnianych. Jak donosi redaktór – oczywiście w ścisłym nawiązaniu do sprawy – Pańtak „(…) od powrotu z tegorocznych wakacji (odpoczywał na Sycylii) porusza się o lasce” i cytuje mecenasa: „Gdy pływałem żabką odezwały się stare demony – mój kręgosłup. Lekarz kazał mi chodzić o lasce”.

Zamiast pieprzyć głodne kawałki mógłby redaktór zapytać obytego w świecie mecenasa co to jest lawina.

I jeszcze… do Kazia. Kaziu! Ja kiedyś, dzięki tobie, oglądałem te demony. To było w basenie sejmowym. Laska laską, ale fajnie byłoby z tymi demonami znów popływać… Tylko teraz dominują na sejmowej pływalni bardziej ekstremalne niż żabka style.

MISSION IMPOSSIBLE

Redaktór Piotrowski skutecznie opisuje na co straż pożarna wydaje podatki, gdy nie wieje. Robi to z wątpliwymi sukcesami. 6 sierpnia w Szprotawie jakiejś kobiecie kot zlazł z balkonu na IV piętrze na balkon o poziom niżej. Kobieta uznała, że niezapowiedziane odwiedziny u sąsiadów piętro niżej, to świetne zadanie dla utrzymywanych z podatków strażaków. Druhowie wezwanie potraktowali poważnie i stawili się przy ul: Koszarowej z wysięgnikiem. Weszli na obcy balkon i zwrócili kota właścicielce. Wszystko na nasz koszt. Dobrze przynajmniej, że skutecznie. Gorzej z druhami z Żagania. 7 sierpnia dwa razy wyjeżdżali do tego samego kota na ulicę Buczka. Za pierwszym razem kot wszedł na drzewo i zatrzymał się na 5 metrze. Druhowie przystąpili do akcji, dzięki której kot… wszedł jeszcze wyżej. Druhowie uznali, że się z kotem nie będą ścigać w pionie i… zrezygnowali. Jednak następnego dnia wrócili na tę samą ulicę z identyczną misją, zakończoną również identycznie. Czyżby to był ten sam kot? Nie wiemy, bo redaktór też sobie poszedł. 10 sierpnia dzielni druhowie przybyli na Asnyka. Ch… wie po co, bo – zdaniem redaktóra - kot wskoczył na drzewo właśnie wtedy, gdy druhowie przyjechali, a zlazł… gdy odjechali. Redaktór również poszedł.

Ciekawe czy i tym razem posypią się dla strażaków nagrody. Jeśli dostali za wichury, czyli za działania, które są ich zawodowym i opłaconym przez podatników obowiązkiem, tym bardziej należą im się za… wyścigi z kotami. Zwłaszcza, że jak twierdzi redaktór w tytule publikacji koty są… „Nieuchwytne”.

DOBRE SAMOPOCZUCIE

Kolejna odsłona „HUMORU” nie przynosi przełomu. Żenada jak co tydzień. Dowcip o trzech mężczyznach, którzy nie wiedzieć czemu spotkali się w kościele i dzielą się uwagami o zależności liczby dzieci od czytanej w czasie ciąży przez żony lekturze (Jaś i Małgosia = bliźnięta; „Trzech muszkieterów – wiadomo i… 101 Dalmatyńczyków). Dobrego samopoczucia męskiej części redakcji nie psuje już sam fakt, że kobiety w ogóle cokolwiek czytają. Jednak po przewróceniu strony GR jak co tydzień przedstawia galerię noworodków. Jest ich trzydzieścioro pięcioro. Z jakiej to lektury?

PIŁKARZYKI XII



SKARBY KIBICA

MOJA GAZETA już na pierwszej stronie reklamuje, że wewnątrz czeka na nas „Skarb Kibica”. MG kłamie pisząc: „TYLKO U NAS”. Skarb jest też u konkurencji. Może chodzi o to, że w czwartek był rzeczywiście tylko w MG? Piękna blondynka w skąpych majteczkach i podciągniętym podkoszulku. Jej wyraz buzi i poza wyraźnie wskazują na osiąganą satysfakcję. Jednak w związku z fatalnym stanem lub nieobecnością wielu piłkarzyków, zwłaszcza „Dumy Łużyc” (wolą grać w Niederlausitz), piękność najwyraźniej zaspokaja się… samą piłką. Poziom myślenia o czytelnikach ten sam jak u konkurencji.
„Skarb Kibica” w GAZECIE REGIONALNEJ jest bardziej zbliżony do rzeczywistego stanu piłki i piłkarzyków w regionie. Blondynka po pierwsze stoi, a po drugie jest szczelniej ubrana i na czarno. Dłoń ma przy uchu, jakby nasłuchiwała czy przypadkiem piłkarzyki choć na weekend nie zjadą swoimi audicami i bmwicami z Nieder do Oberlausitz. Gdyby tak się stało, trzymana w lewej ręce piłka co najwyżej posłuży do… gry wstępnej. Poziom myślenia o czytelnikach ten sam jak u konkurencji.


 fot: https://www.bing.com/images/search?q=%c5%9bmieszne+zdjecia+pi%c5%82karzy&view=detailv2&qpvt=%c5%9bmieszne+zdjecia+pi%c5%82karzy&id=9B64119648001188448353E4953B72CCBCE5742B&selectedIndex=5&ccid=FNxgahAO&simid=608001193211003390&thid=OIP.M14dc606a100e0855e89a054b71691610H0&ajaxhist=0


SYFILIS


Podstawowa droga zarażenia syfilisem to stosunek z zakażoną osobą.

Na przykład. Stosunek został odbyty z wyborcami w Mirostowicach Górnych. Przed wyborami kandydat i wieloletni Przewodniczący Rady Gminy Żary (również w poprzednich kadencjach) umówił się z niektórymi mieszkańcami, że jak wygra – to wyprawi im zakrapianą imprezkę. Wygrał 6 głosami. Znów został Przewodniczącym. Wyprawił imprezkę.

Syfilis pierwszego okresu wiąże się najczęściej z pojawieniem się po kilku tygodniach niebolesnej rany, która ulega zagojeniu nawet bez podjęcia leczenia.

Bohater tej opowiastki szybko zapomniał o wydatku, w czym wydatnie pomogła o wiele wyższa, niż inni radni dieta – po raz kolejny - Przewodniczącego Rady.

Syfilis drugiego okresu następuje po około 9 tygodniach od zarażenia. Jej objawem jest mniej lub bardziej uogólniona wysypka. Zwykle nie jest ona specjalnie dokuczliwa – nie swędzi i nie piecze. Może ustąpić sama bez leczenia.

Prokuratura wdrożyła postępowanie przeciw panu Przewodniczącemu. Miejscowa prasa doniosła o tym fakcie. Jednak najwyraźniej wysypka nie była dolegliwa ani dla Przewodniczącego, ani innych zarażonych – radnych gminy i ich wyborców. Nikt nawet nie zająknął się, że może by tak pozbawić Przewodniczącego funkcji Przewodniczącego, a z mandatem radnego poczekać na końcowe wyniki badań (czytaj: prawomocny wyrok sądu). Często bowiem niestety syfilis i jego rozległość, odkryć można dopiero po przeprowadzeniu stosownych testów (VDRL, USR)

Syfilis trzeciego okresu, zwany też trzeciorzędowym, to faza następująca po kilku, a nawet kilkunastu latach od zakażenia

W mojej gminie (a podejrzewam nawet, że w całym polskim samorządzie lokalnym), właśnie przechodzimy tę trzeciorzędową fazę. Wszyscy narażeni jesteśmy już na poważne uszkodzenie układu nerwowego (w tym np. nerwu wzrokowego). Przeżywamy gwałtowny napad ślepoty. Nie zauważamy, że wśród NAS, z NASZEJ woli i za NASZYM przyzwoleniem Przewodniczącym NASZEJ Rady Gminy jest facet, wobec którego Prokuratura złożyła do sądu akt oskarżenia, o jedno z najpoważniejszych przestępstw wyborczych (przekupstwo w zamian za głosy).

Zgodnie z logiką działania syfilisa, zaatakowany jest NASZ układ krwionośny. My wiemy co się wyprawia, ale nie przenosimy poprzez społeczny krwioobieg na wybranych przez NAS radnych oburzenia i żądania skutecznego odwołania Przewodniczącego z funkcji. Oczywiste więc jest, że jeśli my jesteśmy dotknięci chorobą to NASI radni są zagrożeni jeszcze bardziej. Przecież lepiej od NAS o wszystkim wiedzą, ale milczą i nie odwołują. Może sądzą, że mają dobre serca, a Przewodniczącemu potrzebna będzie już wkrótce nieco większa kasa na dobrego obrońcę. Pamiętajmy jednak, że syfilis to podstępna choroba, która niszczy także serca.

W najbliższy czwartek w mojej gminie odbędzie się sesja Rady. Pojawią się na niej wszyscy dotknięci skutkami syfilisa. Utratą wzroku (niedostrzeganie widocznej gołym okiem bezczelności i poczucia bezkarności Przewodniczącego). Chorobą psychiczną - totalna schizofrenia polegająca na równoczesnym kreowaniu przeciwstawnych światów. Wirtualu i realu. Przed wyborami - obietnice uczciwości i zapowiedź bezlitosnej walki z układami (wirtual). A po wyborach i zdobyciu mandatu… a raczej diety? Real. Co ja mogę w pojedynkę pytają NAS – wyborców teraz bezradni.

A możesz do jasnej cholery! Możesz w pojedynkę złożyć wniosek o odwołanie Przewodniczącego ze stanowiska Przewodniczącego. Nie możesz? Co ci w tym przeszkadza? Też jesteś chory. Masz liczne uszkodzenia stawów, kości i wielu narządów. Tolerujesz zakup przez urzędników luksusowego auta, przy rzekomo katastrofalnej sytuacji budżetu gminy, uporczywe zatrudnianie niekompetentnych osób na różnych stanowiskach, żenujące uleganie przez urzędników i Radę wpływom osób bogatych w sprawach publicznych, izolowanie i marginalizowanie mieszkańców, mających odwagę cywilną przeciwstawić się panującym w gminie stosunkom. Kultywujesz i czynnie wspierasz konserwatywne stosunki społeczne, poprzez dzielenie organizacji pozarządowych na lepsze i gorsze. Często sam kierujesz tymi uprzywilejowanymi. Twoi krewni otrzymują wprawdzie drobne, ale liczne benefity i dodatkowe dochodziki. W wirtualu jesteś Batmanem, Harrym Potterem, i Spidermanem równocześnie. W realu… Aniołem. Tym z filmu „Alternatywy 4”.

Ostatecznie syfilis prowadzić może do śmierci.

Całego państwa.


 Fotografia za pośrednictwem portalu Alternatywy 4: http://www.alternatywy4.net/








piątek, 14 sierpnia 2015

JESZCZE DZIŚ I JUTRO. W NIEDZIELĘ DO 25 STOPNI. Moja prognoza do niedzielnej nocy.


Zapowiadana czwartkowa ulga była względna, choć trzeba mi oddać, że dzięki powiewom chłodnego wiatru, dało się jednak jakoś funkcjonować. Na Chrobrego w Żarach i Warszawskiej w Żaganiu bardzo dużo ludzi, więc taką jak wczoraj pogodę akceptujemy. Kawa z Piotrem wyśmienita. Polityczne ploty także (obsmarowaliśmy układy żarskie oraz gminne żagańskie i łęknickie). Wczesnym rankiem – ok. 6:30 Wojciech Mann przeczytał mojego maila z zapowiedzią pogody w Wiedniu. Słuchacz potrzebował, bo się wybiera. Pan Wojciech myślał, że podaję mu dane z Wiednia, a tu dzięki nauce polskiej, można przewidywać na wiosce co się w Cesarstwie będzie działo. Dziś mocno cieplej niż wczoraj. Temperatura sięgnie 32 stopni, a w połączeniu z wpływem nagrzanego gruntu, odczuwać będziemy o wiele więcej. Sobota - podobnie – do 30 stopni. W nocy z soboty na niedzielę (w połączeniu z innymi zjawiskami – czytaj niżej) temperatura spadnie do 20 stopni, by podnieść się do przyjaznych 23 – 25 w dzień. To będzie ulga, ale suto zakrapiana.

Opady: Przelotne i przyjemne deszczyki pojawią się dziś po południu (od 15:00 do 19:00) Nieco mocniej popada nocą między 23:00 a 2:00. Może to się odbyć w towarzystwie słabych BURZ. Sobota pogodna, słoneczna i bardzo ciepła, ale przez cały dzień będą przelatywać krótkotrwałe i miłe oraz darmowe dla podatników „kurtyny wodne”. Jednak od 20:00 to już raczej trzeba się będzie zwinąć z plenerów. LUNIE JAK Z CEBRA. Między 23:00 a 3:00 poleje się do 30mm wody na godzinę. W niedzielę bez sprzętu przeciwdeszczowego, nie należy wychodzić z domu, a już zwłaszcza między 12:00 a 20:00. Wszystkie działki i przydomowe ogródki przywitają niedzielę z wielką radością. Wodociągi też.

Ciśnienie: Z 1015 hPa (761 mmHg) już spada i będzie się obniżać do granicy 1005 hPa  (754 mmHg). Dopiero wieczorem w sobotę wzrośnie do 2010 hPa i już tak pozostanie do końca weekendu.

Zachmurzenie: Dziś do wieczora nie będziemy narzekać na brak słońca. Po południu od czasu do czasu dla higieny pojawią się chmury. Silnie się zachmurzy po 23:00. Do 14:00 w sobotę pogodnie. Później pojawiać się zaczną coraz gęstsze chmury, które późną nocą przyniosą i ulewy i BURZE. Wywoła to gwałtowne ochłodzenie, a więc i parowanie gleby, a szczególnie nagrzanych jezdni. Kierowcy muszą uważać na intensywne mgły. W niedzielę przez cały dzień przewaga chmur. Słońce raczej się podda.

Wiatr: Do południa w sobotę będzie wiało ze wschodu i południowego wschodu. Jednak w nocy - w towarzystwie wyładowań - podmuchy mogą „rąbnąć” z siłą do 20 m/s (to nawet 70 km/h!!!) Od południa w sobotę wiatr zmieni kierunek na północny. W czasie nocnych ulew wiatr będzie bardzo zmienny, by w niedzielny poranek wrócić do stabilnego północnego kierunku. Najsilniejsze porywy nie powinny przekraczać prędkości 36 km/h, a przeważać będzie 5 m/s = rowerowe 15 km/h.

Pogoda dla tych, których stać (albo im się tak wydaje) Nie dotyczy tych, którzy będą służbowo:

- w Berlinie. Dziś jeszcze wielki upał (odczuwane nawet 40 stopni!). Wieczorem ok. 20:00 ochłodzą nas (wszak wszyscy jesteśmy Berlińczykami – John Kennedy) przelotne opady. W sobotę temperatura nie przekroczy 27 stopni, ale nagrzane bruki, jezdnie – mimo ciągłych opadów deszczu (od 8:00 do 13:00), sprawiać będą odczucie mokrej sauny tureckiej. Jeszcze dziś wieczorem mogą pojawić się burze z podmuchami wiatru do 55 km/h. Od rana w niedzielę zachmurzenie permanentne i przelotne deszcze, które ok 16:00 przerodzą się w nieustającą aż do północy ulewę. Temperatura w nocy z soboty na niedzielę ok 20:00 stopni. W niedzielę niewiele więcej niż 23.

- w Pradze: Aż do 20:00 upał niemiłosierny, być może - ale z niewielkim prawdopodobieństwem - leciutkiego pokropienia rozpalonych głów (dziś ok 17:00 i jutro wczesnym rankiem). Jednak o 20:00 JAK LUNIE!!! Tylko brać nogi za pas. Około 23:00 uspokoi się i deszcze będą, ale przelotne. W niedzielę proszę wyposażyć się w sprzęt przeciwdeszczowy i zaplanować trasę z kwatery do piwiarni… i już się stamtąd nie ruszać aż do nocy. Po tak długim pobycie i spożyciu knedlików (sic!), powrót w deszczowej nocy nie będzie już tak bardzo odczuwany jako niemiły. Termometry ok 22:00 w sobotę pospadają z poziomu 30 na 20-sty. Już tak pozostaną przez całą niedzielę. I jeszcze jedno – BURZA, która może nadejść nad stolicę Czech ok. 20:00 w sobotę może mieć charakter solidnego tornada (wiatr – 80 km/h, woda wraz z gradem – do 30 litrów/m kw na godzinę).

- w najbliższych górach (Karpacz; Szklarska Poręba): Jeżeli dziś będzie padać – to będzie to deszcz przynoszący raczej przelotną ulgę (14:00 – 18:00), ponieważ odczuwana dziś temperatura należy raczej do piekielnych – 35 stopni. W rzeczywistości termometry będą wskazywać do 27. Jutro już chłodniej – do 25 stopni. Dziś i jutro wiatr z północy o prędkości nie większej niż 5 m/s, choć po 17:00 pojawić się mogą silne podmuchy do 70 km/h. Chmury przeplatać się będą ze słońcem. Niektórzy pewnie zastanawiają się dlaczego nic o niedzieli. NIEDZIELA – niestety – NIE BĘDZIA DLA WAS. Już ok 23:00 w sobotę niebo zasnują bardzo gęste chmury, które przyniosą potężne opady deszczu od 1:00 do 6:00 i od 9:00… do końca niedzielnego meteogramu. Radzę dobierać się w pary i zaopatrzyć się w… gry planszowe i karciane.

- nad najbliższym morzem (Międzyzdroje): Już dziś rzeczywista temperatura niewiele przekracza 25 stopni, ale odczuwana jest o wiele wyższa (do 35). W połączeniu z czystym niebem i wprawdzie dość silnym (nawet do 10 m/s = 36 km/h), ale ciepłym południowo – wschodnim wiatrem, daje bardzo miłe warunki do korzystania z plaży, która tam u Was nie ma żadnych sinic jak w okolicach Gdańska. A PLAŻUJCIE SOBIE. WYPLAŻUJCIE SIĘ... ale do 17:00 w sobotę. Po tym bowiem czasie zacznie się POTOP, który potrwa aż do wczesnego niedzielnego poranka. Całą niedzielę wiał będzie północny wiatr. Będzie również przelotnie, choć oczywiście już nie tak obficie padać. Przez całą niedzielę chmury, ratujące skórę wciąż zbyt wielu nieostrożnych plażowiczów.

Prognoza pogody dzięki wiedzy naszych naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego – meteo.icm.edu.pl

wtorek, 11 sierpnia 2015

UPAŁY DO JUTRA. W CZWARTEK ODETCHNIEMY? MOJA PROGNOZA od wtorku (11 sierpnia) do czwartkowej nocy.


Burze udało mi się trafnie przewidzieć, ale zapowiedź, że w niedzielę będzie po nich już chłodniej, nie była trafna. Było duszno i wilgotno. Dziś czeka nas pogoda podobna do wczorajszej. Do 30 stopni ciepła. Noc z wtorku na środę – bardzo ciepła – do 20 stopni. W środę do 28 stopni. W czwartek ma nadejść ulga. Temperatura wyniesie do 20 stopni.

Opady: Silne deszcze połączone z BURZAMI czekają nas od popołudnia w środę aż do nocy ze środy na czwartek. Choć media centralne zapowiadają u nas burze już od dziś. Może w nocy? UWAGA KIEROWCY! Każdy deszcz będzie podnosił nad jezdniami silne opary wody utrudniające jazdę, ponieważ temperatura gruntu jest i jeszcze będzie bardzo wysoka.

Ciśnienie: Jest ok. 1015 hPa (761 mmHg), ale powoli i systematycznie rośnie. Do południa w czwartek będzie znacznie powyżej 1020 hPa.

Zachmurzenie: Chmury o różnej gęstości i grubości będą cały czas. Przeważać będzie widzialność do 2 kilometrów. Ich grubość (różnica między podstawą a wierzchołkiem) w połączeniu z całkowitym zachmurzeniem pionowym wskazuje na możliwość silnych burz od popołudnia do późnego wieczora w środę. Zwiększają to prawdopodobieństwo silne porywy wiatru (opis poniżej). Po południu (ok. 15:00) niebo wypogodzi się.

Wiatr: Największe porywy pojawią się po południu w środę (do 10 m/s = 45 km/h). W połączniu z chmurami – to kolejny zwiastun silnych BURZ. Dziś do południa wiać będzie z południowego wschodu i południa. Po południu wiatr skręci na północny, a chwilami będzie wiało z wielu kierunków. Późnym wieczorem będzie już regularnie wiało z północy, a w czwartek od rana z północnego – wschodu.

WITAM: jest 23:00

Pogoda dla tych, których stać (albo im się tak wydaje) Nie dotyczy tych, którzy będą służbowo:

- w Berlinie. Dziś był jeszcze upał, ale jutro i w czwartek temperatura nie przekroczy 28 stopni. Jednak po połączeniu z bardzo wysoką ciepłotą gruntu, zarówno jutro jak i pojutrze w tak wielkim mieście, wrażenie gorączki będzie dominować. W piątek powrót upałów przy bezchmurnym niebie, ale po porannych orzeźwiających opadach – nawet do 6 mm/h. Burze prawie pewne zwłaszcza w nocy ze środy na czwartek i w piątek do południa (z wiatrem nawet do 60 km/h). Dziś, jutro i pojutrze do popołudnia wiać będzie z północy. Po 15:00 w czwartek jego kierunek zmieni się na wschodni. Od jutra rana aż do popołudnia w czwartek bardzo dużo chmur.

- w Pradze: Upały nie ustąpią ani na chwilę. Po połącznie z temperaturą gruntu (nawet do 50 stopni!!!), stworzy to warunki jak w saunie. Szczerze powiedziawszy – nawet piwo mnie nie zachęca do pobytu. Nawet dzisiejsze opady nie są w stanie mnie skusić. Ekstremalne warunki u czeskich przyjaciół narosną jeszcze bardziej w czwartek. Około 14:00 zacznie padać deszcz. To nawet  byłoby miłe, gdyby z godziny na godzinę nie narastało do skali… POTOPU. Nabieram pewności, że stolicę Czech będziemy oglądać w wieczornych serwisach. Między 17:00 a 20:00 opady przekroczą 30 KILOGRAMÓW WODY NA METR KWADRATOWY W POMIARZE DWUGODZINNYM!!! Będzie to połączone z bardzo zmiennym wiatrem (w porywach do 60 km/h) i – jak sądzę z BURZĄ.

- w najbliższych górach (Karpacz; Szklarska Poręba): Jak kto mnie przeczyta niech napisze, czy prawdę zapodałem. Teraz właśnie (22:40) w Karpaczu i Szklarskiej Porębie jest jak w powyższym praskim opisie. Właśnie strasznie leje, chwilami strasznie wieje (do 70 km/h) i zapewne szaleje BURZA. To ma się skończyć około 2:00 w nocy. Do południa wyskoczcie sobie na spacer (żadnych wypraw!) i wracajcie jak tylko zacznie się pierwszy deszcz, bo mniej więcej od 11:00 aż do wieczora czeka was powtórka z „rozrywki”. WODA BĘDZIE SIĘ LAŁA JAK Z CEBRA, ale burzy chyba nie będzie. Ostatni deszcz, ale to już będzie przyjemność będzie padać przelotnie, a tylko chwilowo intensywnie od 11:00 do 19:00. Można jednak spokojnie spacerować i wędrować. Wystarczy zabrać ze sobą lekkie kurtki przeciwdeszczowe. Jutro i pojutrze temperatura rzeczywista nie przekroczy 23 stopni, ale w połączeniu z bardzo gorącym gruntem odczuwać będziecie nawet 30. W nocy spadki ciepła nie będą wielkie, a w piątek słupki termometrów wrócą do 30 stopni. Od wieczora w czwartek niebo się rozpogodzi i będzie ładnie. Kierowcy i zapaleni wędrowcy – uważajcie na bardzo gęste mgły – jutro wczesnym rankiem i w nocy ze środy na czwartek i w czwartek aż do godziny 11:00. To będzie parować te 30 LITRÓW/h, które spłyną z nieba – patrz wyżej.

- nad najbliższym morzem (Międzyzdroje): Marzcie o chwili ulgi? Macie jak w banku. Od teraz aż do piątku będzie „płaskie” 20 stopni. Ciekawe, że zarówno w dzień jak i w nocy. Oczywiście odczuwać będziecie (zwłaszcza na plaży) nawet do 30. To wynik nagrzanego gruntu. W piątek termometry znów rusza w górę. Od jutra rana i już przez cały dzień można się spodziewać przelotnych, bardzo przyjemnych opadów… i na tym koniec deszczu. W czwartek od południa – niebo czyste jak łza. Zachmurzenie, które was nie interesuje powróci na noc z czwartku na piątek, który przed południem przywita was piękny błękit. Trochę może was denerwować dość silny wiatr (do 10 m/s = 36 km/h), ale porywy co jakiś czas będą przywiewały od 40 do 55 km/h. Jutro nie planujcie opalania. Będzie zachmurzenie aż do rana w czwartek.
Prognoza pogody dzięki wiedzy naszych naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego – meteo.icm.edu.pl



niedziela, 9 sierpnia 2015

PIÓRALIZM I PIÓRNONSENS nr 1/2015

PIÓRALIZM I PIÓRNONSENS nr 1/2015
Jak twierdzi redaktór Szymon Ziemniewicz (GR. 7 sierpnia 2015), mocno goniący mistrza gatunku Piotra Piotrowskiego i nie panując nad podnieceniem, związanym z rozmową ze zdobywczynią tytułu Bursztynowej Miss Polski 2015 (Kosakowo – Mechelinki), w imieniu własnym oraz innych niezidentyfikowanych miłośników urody Dominiki Mierzyńskiej, przyjął śluby aż do Winobrania (wrzesień), że: „Już trzymamy kciuki”). Nie za bardzo wiem kto jeszcze te kciuki unieruchomił, ale redaktór zrobił to na pewno skutecznie. Z chwilą ich zaciśnięcia zabrał się do artykułu pt: „Płacimy za absurdy na Żagańskiej”, w którym stwierdził, że miasto Żary wydało 624 tysiące złotych na: „pracę związane ze zmianą zakresu prac”… BAREJO WRÓĆ!!!
To drobne ę wskazuje na konsekwentną blokadę kciuków, ponieważ w dalszej części tego samego artykułu aż roi się od błędów składniowych i literowych:
- „Firma wykonująca podpierała się dokumentacją, która poprzednicy zatwierdzili
- „Są prace, które wykonuje się je etapami (…)
- Od stycznia drogą jest wyłączona z ruchu
- Mieszkańcy narzekają również na komunikacje z miastem (…)
- Kolejny przedsiębiorca z ulicy Żagańskiej, który chcę zachować anonimowość (..)
- Dojazdy do firmy idzie nieutwardzoną drogą (…)
Redaktórze puść pan te kciuki do cholery.

Redaktór Piotrowski w zależności od własnego punktu widzenia dzieli wydatki publiczne w samorządzie na:
a) poniesione przez podatników, zwłaszcza w przypadku pensji urzędników. Redaktór tych wydatków nie popiera.
b) poniesione przez miasto w przypadku koszy na śmieci i kolejnej akcji, o której za chwilę nikt już nie będzie pamiętał. 100 koszy na śmieci po 362 złotych za każdy (!!!) = 36.200 złotych (Jasna cholera! Kolejne 100 stypendiów dla utalentowanych uczniów poszło… do kosza). Radaktór jest wyraźnie zachwycony, bo pierwsze stypendium zostało stracone przy ul: Myśliwskiej.
c) wydatki konieczne na podlewanie roślin na Placu Słowiańskim, bo jest upał. Tu redaktór zajmuje się wspieraniem obywateli mających pretensje, zwłaszcza tych żyjących z publicznych danina. Redaktór spotkał pana Zbigniewa, który „lubi sobie posiedzieć na ławeczce, na Placu Słowiańskim”. Pan Zbigniew ma nawet bardzo twórcze uwagi na temat publicznych pieniędzy. Siedząc na ławeczce, przypatruje się jak się one marnują zamiast… ruszyć tyłek i podlać kwiatki. Lepiej oczywiście siedzieć i czekać na redaktóra Piotrowskiego. Ten jest mistrzem w wydawaniu pieniędzy publicznych, lubiąc sobie posiedzieć przy klawiaturze i popieprzyć głodne kawałki. Oczywiście nie za darmo.

Redaktórka Bogusława Janicka-Klisz dobrała się do standardu służbowego auta do obsługi gminy. Okazało się, że ma to być Dacia. Redaktórka szczegółowo wylicza cechy auta wskazujące na niezasłużony dla gminnej władzy luksus. Ja tam jestem za, zwłaszcza, że wójt na każdym zebraniu wiejskim płacze, że nie ma na nic pieniędzy. Tymczasem gdyby rozliczyć zaplanowane 72 tysiące złotych na moją szajbę (stypendia po 300 zł), byłoby ich… 240. Jakoś wójt – dawny naczelnik wydziału oświaty w powiecie szybko zapomniał o swoim mateczniku. Wszyscy w gminie doskonale wiemy, że przecież nowym autem nie będą kursować „zwykli” pracownicy Urzędu Gminy. Gwoli uczciwości – czy redaktórka mogłaby opisać markę i cechy auta Moniki Rabe-Prokopczyk? Ja już samodzielnie przeliczę to na stypendia.