sobota, 4 sierpnia 2012

TYGODNIK w 5 MINUT nr 05/2012


UMRZEĆ Z RADOŚCI
Aleksandra Łuczyńska wyjątkowo ciepło żegna z tym światem Leszka S. – nieszczęśnika, który zginął na motorku. Przy okazji jego nagłego zgonu bez pardonu wypomina mu, że był rozwodnikiem, od lat mieszkał sam, trójka jego dzieci rozjechała się po świecie. Wieś jednak dzielnie broni nieboszczyka: Wszyscy go bardzo lubili, szkoda chłopa. Żył sobie normalnie, co prawda sam, ale jakoś sobie radził. Denat kupił sobie całkiem niedawno motorek, na którym zginął. Stąd i  przyczyna śmierci. Sołtys Czesław Kawecki twierdzi, że… Tak się cieszył z tego motoru, aż w końcu na nim zginął.
… REDAKTORSTWO SZNUREM
Gazety pełne zachwytu nad policjantem Damianem Wójcikiem ze Szprotawy:
„Regionalna”: Policjantem się jest albo się bywa
„Lokalna”: policjantem się jest a nie bywa
„Donosiciel”: Policjantem się jest, albo się bywa
„Regionalna”: Jak na rasowego gliniarza przystało, wykazał się czujnością
„Lokalna”: Mimo tego, jak na rasowego gliniarza przystało (…)
„Donosiciel”: Mimo tego, jak na rasowego „gliniarza” przystało (…)
„Regionalna”: Zdawał sobie sprawę, że jeśli nie wymknie się policji, to najlbliższe miesiące spędzi w więzieniu.
„Lokalna”: Mężczyzna szybko zrozumiał, że jeśli nie wymknie się policji to najbliższe miesiące spędzi w więzieniu
„Donosiciel”: Meżczyzna rozumiał, że jeśli nie wymknie się Policji to najbliższe miesiące spędzi w więzieniu
Gratulacje dla nieznanego redaktora w KP Policji.
CZY RYNEK 42 JESZCZE JEST?
„Lokalna”, wraz z dyrektorem Muzeum Ziemi Szprotawskiej Romanem Pakułą dokładnie wskazują gdzie pod koniec II Wojny Światowej zostały doskonale ukryte i zamaskowane skarby, na które składają się złoto i antyki. Wszystko to znajduje się w Szprotawie pod adresem Rynek 42. Szukać w trzykondygnacyjnych piwnicach. Mieszkańcom spokojnych nocy i dni.
AWANS TO CZY NIE AWANS?
Marcin Sawicki pisze, że Awans na aspirantów dostali aspiranci.
GENDER
Redaktor Chabiniak w artykule Gem, set, mecz z radością donosi o turniejowych potyczkach tenisowych w Małomicach. Niestety, zaszczyt operowania rakietami otrzymują jedynie chłopcy podzieleni pomysłowo na grupę czerwoną i niebieską. A dziewczęta? Tradycyjnie w grupie szarej – piorą, szyją i gotują oraz czekają na swoich herosów, ich puchary i medale. Redaktor w sposób bardzo zawoalowany dopuszcza jednak istnienie kobiet w sporcie. W sąsiadującym artykule Armia na rowerach, na samo zakończenie dodaje: Warto zaznaczyć, że w zespołach miaszanych na pierwszym miejscu uplasował się zespół, w skład którego wszedł porucznik Sebastian Kozaczuk. Z kim (i czy była to choć jedna kobieta) mieszał się porucznik - już się nie dowiadujemy.
ZA ŁAGODNIE
Najwyraźniej zawiedziony jest Redaktor Norbert Król, który pisze, że Jeśli Sąd uzna żarskich przedsiębiorców za winnych, będą musieli się liczyć z karą 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata (…). Swoją frustracjię Redaktor oddaje w tytule: Co najwyżej zawiasy
KOMUNO WRÓĆ
Lepiej było za komuny, teraz władza zajmuje się pierdołami, a zwykli ludzie muszą martwić się o przyszłość– stwierdza kategorycznie Gazecie Regionalnej Michał Chabraszewski – właściciel żarskiej firmy Chaber. Co racja to racja. Za komuny władza zajmowała się tylko ważnymi sprawami (np. umacnianiem nieśmiertelnej przyjaźni polsko – radzieckiej, pogodą na 1 Maja i 22 Lipca itp.) a o swoją przyszłość martwili się jedynie ludzie niezwykli, zwłaszcza ci z komitetów PZPR, LWP, TPPR, MO i ORMO oraz Służby Bezpieczeństwa.
W POSZUKIWANIU FARFOCLA…
„Donosiciel” udał się do szprotawskich wodociągów. Mimo solennych zapewnień, że woda jest ok, Redaktorka nikomu nie ufa. Farfocel urasta do rangi literatury orwellowskiej: W ostatnim czasie, w Internecie pojawiają się wpisy z prośbą o rozwikłanie hydrozagadki. Ponoć nikt o takich sprawach nie mówi na głos, bo nie wolno. Wreszcie – akt ostatecznego redaktorskiego poświęcenia: Dziennikarz też postanowił sprawdzić jakość wody. Ale miał szczęście – woda była czysta! Po tym traumatycznym doświadczeniu zaprezentowano czytelnikom fotkę szklanki wody w dłoni na tle zabytkowego kościoła w Szprotawie z podpisem: To nie żarty – woda to podstawa naszego istnienia. Na pewno jednak nie chodzi w tym ostrzeżeniu o wodę laną na ½ strony siódmej „Donosiciela”. Pełno w niej farfocli.
NIECH ŻYJE DOBRE SAMOPOCZUCIE
Redakcja „Donosiciela” przyłącza się do akcji sierpniowej trzeźwości i zachęca do skorzystania z rad terapeutów w szprotawskim Klubie Abstynenta „Maratończyk”. Żeby nie było wątpliwości kto powinien skorzystać z takiej pomocy, Redakcja drukuje u dołu tej samej strony minikomiks – dialog między dwoma nawalonymi facetami, którego treść po przetłumaczeniu z barwnie zaprezentowanego pijackiego bełkotu – jest następująca:
- pijak I do II: Zrobię ci test… Chcesz test Władek? Ale słuchaj mnie. Czy ty jesteś alkoholikiem?
- Władek: Jestem. Jak Boga kocham – jestem
- pijak I; No to czyli nie jesteś… bo jak byś był, to byś się wypierał. Bo tylko alkoholicy się wypierają.
Zrobię test „Donosicielowi”: czy już sięgnęliście dna, czy też może się wypieracie…
NIESPEŁNIONE NADZIEJE
Olga Białkowska – niedoszła dyrektorka byłej już przychodni pedagogiczno – psychologicznej w Lubsku, po decyzjach Starostwa mówi redaktorce: Dalej będę pracowac w szkole i nie jest to dla mnie żadna katastrofa. Redaktorka najwyraźniej wkurwiona na taki brak lamentu, łez i złorzeczenia przełożonym, dokłada rozmówczyni komentarzem – robi dobrą miną do złej gry. W każdym razie redaktorka gra wspaniale.
DZIECI CHOWAJCIE SWOJE ZABAWKI!
Na zainteresowanie „Regionalnej” zasłużyli Elżbieta Anzlik i Stanisław Majdański z MOPS-u w Żarach, którzy postanowili ukochanym przez dzieci mieszkańcom Stumilowego Lasu, przypisać zupełnie inne niż podejrzewamy cechy. Kubuś Puchatek, Tygrysek i Kłapouchy – to według „twórców” programu „STEP” – po porostu ćpuny. Zachwycona jest Komisja ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i kierownik MOPS Stefan Łyskawa. Oczywiście nikt nie zapytał o zdanie dzieci, rodziców oraz… posiadaczy praw do wizerunku mieszkańców Stumilowego Lasu. Teraz tylko czekać na kolejne światłe pomysły. Do problemów związanych z seksem świetnie nadają się bajki Jaś i Małgosia, Alibaba i 40 rozbójników oraz Calineczka. Do wykorzystania polecam też autorom projektu klimaty baśni braci Grimm, a także Harrego Pottera, ale to już wtedy, gdy będą pracowicie wymyślać swoje programy dla wychowanych przez siebie pokoleń ze stanami lękowymi.
NIE BĘDZIE ŻAGANIA
Redaktor Chabiniak poszedł na – zapewne ostatni - sparing Czarnych Żagań. Pilnie prześledził i zrelacjonował przebieg tego historycznego meczu:
- W 33 minucie Jankes wyszedł oko w oko z bramkarzem
- (…) gdy nieźle przyjmował piłkę z rywalem na plecach. Niestety, uderzył głową obok bramki
Na koniec Redaktor pogadał z prezesem Jerzym Woźniakiem, który posłał już do pudła całą masę osób w Jastrzębiu. Jednak gdyby mu się z Czarnymi nie udało przewiduje dla Żagania los jeszcze gorszy: Jeżeli się nam nie uda, to Żagania po prostu nie będzie…Redaktor wspomina, że w tej ostatniej dla Żagania godzinie, towarzyszyła Czarnym mała grupka kibiców. Zapewne Prezes zaprosił ich na swoją Arkę. Może do Gdyni?
MOTTO „DONOSICIELA”
Na zakończenie Kalejdoskopu Powiatowego redakcja rzuca luźną myśl: Więcej swarów z pożytkiem dla ludzi.
ZNAWCA ŚREDNIOWIECZA
Henryk Inglot – radny z Niegosławic – przy okazji gromów sypanych na współczesnych wykonawców dróg gminnych popisuje się ignorancją historyczną, twierdząc, że Tak robiono drogi w średniowieczu. Szanowny Panie Radny. W średniowieczu to akurat powstawały najwybitniejsze budowle czasów po Chrystusie (w tym i drogi) oraz niedoścignione przez dzisiejszych papraków rzemiosło. Wtedy też jednak, jeśli ktoś już umiał czytać – to korzystal z tego przywileju.
KOBIETY AŻ PISZCZĄ
Redaktor Marcin Sawicki przedstawia swoim czytelnikom pana Daniela, który zarzucił wędkę z soboty na niedzielę. W efekcie wydobył z wody okaz 98 centymetrowego węgorza, na widok którego – jak relacjonuje Redaktor – kobiety zaczęły piszczeć. Niestety, nie dowiadujemy się kto piszczał kilka miesięcy wcześniej na wydobytego z wody przez pana Daniela metrowego węgorza. Może zapiszczał Redaktor i z wrażenia napisał, że na węgorze się… poluje.
ZE SZCZEREGO SERCA
„Donosiciel” wraz ze Swoim Ukochanym Panem Starostą udał się na obchody święta policji w Żaganiu. Redakcja przyłącza się do słów Marka Ślusarskiego, aby mieszkańców naszego powiatu mniej karać, a więcej pouczać. Pod tym artykułem ta sama redakcja kopie policje żagańską po jajach artykułem: Dlaczego policja jest bezsilna? Może dlatego, że spełnia marzenia Pana Starosty?
PARADA BYKÓW
Redaktor Sebastian Chabiniak („Lokalna”); zapruszył, wspomnial coś o pantominie – ale to chyba dlatego, że rzecz działa się w wojsku. Na koniec Redaktor pisze o najtrudnieszej sztuce jaką – jego zdaniem jest dykcja. Upierałbym się przy ortografii
Redaktorowi Bartoszowi Kulejowi („Lokalna”) za nic nie chce się prawidłowo odmienić: skarb sprowadzony do miasta w 1944 przez Fritz Weidemann, adiutanta Adolf Hitlera
Redaktor Edycie Jakubowskiej („Donosiciel”) chciałbym donieść - to nieprawda, że pisze się nie prawda. Podobnie Red. (ptt), że ze względu na ortografię pisze się niewykrycie a nie ze względu na nie wykrycie
By - zgodnie z intencjami „Donosiciela” (str 11) – wymiana z Niemcami była owocna, wypadałoby pod fotografią o gościach z niemiec napisać z dużej literki.
MARZENIA MACIEJA BORYNY
Chciałby on postawić Pomnik tradycji lotniczych w Wiechlicach. Wybór – jak dowodzi autor – jest rzeczywiście nieprzypadkowy: ponieważ to tu do 1992 r. znajdował się klucz dowodzenia 149. Dywizji lotnictwa bombowego wraz z podległym mu 89. Pułkiem Lotnictwa Bombowego, latającym na samolotach Su-24. Dowództwo w Szprotawie obejmowało także 42. Tannenberski Pułk Lotnictwa Bombowego Gwardii w Żaganiu (Stara Kopernia/Tomaszowo) oraz 3. Pułk Lotnictwa Bombowego w Krzyżowej. Czasowo w Szprotawie stacjonowała ponadto eskadra szturmowa helokopterów.
Dla przypomnienia najmłodszemu pokoleniu – te wszystkie świetne jednostki należały do Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, które realizowały misję walki o pokój na całym świecie, a zwłaszacza poza własnym terytorium. Łza się w oku kręci. A kto odsłoni ten pomnik?

STUDIUM DZIENNIKARSTWA PIOTRA PIOTROWSKIEGO
Back to the Future
Redaktor pisze o „Czarnych”:
- Na str. 60: Druga liga? Może za dwa lata. Rozważa ten dylemat w towarzystwie trenera Waldemara Tęsiorowskiego. Z rozmowy wynika, że problemy te w Żaganiu nie są nawet tak poważne, jak w innych miastach. I wszystko jest na dobrej drodze, aby wystartować w trzeciej lidze.
- Na tej samej stronie – w sąsiedztwie wywiadu - artykuł pt: Ostatnie podrygi. Czarni Żagań rozegrali kolejny sparing przed rozgrywkami. Pytanie tylko, czy w III lidze czy klasie B? Redaktorze! Było zapytać o to w wywiadzie.
- Jednak to wszystko poprzedzone jest stroną 59, na której czytamy: Tylko u nas. Koniec Czarnych Żagań. Stypa na 55-lecie. Kowal wykiwał Czarnych.
A wszystko to w tym samym wydaniu tej samej gazety, napisane przez jednego autora. Istny demiurg pióra…
Solidarność
Jak donosi w tytule swego dzieła Redaktor. 72-letni mężczyzna spalił się razem z kanapą. Nieszczęśnik dokonał żywota w szpitalu. A kanapa?
Pierwsza pomoc Redaktora
W artykule Kowal wykiwał Czarnych, Redaktor pisze, że Burmistrz Żagania jeszcze tydzień temu twierdził, że uda się uratować „trupa w szafie”. Burmistrz jednak tak wcale nie twierdził. Twierdził natomiast, że jeśliby za pomocą podatników uratować Czarnych Żagań, to - zgodnie zresztą z intencją klasyki kryminału – trup i tak z szafy wypadnie. W każdym razie nikt poza Redaktorem jak dotąd nie napisał kryminału, w którym ktokolwiek odważyłby się ratować trupa z szafy, choćby ze względów estetycznych. Trochę to złożone, ale zachęcam do lektury Agaty Christie i zapewniam, że wszystko się jakoś Redaktorowi ułoży.
Żonie już nie ucieknie
Inny nieszczęśnik jak głosi tytuł: Uciekł kostusze spod kosy. Z lektury wynika jednak, że nie czeka go zbyt piękny los. Żona Wacka zwierza się Redaktorowi: Wierzę, że wróci do domu. Nieważne, czy na wózku czy na nogach. Wacek musi wrócić, bo jak na końcu przytomnie zauważa małżonka: W ogródku czeka na niego ulubiona robota przy warzywach, trzeba też dokończyć stawianie płotu. Redaktor zauważył, że kobieta mówi to wszystko ocierając łzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz