UMRZEĆ Z RADOŚCI
Aleksandra Łuczyńska wyjątkowo ciepło żegna z tym światem Leszka
S. – nieszczęśnika, który zginął na motorku. Przy okazji jego nagłego zgonu bez
pardonu wypomina mu, że był rozwodnikiem,
od lat mieszkał sam, trójka jego dzieci rozjechała się po świecie. Wieś jednak
dzielnie broni nieboszczyka: Wszyscy go
bardzo lubili, szkoda chłopa. Żył sobie normalnie, co prawda sam, ale jakoś
sobie radził. Denat kupił sobie całkiem niedawno motorek, na którym zginął.
Stąd i przyczyna śmierci. Sołtys Czesław
Kawecki twierdzi, że… Tak się cieszył z
tego motoru, aż w końcu na nim zginął.
… REDAKTORSTWO SZNUREM
Gazety pełne zachwytu nad policjantem Damianem Wójcikiem ze
Szprotawy:
„Regionalna”: Policjantem
się jest albo się bywa
„Lokalna”: policjantem się
jest a nie bywa
„Donosiciel”: Policjantem się
jest, albo się bywa
„Regionalna”: Jak na rasowego
gliniarza przystało, wykazał się czujnością
„Lokalna”: Mimo tego, jak na
rasowego gliniarza przystało (…)
„Donosiciel”: Mimo tego, jak
na rasowego „gliniarza” przystało (…)
„Regionalna”: Zdawał sobie
sprawę, że jeśli nie wymknie się policji, to najlbliższe miesiące spędzi w
więzieniu.
„Lokalna”: Mężczyzna szybko
zrozumiał, że jeśli nie wymknie się policji to najbliższe miesiące spędzi w więzieniu
„Donosiciel”: Meżczyzna
rozumiał, że jeśli nie wymknie się Policji to najbliższe miesiące spędzi w
więzieniu
Gratulacje dla nieznanego redaktora w KP Policji.
CZY RYNEK 42 JESZCZE JEST?
„Lokalna”, wraz z dyrektorem Muzeum Ziemi Szprotawskiej Romanem
Pakułą dokładnie wskazują gdzie pod koniec II Wojny Światowej zostały doskonale ukryte i zamaskowane
skarby, na które składają się złoto i antyki. Wszystko to znajduje się w
Szprotawie pod adresem Rynek 42. Szukać w trzykondygnacyjnych piwnicach. Mieszkańcom
spokojnych nocy i dni.
AWANS TO CZY NIE AWANS?
Marcin Sawicki pisze, że Awans
na aspirantów dostali aspiranci.
GENDER
Redaktor Chabiniak w artykule Gem,
set, mecz z radością donosi o turniejowych potyczkach tenisowych w
Małomicach. Niestety, zaszczyt operowania rakietami otrzymują jedynie chłopcy
podzieleni pomysłowo na grupę czerwoną i niebieską. A dziewczęta? Tradycyjnie w
grupie szarej – piorą, szyją i gotują oraz czekają na swoich herosów, ich
puchary i medale. Redaktor w sposób bardzo zawoalowany dopuszcza jednak istnienie
kobiet w sporcie. W sąsiadującym artykule Armia
na rowerach, na samo zakończenie dodaje: Warto zaznaczyć, że w zespołach miaszanych na pierwszym miejscu uplasował
się zespół, w skład którego wszedł porucznik Sebastian Kozaczuk. Z kim (i
czy była to choć jedna kobieta) mieszał się porucznik - już się nie dowiadujemy.
ZA ŁAGODNIE
Najwyraźniej zawiedziony jest Redaktor Norbert Król, który pisze,
że Jeśli Sąd uzna żarskich
przedsiębiorców za winnych, będą musieli się liczyć z karą 6 miesięcy więzienia
w zawieszeniu na dwa lata (…). Swoją frustracjię Redaktor oddaje w tytule: Co najwyżej zawiasy
KOMUNO WRÓĆ
Lepiej
było za komuny, teraz władza zajmuje się pierdołami, a zwykli ludzie muszą
martwić się o przyszłość– stwierdza kategorycznie Gazecie Regionalnej
Michał Chabraszewski – właściciel żarskiej firmy Chaber. Co racja to racja. Za
komuny władza zajmowała się tylko ważnymi sprawami (np. umacnianiem
nieśmiertelnej przyjaźni polsko – radzieckiej, pogodą na 1 Maja i 22 Lipca
itp.) a o swoją przyszłość martwili się jedynie ludzie niezwykli, zwłaszcza ci
z komitetów PZPR, LWP, TPPR, MO i ORMO oraz Służby Bezpieczeństwa.
W POSZUKIWANIU FARFOCLA…
„Donosiciel” udał się do szprotawskich wodociągów. Mimo solennych
zapewnień, że woda jest ok, Redaktorka nikomu nie ufa. Farfocel urasta do rangi
literatury orwellowskiej: W ostatnim
czasie, w Internecie pojawiają się wpisy z prośbą o rozwikłanie hydrozagadki.
Ponoć nikt o takich sprawach nie mówi na głos, bo nie wolno. Wreszcie – akt
ostatecznego redaktorskiego poświęcenia: Dziennikarz
też postanowił sprawdzić jakość wody. Ale miał szczęście – woda była czysta!
Po tym traumatycznym doświadczeniu zaprezentowano czytelnikom fotkę szklanki
wody w dłoni na tle zabytkowego kościoła w Szprotawie z podpisem: To nie żarty – woda to podstawa naszego
istnienia. Na pewno jednak nie chodzi w tym ostrzeżeniu o wodę laną na ½ strony
siódmej „Donosiciela”. Pełno w niej farfocli.
NIECH ŻYJE DOBRE SAMOPOCZUCIE
Redakcja „Donosiciela” przyłącza się do akcji sierpniowej trzeźwości
i zachęca do skorzystania z rad terapeutów w szprotawskim Klubie Abstynenta „Maratończyk”.
Żeby nie było wątpliwości kto powinien skorzystać z takiej pomocy, Redakcja
drukuje u dołu tej samej strony minikomiks – dialog między dwoma nawalonymi
facetami, którego treść po przetłumaczeniu z barwnie zaprezentowanego pijackiego
bełkotu – jest następująca:
- pijak I do II: Zrobię ci test… Chcesz test Władek? Ale słuchaj
mnie. Czy ty jesteś alkoholikiem?
- Władek: Jestem. Jak Boga kocham – jestem
- pijak I; No to czyli nie jesteś… bo jak byś był, to byś się
wypierał. Bo tylko alkoholicy się wypierają.
Zrobię test „Donosicielowi”: czy już sięgnęliście dna, czy też
może się wypieracie…
NIESPEŁNIONE NADZIEJE
Olga Białkowska – niedoszła dyrektorka byłej już przychodni
pedagogiczno – psychologicznej w Lubsku, po decyzjach Starostwa mówi
redaktorce: Dalej będę pracowac w szkole
i nie jest to dla mnie żadna katastrofa. Redaktorka najwyraźniej wkurwiona
na taki brak lamentu, łez i złorzeczenia przełożonym, dokłada rozmówczyni
komentarzem – robi dobrą miną do złej gry.
W każdym razie redaktorka gra wspaniale.
DZIECI CHOWAJCIE SWOJE ZABAWKI!
Na zainteresowanie „Regionalnej” zasłużyli Elżbieta Anzlik i
Stanisław Majdański z MOPS-u w Żarach, którzy postanowili ukochanym przez
dzieci mieszkańcom Stumilowego Lasu, przypisać zupełnie inne niż podejrzewamy
cechy. Kubuś Puchatek, Tygrysek i Kłapouchy – to według „twórców” programu
„STEP” – po porostu ćpuny. Zachwycona jest Komisja ds. Rozwiązywania Problemów
Alkoholowych i kierownik MOPS Stefan Łyskawa. Oczywiście nikt nie zapytał o
zdanie dzieci, rodziców oraz… posiadaczy praw do wizerunku mieszkańców
Stumilowego Lasu. Teraz tylko czekać na kolejne światłe pomysły. Do problemów
związanych z seksem świetnie nadają się bajki Jaś i Małgosia, Alibaba i 40
rozbójników oraz Calineczka. Do wykorzystania polecam też autorom projektu
klimaty baśni braci Grimm, a także Harrego Pottera, ale to już wtedy, gdy będą
pracowicie wymyślać swoje programy dla wychowanych przez siebie pokoleń ze
stanami lękowymi.
NIE BĘDZIE ŻAGANIA
Redaktor Chabiniak poszedł na – zapewne ostatni - sparing Czarnych
Żagań. Pilnie prześledził i zrelacjonował przebieg tego historycznego meczu:
- W 33 minucie Jankes
wyszedł oko w oko z bramkarzem
- (…) gdy nieźle przyjmował
piłkę z rywalem na plecach. Niestety, uderzył głową obok bramki
Na koniec Redaktor pogadał z prezesem Jerzym Woźniakiem,
który posłał już do pudła całą masę osób w Jastrzębiu. Jednak gdyby mu się z
Czarnymi nie udało przewiduje dla Żagania los jeszcze gorszy: Jeżeli się nam nie uda, to Żagania po prostu
nie będzie…Redaktor wspomina, że w tej ostatniej dla Żagania godzinie,
towarzyszyła Czarnym mała grupka kibiców.
Zapewne Prezes zaprosił ich na swoją Arkę. Może do Gdyni?
MOTTO „DONOSICIELA”
Na zakończenie Kalejdoskopu Powiatowego redakcja rzuca luźną myśl:
Więcej swarów z pożytkiem dla ludzi.
ZNAWCA ŚREDNIOWIECZA
Henryk Inglot – radny z Niegosławic – przy okazji gromów sypanych
na współczesnych wykonawców dróg gminnych popisuje się ignorancją historyczną,
twierdząc, że Tak robiono drogi w
średniowieczu. Szanowny Panie Radny. W średniowieczu to akurat powstawały
najwybitniejsze budowle czasów po Chrystusie (w tym i drogi) oraz
niedoścignione przez dzisiejszych papraków rzemiosło. Wtedy też jednak, jeśli
ktoś już umiał czytać – to korzystal z tego przywileju.
KOBIETY AŻ PISZCZĄ
Redaktor Marcin Sawicki przedstawia swoim czytelnikom pana
Daniela, który zarzucił wędkę z soboty na
niedzielę. W efekcie wydobył z wody okaz 98 centymetrowego węgorza, na
widok którego – jak relacjonuje Redaktor – kobiety
zaczęły piszczeć. Niestety, nie dowiadujemy się kto piszczał kilka miesięcy
wcześniej na wydobytego z wody przez pana Daniela metrowego węgorza. Może
zapiszczał Redaktor i z wrażenia napisał, że na węgorze się… poluje.
ZE SZCZEREGO SERCA
„Donosiciel” wraz ze Swoim Ukochanym Panem Starostą udał się na
obchody święta policji w Żaganiu. Redakcja przyłącza
się do słów Marka Ślusarskiego, aby mieszkańców naszego powiatu mniej karać, a
więcej pouczać. Pod tym artykułem ta sama redakcja kopie policje żagańską
po jajach artykułem: Dlaczego policja
jest bezsilna? Może dlatego, że spełnia marzenia Pana Starosty?
PARADA BYKÓW
Redaktor Sebastian Chabiniak („Lokalna”); zapruszył, wspomnial coś o pantominie – ale to chyba
dlatego, że rzecz działa się w wojsku. Na koniec Redaktor pisze o najtrudnieszej sztuce jaką – jego zdaniem jest dykcja. Upierałbym się przy ortografii
Redaktorowi
Bartoszowi Kulejowi („Lokalna”) za nic nie chce się prawidłowo odmienić: skarb sprowadzony do miasta w 1944 przez Fritz Weidemann, adiutanta Adolf
Hitlera
Redaktor Edycie Jakubowskiej („Donosiciel”) chciałbym donieść - to
nieprawda, że pisze się nie prawda. Podobnie Red. (ptt), że ze względu na ortografię pisze się niewykrycie a nie ze względu na nie
wykrycie
By - zgodnie z intencjami „Donosiciela” (str 11) – wymiana z
Niemcami była owocna, wypadałoby pod fotografią o gościach z niemiec napisać z dużej
literki.
MARZENIA MACIEJA BORYNY
Chciałby on postawić Pomnik tradycji lotniczych w Wiechlicach.
Wybór – jak dowodzi autor – jest rzeczywiście nieprzypadkowy: ponieważ to tu do 1992 r. znajdował się klucz
dowodzenia 149. Dywizji lotnictwa bombowego wraz z podległym mu 89. Pułkiem
Lotnictwa Bombowego, latającym na samolotach Su-24. Dowództwo w Szprotawie
obejmowało także 42. Tannenberski Pułk Lotnictwa Bombowego Gwardii w Żaganiu
(Stara Kopernia/Tomaszowo) oraz 3. Pułk Lotnictwa Bombowego w Krzyżowej. Czasowo
w Szprotawie stacjonowała ponadto eskadra szturmowa helokopterów.
Dla przypomnienia najmłodszemu pokoleniu – te wszystkie świetne
jednostki należały do Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej Związku
Socjalistycznych Republik Radzieckich, które realizowały misję walki o pokój na
całym świecie, a zwłaszacza poza własnym terytorium. Łza się w oku kręci. A kto
odsłoni ten pomnik?
STUDIUM
DZIENNIKARSTWA PIOTRA PIOTROWSKIEGO
Back to the Future
Redaktor pisze o
„Czarnych”:
- Na str. 60: Druga
liga? Może za dwa lata. Rozważa ten dylemat w towarzystwie trenera Waldemara
Tęsiorowskiego. Z rozmowy wynika, że problemy
te w Żaganiu nie są nawet tak poważne, jak w innych miastach. I wszystko jest
na dobrej drodze, aby wystartować w trzeciej lidze.
- Na tej samej
stronie – w sąsiedztwie wywiadu - artykuł pt: Ostatnie
podrygi. Czarni Żagań rozegrali kolejny sparing przed rozgrywkami. Pytanie
tylko, czy w III lidze czy klasie B? Redaktorze! Było zapytać o to w
wywiadzie.
- Jednak to wszystko
poprzedzone jest stroną 59, na której czytamy: Tylko u nas. Koniec Czarnych Żagań. Stypa na 55-lecie. Kowal wykiwał
Czarnych.
A wszystko to w tym
samym wydaniu tej samej gazety, napisane przez jednego autora. Istny demiurg
pióra…
Solidarność
Jak donosi w tytule swego
dzieła Redaktor. 72-letni mężczyzna spalił się razem z kanapą. Nieszczęśnik
dokonał żywota w szpitalu. A kanapa?
Pierwsza pomoc
Redaktora
W artykule Kowal wykiwał Czarnych, Redaktor pisze,
że Burmistrz Żagania jeszcze tydzień temu
twierdził, że uda się uratować „trupa w
szafie”. Burmistrz jednak tak wcale nie twierdził. Twierdził natomiast, że
jeśliby za pomocą podatników uratować Czarnych Żagań, to - zgodnie zresztą z
intencją klasyki kryminału – trup i tak z szafy wypadnie. W każdym razie nikt
poza Redaktorem jak dotąd nie napisał kryminału, w którym ktokolwiek odważyłby się
ratować trupa z szafy, choćby ze względów estetycznych. Trochę to złożone, ale
zachęcam do lektury Agaty Christie i zapewniam, że wszystko się jakoś Redaktorowi
ułoży.
Żonie już nie
ucieknie
Inny nieszczęśnik jak
głosi tytuł: Uciekł kostusze spod kosy.
Z lektury wynika jednak, że nie czeka go zbyt piękny los. Żona Wacka zwierza
się Redaktorowi: Wierzę, że wróci do
domu. Nieważne, czy na wózku czy na nogach. Wacek musi wrócić, bo jak na
końcu przytomnie zauważa małżonka: W
ogródku czeka na niego ulubiona robota przy warzywach, trzeba też dokończyć
stawianie płotu. Redaktor zauważył, że kobieta mówi to wszystko ocierając
łzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz