poniedziałek, 13 sierpnia 2012

ZŁOTY RÓG…


12 sierpnia 2012 r. Iłowa była miejscem narodzin arcyciekawego i kompletnego artysty. Artysta ten narodził się w kościele parafialnym pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Chociaż wcześniej – bez żadnych podejrzeń o artyzm można go było czasem zobaczyć na głównym placu iłowskim z werbelkiem w rogatywce strażaków i w umundurowanym szeregu miejscowej dętej orkiestry.
Ze swoim recitalem wystąpił mieszkaniec Iłowej, uczeń magistra Stanisława Piniuty w PSM I stopnia w Żaganiu, i jego absolwent w Społecznej Szkole Muzycznej II stopnia, absolwent klasy perkusji prof. Jacka Woty w Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Obecnie student w klasie perkusji prof. Gerta Martensena w The Royal Danisch Academy in Music w Kopenhadze.
Michał Jedynak – zagrał wybitny recital solowy, multiinstrumentalny, szaleńczo trudny i wirtuozowaski. Zagrał dla „swoich”, którzy na początku byli kompletnie zdezorientowani tym, co im się przydarzyło. Michał Jedynak zdobył przebojem ich serca. W kościele parafialnym w Iłowej wieczorem 12 sierpnia 2012 r. byli świadkami jak z niepozornego chłopca, młodzieńca powstaje wspaniały artysta. I oni to zrozumieli, choć nie każdy takt i nie każdy pasaż i nie każda nuta jest dla nich do odczytania. Jednak sztuka to czucie i serce. I wszyscy w tym kościele to zrozumieli i poczuli. I nagrodzili „swojego” Michała owacją. Poczuli, że wydarzyło się w ich życiu, w życiu ich Iłowej coś bardzo ważnego.
Zapewne Michał Jedynak dysponuje po raz ostatni czasem do – prawie końca sierpnia. Mógłby więc przecież wystąpić dla mieszkańców Żagania, którzy nie raz widzieli Michała w tylnym rzędzie orkiestry szkolnej. Albo jak wychodził przed szereg, by zagrać po raz pięćdziesiąty ten odwieczny „Taniec z szablami”. Taki – po prostu miły, cichy chłopak. Zniknął na kilka lat, by się uczyć tej perkusji we Wrocławiu i w świecie. I nagle wraca. Artystą. No to przecież więc oczywiste, że powinien zagrać na Międzynarodowym Formu Perkusji w Żaganiu. Powinien wystąpić na tym Forum! Pytam Michała Jedynaka dlaczego nie ma go w programie Forum, w którym jest miejsce ciągle dla tych samych osób. Tych samych uczestników „wesela”, tańczących wciąż to samo chochole Rio de Żaganeiro. Oglądam afisz. Ciągle te same, starzejące się nazwiska. Kubańczyk nie z Kuby, Japonka nie z Japonii. Pytam Michała Jedynaka dlaczego nie ma go w programie i na afiszu, sfinansowanych z pieniędzy żagańskich podatników, dla których grał ten „Taniec z szablami”… Dla których dziś po 6 latach nieobecności mógłby otworzyć świat współczesnej perkusji… Niech Pan zapyta o to organizatorów odpowieda mi Michał Jedynak – kompletny artysta, wychowanek (na dobre czy na złe) Stanisława Piniuty – organizatora Międzynarodowego Forum Perkusji. Pytam więc: Dlaczego w programie tegorocznego Międzynarodowego Forum Perkusji nie ma Michała Jedynaka – artysty stąd i z Kopenhagi?
Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapki wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci się ino sznur,
ostał ci się ino sznur.
Stanisław Wyspiański "Wesele"




Fotografia Michała Jedynaka z recitalu w Iłowej dzięki uprzejmości Adama Żyworonka. Cała galeria zdjęć z recitalu pod adresem:

piątek, 10 sierpnia 2012

PIŁKARZYKI IV


Zaczęła się znów polska kopanina. Z braku poziomu sportowego Redaktorstwo wynajduje barwne opisy tej kichy. Redaktor Edyta Jakubowska (Donosiciel: „Na początek bez goli”:
- padł faul
- przed szansą na gola dla Sprotavii stanął Brzeźniak, ale skutecznie jej nie wykorzystał
- (…) normalny, dobrze wszystkim znany głód goli
Zapewniam – będzie coraz śmieszniej.

TYGODNIK w 5 MINUT nr 06/2012


TYDZIEŃ DLA ULUBIENICY
Redaktor Aleksandra Łuczyńska załamuje ręce nad niepewnym losem podległego Starostwu Młodzieżowego Domu Kultury w Żarach. Jest to też okazja dla Pani Redaktor dla dania upustu nieskrywanego obrzydzenia do Starosty Marka Cieślaka, który przez cały tydzień był nieuchwytny, bo oglądał zamagania swojej ulubienicy Iwony Matkowskiej na IO w Londynie. Faktem jest, że z kalendarzem Pana Starosty jest coś nie tak, bo jego ulubienica załatwiła swój start w jeden dzień. Może Pani redaktor zapyta co tam w tym Londynie się naprawdę działo? O MDK już nie musi. Wystarczy wczytać się w sąsiedni artykuł Pani Redaktor. Ma tytuł Powiat leży na łopatkach (…). Czyżby rzuciła go ulubienica?
JAK ZE ŚLEDZIEM
Żagańska Kasandra (Kassandra) - radny Mirosław Ramza wieszczy: (…) ale czuję, że puszka pandory dopiero się otworzyła. Redaktor Sebastian Chabiniak  nie do końca rozumie o co radnemu chodzi, bo z Pandory robi coś w rodzaju śledzia w oleju. Obu panom przypominam, że Apollo dał Kasandrze zdolność przewidzenia przyszłych nieszczęść, jednak zawiedziony brakiem uczucia z jej strony, spowodował, że nikt w nie nie wierzył.
Zaś jeśli chodzi o puszkę - w rzeczywistości była to gliniana beczka, z której po otwarciu rozlazły się po świecie wszelakie nieszczęścia. Pamiętać jednak warto, że zgodnie z wolą Zeusa – na dnie beczki była… nadzieja.
WYSPA DZIECI
Redaktor/ka (mhz) tropi dzieci. W artykule Gdzie jest właściciel? znajduje je w porzuconym pustostanie po starej kotłowni, która stanowi „świetne” miejsce na dziecięce zabawy. Obok kolejny artykuł: Szambo przy szambie. To z kolei miejsce kusi dzieci do urządzania tam zabaw. W przypadku kotłowni Red. domaga się, żeby właściciel zareagował, a odnośnie szamb, że wypada posprzątać. O kochających i zatroskanych rodzicach ani słowa.
FARFOCEL STORY
Donosiciel poszukiwał w zeszłym tygodniu farfocla w szprotawskiej kranówce. Bezskutecznie. W tym tygodniu czyni to z identyczną skutecznością Lokalna. Jak tu dorobić się własnego Loch Ness?
GROSZ DO GŁOSA
Lokalna wpadła w zachwyt nad akcją Tomasza Kwarcińskiego, który wyszedł na miasto z puszką, by zbierać na podwyżkę Burmistrza Kowala. Zebrał jednak tylko 67 groszy. Niech mieszkańcy podziękują burmistrzowi za wszystkie inwestycje! - wykrzykuje performer. Dopiero będą jaja jak w drugiej turze przyszłych wyborów w Żaganiu Sławomir Kowal dostanie 67 głosów więcej od przeciwnika/czki…
ROLA DLA DONOSICIELA
Kto zapłaci długi „Czarnych”? – martwi się red. (ptt). Oczywiście, gdyby klub dalej istniał – nie byłoby żadnego problemu, Od lat przecież spłacali je mieszkańcy Żagania – zwłaszcza ci, którzy brzydzą się polska piłką nożną. Donosiciel wbrew oczywistym faktom i z maniakalnym uporem twierdzi piórem (ptt), że Najprostszym było otrzymanie licencji na grę w III lidze. Prowidłowe pokierowanie sprawami klubu umżliwiłoby spłacenie zobowiązań Czarnych oraz utrzymanie bytu drużyny. Bliższe to jednak odbytowi niż bytowi. W związku z tym, że jednak – na żagańskie szczęście Klub zaprzestał zasysania publicznych pieniędzy, stał się dla niektórych atrakcyjną padliną. Donosiciel pisze: odsłona pt. „Czarni Arena Żagań” trwać będzie jeszcze długo. Red. podnieca się, że wielu ludzi chce przekazać nowe, nieznane dotychczas szerzej materiały, ba! Twierdzi, że posiada dowody w postaci nagrań. Na koniec pada dramatyczne, wytłuszczone i podkreślone pytanie: Czy w Żaganiu będziemy mieli swoje „Watergate”? W tym momencie – dam głowę – mnóstwo czytelników zadaje sobie pytanie – a co to jest ta/to/te „Watergate”?! Niech się Czytelnicy nie turbują – Donosiciel pyta z fałszywą skromnością Kto spełni rolę „Washington Post”? No przecież to jasne. Teraz chodzi tylko o to żeby pod sygnaturą (ptt) udało się jakoś odnaleźć Boba Woodwarda i Carla Bernstaina. Rola Nixona jest zajęta. A kim jest Głębokie gardło?.
BAĆ SIĘ CZY CIESZYĆ?
Ze zwykłą dla siebie gramatyczną poprawnością Redaktor Sebastian Chabiniak donosi, że: pomysł ma stanąć na sesji wojewódzkiej i wtedy zostanie powołany szpital wojewódzkiej. Prawdopodobnie Redaktor cieszy się, że właścicielem 105 Szpitala w Żarach (a więc i jego filii w Żaganiu) zostaniemy – my wszyscy – mieszkańcy Lubuskiego. Uprzejmie przypominam, że taki interes prowadzimy już („ręcami” Pani Marszałek) na północy naszego województwa. Długi dawno przekroczyły tam 200 milionów. Może jednak jak naszybciej uchodzić Borami Dolnośląskimi nieco bardziej na południe, albo… za Nysę.
KRÓLEWSKIE DYLEMATY
Redaktor Edyta Jakubowska martwi się nowym wizerunkiem Szprotawy. Czy symbol korony właściwie zadziała na inwestorów? A jeśli inwestorzy przypomną sobie i skojarzą nowy logotyp z poddaństwem, bezwzględnym  posłuszeństwem i wysokimi podatkami? Oj tam, oj tam Pani Redaktor – Brytyjczykom, Szwedom, Holendrom, Hiszpanom, Belgom, Duńczykom, Norwegom… kojarzy się całkiem inaczej. Więcej wiary i… staranności (artykuł Koroną w wizerunek zaopatrzony jest w herb Gminy Wymiarki), a wszystko pójdzie dobrze.
DLA TYCH CO NA SZPILKACH
Redaktor Sebastian Chabiniak nie widzi różnicy między prostowaniem a wyrównywaniem chodników. Chodzi jednak o naprawę ich nawierzchni. W tej dziedzinie panuje jednak pełna zgodnośc Redaktora i Radnego Stanisława Piniuty, nawet co do lokalizacji. W pierwszej kolejności zabrano się do roboty przy Pomorskiej. Dlaczego akurat tam? Redaktor motywuje: Latem na wyrównanie chodników liczą głównie panie, które chętnie zakładaja buty na szpilkach.Co prawda to prawda – żona radnego cudownie prezentuje się w swoich szpileczkach, gdy wędruje na Pomorska do męża na zebranie Stowarzyszenia.
KAWA NA ŁAWĘ
Redaktor Edyta Jakubowska – abyśmy nie mieli żadnych wątpiwości o co jej chodzi – pisze: Jak sama nazwa wskazuje, park będzie zlokalizowany w parku. Dzięki!
W OCZEKIWANIU NA CYRK
Lokalna już od pewnego czasu donosi o niezłym pasztecie w Gozdnicy.Brak tam forsy i Burmistrz musi zaciągać kredyt na bieżącą działalność. O jakichkolwiek inwestycjach nie ma mowy. W tej sytuacji władza i mieszkańcy zgodnie zabrali się za… rozrywkę. W lipcu pobiesiadowali sobie za 100 tysięcy, a teraz – jak donosi tygodnik do miasta przyjechał cyrk. Red. (sc) spostrzegawczo stwierdza: (…) mieszkańcy czekają na następne tego typu atrakcje. Bez wątpienia już się doczekali. Na następnej stronie Redaktor Bartosz Kulej pisze o tej samej Gozdnicy, że mieszkańcy budynków komunalnych nie mają co liczyć na jakiekolwiek remonty. Nie możemy sobie na to pozwolić ze względów finansowych – tłumaczy Marek Jankowiak z magistratu.
PARADA BYKÓW
- Red. (ptt) – (Czarni Arena Żagań ur. 1957 – 2012?) nie wiedzieć dlaczego Prezesowi J. Woźniakowi przypisuje do wypowiedzi wyłącznie błędne formy: nie dawanie; Jak bym; zainteresowały by się; wygladała by może. Tymczasem Prezes Jacek Skiba całkiem poprawnie: byłoby; mieliby… Może to jednak – jeszcze niedostrzegalna i subtelna różnica klas – od B do…
- Ten sam (ta sama) Red. (Ile kosztowali nas Czarni?) pięciokrotnie nie radzi sobie ze skrótem od tysiąca. Manierycznie używa formy: tyś. Nie zawsze się pisze jak się słyszy…
- Niezawodny redaktor Piotrowski zaskakuje liczbą mnogą od słowa babcia. Dwukrotnie pisze, że kilka starszych babci chce zamknąć dyskotekę w Żaganiu. Mniej zaskakujący w jego wydaniu jest dziwny podział słowa - tymczasem. Redaktor zauroczony grą Sprotavii napisał: tym czasem.
- Redaktor Marcin Ruszkiewicz w artykule o Sparcie Grabik nie odróżnia znaczenia słów pewny i pewien, a one jednak się trochę różnią. Redaktor pisze dwukrotnie, że Sparta zakończyła pewny etap w historii klubu, a to jednak chodzi o pewien etap. Ale, Polacy – nic się nie stało.

STUDIUM DZIENNIKARSTWA PIOTRA PIOTROWSKIEGO
Gdzie jest d…?
Redaktor mocno skomplikował problem położenia d…. Tytuł jego artykułu jest uspokajający i potwierdza kategorycznie: Zawsze mamay d… z tyłu!. Niepokojący jest tylko ten końcowy wykrzyknik, który mógłby wskazywać, że Redaktor dopiero tę prawdę odkrył. Gorzej zaczyna się dziać im dalej w tekst. Oto okazuje się, że Beata Kępska – jedna z bohaterek publikacji Redaktora - jest po pierwsze chłopcem i to do bicia, a także oburza ją fakt, że Jaby się nie obrócić, zawsze mamy dupę z tyłu! – wykrzykuje Pani Beata. Redaktor skrzętnie to publikuje. Kompletnie tego nie rozumiem, bo u nas – chłopców tak po prostu z dupą już jest.
Taniej się nie da
Redaktor opisuje wypadek - zderzenie kierującej peugeotem z ciężarówką. Kobieta odniosła obrażenia i trafiła do szpitala. P. Piotrowski twierdzi, że… przepłaciła. Nie byłbym taki pewny.
Maszkaron to nie makaron
Ogłoszony jest plebiscyt na najlepszego młodego przedsiębiorcę w powiecie żagańskim. Redaktor twierdzi, że zwycięzca otrzyma możliwość ekspozycji w Starostwie Powiatowym, oprócz nagrody rzeczowej i… maszakronu.
… i po Kowalu?
Redaktor w spółce z Marcinem Sawickim zabrał się do odwoływania burmistrza Żagania. Narobił się jak cholera przy sondzie zorganizowanej z tej okazji. Kowal przegrał 4:1, a i to „1” wisi na włosku, bo pan Mirosław dostrzega wprawdzie, że Sławomir Kowal jest dużo lepszy od Marka Kopty, ale nie podoba mu się nowy zastępca burmistrza. Pozostali mieszkańcy chętnie odwołaliby Kowala w referendum. Miarodajność sondy Gazety Regionalnej podważa jednak fakt, ze redaktorzy nie są w stanie rozpoznać płci towarzyszacych wypytywanym mieszkańcom dzieci. Na fotografii – w towarzystwie pani Grażyny (za odwołaniem Kowala) są chłopiec i dziewczynka. Redaktorzy twierdzą jednak z uporem, że są to wnuczki. Ja uważam, że wnuczęta.
Zrozumieć lifting…
Pomaga nam Redaktor przy pomocy remontu drogi w Małomicach: Nowa nawierzchnia, kanaliza, chodniki i oświetlenie. Ulicę Jana Pawla II w Małomicach czeka pełen lifting. W dosłownym tłumaczeniu lifting to podnoszenie, a w rozumieniu potocznym lifting odnosi się głównie do operacji plastycznych, w których podnosi się skórę różnych części ciała. Podniesienie więc nawierzchni i chodników, a nawet oświetlenia na Jana Pawła II w Małomicach jakoś się w głowie mieści, ale z tą kanalizą to radzę wykonać raczej lowering.
Grzecznie porapują
Redaktor zaprasza na trzecią edycję „Rap Day” organizowaną przez Szprotawski Dom Kultury. Bez obaw. Gówniarze nie podskoczą. Pani dyrektor Teresa Zima zapewnia: (…) bezpiecznie mogą uczestniczyć w nim młodsi słuchacze. Tych bardzo młodych – niepełnoletnich zapraszamy wraz z opiekunami. Jak to się udało? Koncert jest z cenzurą – informuje pani Dyrektor, a Pan Redaktor grzecznie o tym pisze. Komuno wróć. Kadry gotowe.
Koneser
Redaktor zapowiada jeden z koncertów „Przedsionka do Raju” w ramach wizyty w Żaganiu artystów bioracych udział w prestiżowym Festiwalu „Muzyka w Raju”, który odbędzie się w Paradyżu. Redaktor pilnie trzyma się otrzymanych notatek programowych dotyczących występu dwóch wybitnych wiolinistek z Kanady. Potrafi nawet docenić takie szczególy jak to, że ich grę i wzajemne muzyczne porozumienie określa się często jako „telepatyczne”. Podziw budzi wiedza Redaktora o tym, że Kanadyjki znane są ze spektakularnych aranżacji repertuaru barkowego na dwie tzw. viole da gamba. Powalajacy jest jednak tytuł tej wybitnej publikacji. Piotr Piotrowski pisze: Kanadyjki dadzą jazzu. Sądze jednak, że Redaktor znów dał dupy.
Maniakalny upór…
Wykazuje Redaktor w sprawie antycznej – wchodzenia do rzeki. W poprzednim Tygodniku (nr 5/2012 Z księgi przysłów antycznych) posłał dwukrotnie do tej samej rzeki swojego rozmówcę. Zwróciłem uwagę, że Heraklitowi z Efezu nie chodziło o wchodzenie, ani też o kogokolwiek kto to czyni. Redaktor coś tam zrozumiał, ale niewiele. W kolejnym wywiadzie posyła Tadeusza Bergera. Tym razem trzy razy. Bardzo jednak ważne jest, że Redaktor próbuje cokolwiek łyknąć z antyku (i chyba w tajemnicy czyta mojego bloga), bo tym razem - wprawdzie cholera wie po co - słowo rzeka ubrał w cudzysłów.

czwartek, 9 sierpnia 2012

PIÓRALIZM I PIÓRNONSENS VI

Taśmy tylko pana interesują. A mnie interesuje los chłopów i polskiej wsi. A pan (Serafin zwrócił się do dziennikarza - to są chyba didaskalia)... by chciał mieć oświadczenie z taśmy, zwinąć, obciąć i zrobić półgłówka z Serafina donosiciela. Pan jest młody i pan żyje z pieniędzy, jak pan na mnie zarobi!

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

PIÓRALIZM I PIÓRNONSENS V

Mój wizerunek, który przez tydzień oglądałem w mediach można powiedzieć mnie wcale nie cieszył. Zawsze musi być w krzywym zwierciadle. Nic naturalnego, pozytywnego. Protestuję. Ja reprezentuję setki tysięcy aktywnych członków kółek rolniczych i kół gospodyń wiejskich.

sobota, 4 sierpnia 2012

TYGODNIK w 5 MINUT nr 05/2012


UMRZEĆ Z RADOŚCI
Aleksandra Łuczyńska wyjątkowo ciepło żegna z tym światem Leszka S. – nieszczęśnika, który zginął na motorku. Przy okazji jego nagłego zgonu bez pardonu wypomina mu, że był rozwodnikiem, od lat mieszkał sam, trójka jego dzieci rozjechała się po świecie. Wieś jednak dzielnie broni nieboszczyka: Wszyscy go bardzo lubili, szkoda chłopa. Żył sobie normalnie, co prawda sam, ale jakoś sobie radził. Denat kupił sobie całkiem niedawno motorek, na którym zginął. Stąd i  przyczyna śmierci. Sołtys Czesław Kawecki twierdzi, że… Tak się cieszył z tego motoru, aż w końcu na nim zginął.
… REDAKTORSTWO SZNUREM
Gazety pełne zachwytu nad policjantem Damianem Wójcikiem ze Szprotawy:
„Regionalna”: Policjantem się jest albo się bywa
„Lokalna”: policjantem się jest a nie bywa
„Donosiciel”: Policjantem się jest, albo się bywa
„Regionalna”: Jak na rasowego gliniarza przystało, wykazał się czujnością
„Lokalna”: Mimo tego, jak na rasowego gliniarza przystało (…)
„Donosiciel”: Mimo tego, jak na rasowego „gliniarza” przystało (…)
„Regionalna”: Zdawał sobie sprawę, że jeśli nie wymknie się policji, to najlbliższe miesiące spędzi w więzieniu.
„Lokalna”: Mężczyzna szybko zrozumiał, że jeśli nie wymknie się policji to najbliższe miesiące spędzi w więzieniu
„Donosiciel”: Meżczyzna rozumiał, że jeśli nie wymknie się Policji to najbliższe miesiące spędzi w więzieniu
Gratulacje dla nieznanego redaktora w KP Policji.
CZY RYNEK 42 JESZCZE JEST?
„Lokalna”, wraz z dyrektorem Muzeum Ziemi Szprotawskiej Romanem Pakułą dokładnie wskazują gdzie pod koniec II Wojny Światowej zostały doskonale ukryte i zamaskowane skarby, na które składają się złoto i antyki. Wszystko to znajduje się w Szprotawie pod adresem Rynek 42. Szukać w trzykondygnacyjnych piwnicach. Mieszkańcom spokojnych nocy i dni.
AWANS TO CZY NIE AWANS?
Marcin Sawicki pisze, że Awans na aspirantów dostali aspiranci.
GENDER
Redaktor Chabiniak w artykule Gem, set, mecz z radością donosi o turniejowych potyczkach tenisowych w Małomicach. Niestety, zaszczyt operowania rakietami otrzymują jedynie chłopcy podzieleni pomysłowo na grupę czerwoną i niebieską. A dziewczęta? Tradycyjnie w grupie szarej – piorą, szyją i gotują oraz czekają na swoich herosów, ich puchary i medale. Redaktor w sposób bardzo zawoalowany dopuszcza jednak istnienie kobiet w sporcie. W sąsiadującym artykule Armia na rowerach, na samo zakończenie dodaje: Warto zaznaczyć, że w zespołach miaszanych na pierwszym miejscu uplasował się zespół, w skład którego wszedł porucznik Sebastian Kozaczuk. Z kim (i czy była to choć jedna kobieta) mieszał się porucznik - już się nie dowiadujemy.
ZA ŁAGODNIE
Najwyraźniej zawiedziony jest Redaktor Norbert Król, który pisze, że Jeśli Sąd uzna żarskich przedsiębiorców za winnych, będą musieli się liczyć z karą 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata (…). Swoją frustracjię Redaktor oddaje w tytule: Co najwyżej zawiasy
KOMUNO WRÓĆ
Lepiej było za komuny, teraz władza zajmuje się pierdołami, a zwykli ludzie muszą martwić się o przyszłość– stwierdza kategorycznie Gazecie Regionalnej Michał Chabraszewski – właściciel żarskiej firmy Chaber. Co racja to racja. Za komuny władza zajmowała się tylko ważnymi sprawami (np. umacnianiem nieśmiertelnej przyjaźni polsko – radzieckiej, pogodą na 1 Maja i 22 Lipca itp.) a o swoją przyszłość martwili się jedynie ludzie niezwykli, zwłaszcza ci z komitetów PZPR, LWP, TPPR, MO i ORMO oraz Służby Bezpieczeństwa.
W POSZUKIWANIU FARFOCLA…
„Donosiciel” udał się do szprotawskich wodociągów. Mimo solennych zapewnień, że woda jest ok, Redaktorka nikomu nie ufa. Farfocel urasta do rangi literatury orwellowskiej: W ostatnim czasie, w Internecie pojawiają się wpisy z prośbą o rozwikłanie hydrozagadki. Ponoć nikt o takich sprawach nie mówi na głos, bo nie wolno. Wreszcie – akt ostatecznego redaktorskiego poświęcenia: Dziennikarz też postanowił sprawdzić jakość wody. Ale miał szczęście – woda była czysta! Po tym traumatycznym doświadczeniu zaprezentowano czytelnikom fotkę szklanki wody w dłoni na tle zabytkowego kościoła w Szprotawie z podpisem: To nie żarty – woda to podstawa naszego istnienia. Na pewno jednak nie chodzi w tym ostrzeżeniu o wodę laną na ½ strony siódmej „Donosiciela”. Pełno w niej farfocli.
NIECH ŻYJE DOBRE SAMOPOCZUCIE
Redakcja „Donosiciela” przyłącza się do akcji sierpniowej trzeźwości i zachęca do skorzystania z rad terapeutów w szprotawskim Klubie Abstynenta „Maratończyk”. Żeby nie było wątpliwości kto powinien skorzystać z takiej pomocy, Redakcja drukuje u dołu tej samej strony minikomiks – dialog między dwoma nawalonymi facetami, którego treść po przetłumaczeniu z barwnie zaprezentowanego pijackiego bełkotu – jest następująca:
- pijak I do II: Zrobię ci test… Chcesz test Władek? Ale słuchaj mnie. Czy ty jesteś alkoholikiem?
- Władek: Jestem. Jak Boga kocham – jestem
- pijak I; No to czyli nie jesteś… bo jak byś był, to byś się wypierał. Bo tylko alkoholicy się wypierają.
Zrobię test „Donosicielowi”: czy już sięgnęliście dna, czy też może się wypieracie…
NIESPEŁNIONE NADZIEJE
Olga Białkowska – niedoszła dyrektorka byłej już przychodni pedagogiczno – psychologicznej w Lubsku, po decyzjach Starostwa mówi redaktorce: Dalej będę pracowac w szkole i nie jest to dla mnie żadna katastrofa. Redaktorka najwyraźniej wkurwiona na taki brak lamentu, łez i złorzeczenia przełożonym, dokłada rozmówczyni komentarzem – robi dobrą miną do złej gry. W każdym razie redaktorka gra wspaniale.
DZIECI CHOWAJCIE SWOJE ZABAWKI!
Na zainteresowanie „Regionalnej” zasłużyli Elżbieta Anzlik i Stanisław Majdański z MOPS-u w Żarach, którzy postanowili ukochanym przez dzieci mieszkańcom Stumilowego Lasu, przypisać zupełnie inne niż podejrzewamy cechy. Kubuś Puchatek, Tygrysek i Kłapouchy – to według „twórców” programu „STEP” – po porostu ćpuny. Zachwycona jest Komisja ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i kierownik MOPS Stefan Łyskawa. Oczywiście nikt nie zapytał o zdanie dzieci, rodziców oraz… posiadaczy praw do wizerunku mieszkańców Stumilowego Lasu. Teraz tylko czekać na kolejne światłe pomysły. Do problemów związanych z seksem świetnie nadają się bajki Jaś i Małgosia, Alibaba i 40 rozbójników oraz Calineczka. Do wykorzystania polecam też autorom projektu klimaty baśni braci Grimm, a także Harrego Pottera, ale to już wtedy, gdy będą pracowicie wymyślać swoje programy dla wychowanych przez siebie pokoleń ze stanami lękowymi.
NIE BĘDZIE ŻAGANIA
Redaktor Chabiniak poszedł na – zapewne ostatni - sparing Czarnych Żagań. Pilnie prześledził i zrelacjonował przebieg tego historycznego meczu:
- W 33 minucie Jankes wyszedł oko w oko z bramkarzem
- (…) gdy nieźle przyjmował piłkę z rywalem na plecach. Niestety, uderzył głową obok bramki
Na koniec Redaktor pogadał z prezesem Jerzym Woźniakiem, który posłał już do pudła całą masę osób w Jastrzębiu. Jednak gdyby mu się z Czarnymi nie udało przewiduje dla Żagania los jeszcze gorszy: Jeżeli się nam nie uda, to Żagania po prostu nie będzie…Redaktor wspomina, że w tej ostatniej dla Żagania godzinie, towarzyszyła Czarnym mała grupka kibiców. Zapewne Prezes zaprosił ich na swoją Arkę. Może do Gdyni?
MOTTO „DONOSICIELA”
Na zakończenie Kalejdoskopu Powiatowego redakcja rzuca luźną myśl: Więcej swarów z pożytkiem dla ludzi.
ZNAWCA ŚREDNIOWIECZA
Henryk Inglot – radny z Niegosławic – przy okazji gromów sypanych na współczesnych wykonawców dróg gminnych popisuje się ignorancją historyczną, twierdząc, że Tak robiono drogi w średniowieczu. Szanowny Panie Radny. W średniowieczu to akurat powstawały najwybitniejsze budowle czasów po Chrystusie (w tym i drogi) oraz niedoścignione przez dzisiejszych papraków rzemiosło. Wtedy też jednak, jeśli ktoś już umiał czytać – to korzystal z tego przywileju.
KOBIETY AŻ PISZCZĄ
Redaktor Marcin Sawicki przedstawia swoim czytelnikom pana Daniela, który zarzucił wędkę z soboty na niedzielę. W efekcie wydobył z wody okaz 98 centymetrowego węgorza, na widok którego – jak relacjonuje Redaktor – kobiety zaczęły piszczeć. Niestety, nie dowiadujemy się kto piszczał kilka miesięcy wcześniej na wydobytego z wody przez pana Daniela metrowego węgorza. Może zapiszczał Redaktor i z wrażenia napisał, że na węgorze się… poluje.
ZE SZCZEREGO SERCA
„Donosiciel” wraz ze Swoim Ukochanym Panem Starostą udał się na obchody święta policji w Żaganiu. Redakcja przyłącza się do słów Marka Ślusarskiego, aby mieszkańców naszego powiatu mniej karać, a więcej pouczać. Pod tym artykułem ta sama redakcja kopie policje żagańską po jajach artykułem: Dlaczego policja jest bezsilna? Może dlatego, że spełnia marzenia Pana Starosty?
PARADA BYKÓW
Redaktor Sebastian Chabiniak („Lokalna”); zapruszył, wspomnial coś o pantominie – ale to chyba dlatego, że rzecz działa się w wojsku. Na koniec Redaktor pisze o najtrudnieszej sztuce jaką – jego zdaniem jest dykcja. Upierałbym się przy ortografii
Redaktorowi Bartoszowi Kulejowi („Lokalna”) za nic nie chce się prawidłowo odmienić: skarb sprowadzony do miasta w 1944 przez Fritz Weidemann, adiutanta Adolf Hitlera
Redaktor Edycie Jakubowskiej („Donosiciel”) chciałbym donieść - to nieprawda, że pisze się nie prawda. Podobnie Red. (ptt), że ze względu na ortografię pisze się niewykrycie a nie ze względu na nie wykrycie
By - zgodnie z intencjami „Donosiciela” (str 11) – wymiana z Niemcami była owocna, wypadałoby pod fotografią o gościach z niemiec napisać z dużej literki.
MARZENIA MACIEJA BORYNY
Chciałby on postawić Pomnik tradycji lotniczych w Wiechlicach. Wybór – jak dowodzi autor – jest rzeczywiście nieprzypadkowy: ponieważ to tu do 1992 r. znajdował się klucz dowodzenia 149. Dywizji lotnictwa bombowego wraz z podległym mu 89. Pułkiem Lotnictwa Bombowego, latającym na samolotach Su-24. Dowództwo w Szprotawie obejmowało także 42. Tannenberski Pułk Lotnictwa Bombowego Gwardii w Żaganiu (Stara Kopernia/Tomaszowo) oraz 3. Pułk Lotnictwa Bombowego w Krzyżowej. Czasowo w Szprotawie stacjonowała ponadto eskadra szturmowa helokopterów.
Dla przypomnienia najmłodszemu pokoleniu – te wszystkie świetne jednostki należały do Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, które realizowały misję walki o pokój na całym świecie, a zwłaszacza poza własnym terytorium. Łza się w oku kręci. A kto odsłoni ten pomnik?

STUDIUM DZIENNIKARSTWA PIOTRA PIOTROWSKIEGO
Back to the Future
Redaktor pisze o „Czarnych”:
- Na str. 60: Druga liga? Może za dwa lata. Rozważa ten dylemat w towarzystwie trenera Waldemara Tęsiorowskiego. Z rozmowy wynika, że problemy te w Żaganiu nie są nawet tak poważne, jak w innych miastach. I wszystko jest na dobrej drodze, aby wystartować w trzeciej lidze.
- Na tej samej stronie – w sąsiedztwie wywiadu - artykuł pt: Ostatnie podrygi. Czarni Żagań rozegrali kolejny sparing przed rozgrywkami. Pytanie tylko, czy w III lidze czy klasie B? Redaktorze! Było zapytać o to w wywiadzie.
- Jednak to wszystko poprzedzone jest stroną 59, na której czytamy: Tylko u nas. Koniec Czarnych Żagań. Stypa na 55-lecie. Kowal wykiwał Czarnych.
A wszystko to w tym samym wydaniu tej samej gazety, napisane przez jednego autora. Istny demiurg pióra…
Solidarność
Jak donosi w tytule swego dzieła Redaktor. 72-letni mężczyzna spalił się razem z kanapą. Nieszczęśnik dokonał żywota w szpitalu. A kanapa?
Pierwsza pomoc Redaktora
W artykule Kowal wykiwał Czarnych, Redaktor pisze, że Burmistrz Żagania jeszcze tydzień temu twierdził, że uda się uratować „trupa w szafie”. Burmistrz jednak tak wcale nie twierdził. Twierdził natomiast, że jeśliby za pomocą podatników uratować Czarnych Żagań, to - zgodnie zresztą z intencją klasyki kryminału – trup i tak z szafy wypadnie. W każdym razie nikt poza Redaktorem jak dotąd nie napisał kryminału, w którym ktokolwiek odważyłby się ratować trupa z szafy, choćby ze względów estetycznych. Trochę to złożone, ale zachęcam do lektury Agaty Christie i zapewniam, że wszystko się jakoś Redaktorowi ułoży.
Żonie już nie ucieknie
Inny nieszczęśnik jak głosi tytuł: Uciekł kostusze spod kosy. Z lektury wynika jednak, że nie czeka go zbyt piękny los. Żona Wacka zwierza się Redaktorowi: Wierzę, że wróci do domu. Nieważne, czy na wózku czy na nogach. Wacek musi wrócić, bo jak na końcu przytomnie zauważa małżonka: W ogródku czeka na niego ulubiona robota przy warzywach, trzeba też dokończyć stawianie płotu. Redaktor zauważył, że kobieta mówi to wszystko ocierając łzy.

środa, 1 sierpnia 2012