W środę
napisałem: Redaktor sportowy zapowiedział,
że jutro (w czwartek 23 sierpnia) rozpoczyna się walka polskich drużyn
piłkarskich o europejskie trofea. Zaryzykowałbym twierdzenia, że raczej się kończy…
W
piątek Mateusz Parchem dokończył: Legła
Warszawa, poLEGŁA drużyna Śląska... Kiedy polskie drużyny kończą przygodę z europejskimi
pucharami grać zaczynają dopiero najlepsi...
Czyżby
piłkarzyki z ich sposobem zarabiania na życie naszym kosztem, byłyby szansą na
sojusz międzypokoleniowy Polaków. Może więc w tej „grze” jest jakiś ukryty
sens?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz