czwartek, 30 sierpnia 2012

PIŁKARZYKI VIII


Legia Warszawa:
Przed:
Michałek Żewłakow dla „Przeglądu Sportowego”: Jesteśmy zmuszeni strzelić przynajmniej jednego gola, aby myśleć o awansie. Jesteśmy dobrze przygotowani, dlatego fizycznie i mentalnie jesteśmy gotowi na prawdziwą wojnę
W trakcie:
Z relacji na żywo Gazeta.pl (90 minuta + 4): Rozpaczliwa wrzutka Wawrzyniaka, Orlund piąstkuje i pada. Do piłki dochodzi Żyro, ale zamiast w wielką bramkę, trafia w leżącego rywala.
Po:
W ubiegłym sezonie na grze w grupie Ligi Europejskiej klub zarobił ponad 20 milionów złotych. Teraz będzie musiał dopinać budżet bez tej kwoty.
Śląsk Wrocław:
Przed:
Sebastianek Mila dla Sport.pl: Na stadionie w Hanowerze byłem przy okazji mistrzostw świata w 2006 roku, kiedy wygraliśmy tu z Kostaryką. Wierzę, że teraz będziemy świadkami 90 minut dobrego futbolu z wynikiem korzystnym dla Śląska
W trakcie:
10 minuta – gol dla Śląska Wrocław!!!
22 minuta – powrót do normy – gol dla Hannoveru oraz w 35 minucie i 68 minucie i 85 i 88.
Po:
Komentarz ze Sport.pl (spectator_zm): Wspaniale! Fantastycznie! Ciekawe co na to Engel z Piechniczkiem, t(f)órcy polskiej myśli szkoleniowej. Reszta jest nieprzytaczalna.
Orest Lenczyk może z ulgą przytoczyć słowa Martina Lutera Kinga: Wolny, wolny, chwała Bogu wreszcie wolny...

sobota, 25 sierpnia 2012

TYGODNIK w 5 MINUT nr 08/2012


SPRAWIEDLIWOŚĆ MUSI BYĆ PO REDAKTORSKIEJ STRONIE
Redaktor BoGusława Janicka-Klisz już od dawna ma ugruntowany pogląd na sprawę wyboru dyrektora dla gimnazjum w Kunicach – dzielnicy Żar. Nieudolnie stara się zachować pozory dziennikarskiej bezstronności, apelując: Burmistrz powinien być lojalny wobec swoich wyborców i mieszkańców, a nie partyjnego środowiska. I dokonać wyboru dla dobra szkoły, jej uczniów nauczycieli i rodziców. Nie komplikując zbytnio – Redaktorka kontestuje burmistrzowski wybór A. Kubali z Żagania. Swoje zdanie wspiera fotką anonimowego rodzica (jakiś eleganci pan). W podpisie Redaktorka zastanawia się z niektórymi rodzicami czy trzeba pokazać mapę i drogę A. Kubali, który przez ponad miesiąc od ogłoszenia decyzji burmistrza nie trafił. "Niektóry" rodzic na zdjęciu ogląda jednak nie mapę, a rzut albo przekrój jakiegoś budynku. Może jest to miejsce pobytu nowego dyrektora, który nie może się wydostać?
STAROSTA Z GRÓJCA?
Pani Radnej Małgorzacie Issel popieprzyło się historycznie. Dopieszcza starostę Marka Cieślaka za wybitne myśli typu: Jak statek osiądziemy na mieliźnie albo rozbijemy się na skałach i porównuje go - dość niespodziewanie jak dla osób wykształconych: Starosta jest jak wielki kaznodzieja Piotr Skarga. Zdaniem Radnej jezuita ten mówił w swoich kazaniach, że „ojczyzna” tonie”. Bezkrytycznie cytuje to z uciechą (Dobre porównanie) Redaktorka Aleksandra Łuczyńska. Tymczasem ten rzekomo wielki kaznodzieja z Grójca: głosił kult ascezy, wskazywał na znaczenie celibatu i pielgrzymek, potrzebę wyplenienia herezji w celu… odnowy silnego państwa. Nie jestem pewien, ale jeśli starosta zapozna się dokładnie z bibliografią księdza (1536 – 1612) i dowie się, że OJCZYZNĄ był dla niego walczący (m.in. z Arianami) KATOLICYZM – może być trochę niezadowolony… W każdym razie Powiat Żarski, który rzeczywiście kieruje się ku mieliźnie, bardziej pasuje do Costa Concordii, a Pan Starosta do Francesco Schettino. Obu zaś paniom przydałoby się jak najszybsze zejście z pokładu.
W JASKINI LWA…
Znalazła się Redaktor Bogusława Janicka-Klisz, która odwiedziła nowo otwarty gabinet weterynaryjny na terenie Starej Owczarni w Żarach. Zapewne związane z tym emocje spowodowały, że Redaktorka napisała o zabiegach wykonywanych za pomocą ultradźwięków i laseroterapii, które para młodych i zdolnych weterynarzy proponować by miała… ludziom. Ale skąd te nerwy? No chyba stąd, że w artykule nieśmiało pojawia się wątek taty i teścia. Wacława, który wspiera młodych radą i doświadczeniem przedsiębiorcy. Czy to chodzi o tego Wacława, na którego Regionalna wylewa kubły pomyj odkąd został burmistrzem Żar, a wcześniej odpowiada – zdaniem Redaktorów – za systematyczne wytruwanie ludności miasta? Jeśli to ten Wacław – to gratuluję Pani Redaktor tupetu.
UFO TIR
Redaktorka spotkała skaczącego TIR-a (TIR wyskoczył z drogi). TIR to dla Redaktorki pojazd nie z tej ziemi, charakteryzujący się bardzo dziwnymi cechami. Opisuje je szczegółowo:
- Ciężarówki już nie widzieliśmy, zdążyła odjechać – równocześnie jednak – Po uderzeniu w ścianę tir nie nadawał się do dalszej jazdy
- (…) każdy tir mógłby wylądować
- Kierowca tira po uderzeniu w szopę przejechał jeszcze kilkaset metrów (…)
W rzeczywistości TIR – to oznakowanie pojazdu, przy którym wykonana została czynność polegająca na załadowaniu i zaplombowaniu pojazdu w miejscu załadunku. Redaktorka z dumą jednak prezentuje swoje nadprzyrodzone odkrycia w postaci fotografii auta „Złom – Handel”
PRZYZNANIE
Redaktorka (a jakże) – jak wyżej – przy okazji czołowego zderzenia ciężarówki z osobową skodą pozyskuje przyznanie kierowcy ciężarówki: Jeżdżę tą trasą (…) codziennie po dwa razy, wożę drewno do Kronopolu, wracałem już do domu – przyznał 57- latek. Więc wszystko jasne? No, nie do końca. Redaktorka nie podaje na jak długo kierowca ciężarówki pójdzie siedzieć.
PRAWDA O DZIAŁKACH?
Zgodnie z winietowym zawołaniem, dzięki notatce Włam na działkę, poznajemy bolesną prawdę o tym do czego służą działki. A więc opowiastki emerytów o marcheweczkach i pietruszeczkach - to głodne kawałki. Odkryło to, z narażeniem własnej wolności, młode pokolenie w osobie Michała D. (19 lat). Ten młody mężczyzna włamał się do jednej zaledwie altanki i co tam zastał? Plony i narzędzia ogrodnicze? Otóż nie. Wyniósł alkohol i inne napoje o wartości 500 zł. Zniszczył również przedmioty będące na wyposażeniu altany. Jakie to przedmioty – nie wiadomo. Jednak rzecz działa się na terenie ogródków działkowych… „Chemik”.
POGOTOWIE REDAKTORSKIE
Cholera wie po co Redaktorzy piszą nam o tym ile razy wyjeżdżało w lipcu pogotowie w powiatach. Dodatkowo te same dane o wyjazdach pogotowia w powiecie żagańskim opublikowane są zarówno na stronie 8 jak i 19. Notki różnią się jedynie podpisami Redaktorów.
STUDIUM DZIENNIKARSTWA PIOTRA PIOTROWSKIEGO
Po myśli, pomyślnie, po maśle…
Redaktor pokonał histerię z poprzednich tygodni i już zachwycony jest perspektywami pałacu w Żaganiu. Z satysfakcją donosi, że syndyk firmy INTEGER w upadłości postanowił kontynuować remont, a nawet – jak pisze Redaktor – Jeśli wszystko pójdzie po myśli, we wrześniu zostanie podpisany aneks do umowy i prace zostaną dokończone. Czyją myśl ma Redaktor na myśli nie wiadomo. W każdym razie swoje myśli Redaktor musi teraz skoncentrować na innych działaniach Sławomira Kowala. I koncentruje, a w zasadzie robi za GPS-a burmistrza. W każdym niemal swoim artykule dużo uwagi poświęca czy Kowal był na imprezie opisywanej przez Redaktora, czy też nie był. A jeśli nie był, to gdzie był w tym samym czasie.
Redaktor dopadł idiotę
Wielki sukces Redaktora. Ułożył scenariusz do filmu gangsterskiego pt: Zabójca Beaty schwytany. Policja wykonała swoje czynności i ujęła sprawcę śmiertelnego potrącenia młodej kobiety z Borowego. Jednak Redaktor odczuwa potrzebę osobistego zaangażowania emocjonalnego, które go całkiem zaślepia i pozwala kreślić scenariusz nie z tej ziemi:
- Policjantów udało się schwytać (…)
- Mężczyźnie prokuratura zarzuca się
Trudno się więc dziwić, że po takich dziwnych zdarzeniach Reaktor postanowił nieco wkroczyć do akcji. Prezentuje fotkę auta z otwartą klapą nad silnikiem i komentuje: Jazda 23-letniego idioty oraz Mężczyzna nie dojść, że (…). Tylko czekać na kolejne pokutne gesty pracodawcy Redaktora na pierwszej stronie. Nawet z pierdla sprawca potrącenia może udowodnić Redaktorowi, że nie dojść, że nie jest idiotą to i również zabójcą.
Temida czy Sziwa?
Redaktor uszczęśliwiony. Mieszkaniec z Rudawicy poszedł do pierdla na siedem miesięcy. Jechał autem  i miał 3,57 promila. Mirosława P. miała 3,47 promila. Też jechała autem. Dostała 6 miesięcy odsiadki, ale… w zawieszeniu. Za 2,32 promila mieszkaniec Borowego dostał cztery miesiące. W zawieszeniu. Pięciu nieznanych bohaterów dróg, którzy byli kierowcami – jak to określa Redaktor – po pijanemu, załapało się… na prace w czynie społecznym. Tytuł radosnej publikacji: Surowe wyroki za jazdę na bani. Tymczasem te wyroki są raczej do bani, ale to zbyt skomplikowane jest dla Redaktora.
„Elyta” w rytmie salsy
Redaktor pieje z zachwytu nad słusznością wydania 63 tysięcy złotych na koncerty Międzynarodowego Forum Perkusji. Jeden – Jose Torresa z zespołem zgromadził w plenerze… aż 300 osób. W niemiłosiernym tłoku Redaktor zdołał wyłowić i wymienić z imienia i nazwiska „elytę”, na którą złożyła się grupka radnych z klubu Stanisława Piniuty, emerytowany generał, jedno małżeństwo przedsiębiorców i komornik. Wykonawca stwierdził, że Żagań jest kulturalną ambasadą Polski. Szkoda, że nie wymienił w jakim kraju. Redaktor odnotował też, że wszystkim było żal, że do ambasady nie przybył burmistrz Sławomir Kowal, który zachował się jak skąpiec i pożałował potrzebnych organizatorom 123 tysięcy. Nic to jednak, bo udało się wszystko znakomicie, a impreza spełniła pokładane w niej nadzieje, które wyjątkowo trafnie i szczerze sprecyzował Redaktor: Koncerty dla wielu znanych żaganian to okazja do pokazania się w nowych kreacjach, a dla radnych – zyskania popularności. Niezwykle ważnym celem imprezy, podkreślonym przez Redaktora ekstra, jest taniec Pani Elżbiety Piniuty. Jeszcze jak do przyszłego roku Redaktor nauczy się prawidłowo nazwiska patronki Żagańskiego Stowarzyszenia Muzycznego (beneficjenta pieniędzy samorządu), to i cele edukacyjne Forum dla miejscowej ludności da się jakoś uzasadnić. Acha! Chciałbym dodać, że dożynki w mojej wsi miały mniej więcej taką samą frekwencję… jak salsa.
Moda na Czarnych
Redaktor i jego ukochany prezes Jerzy Woźniak nie odpuszczają. Serial trwa. Redaktor pisze kolejny jego odcinek. Obsada roli głównej oczywista. Po tym, jak żagański klub nie otrzymał licencji na grę ani w w drugiej, ani w trzeciej lidze, prezes Jerzy Woźniak podał się do dymisji. Jak przyznaje miał chwilę słabości. Po krótkim namyśle, postanowił jednak cofnąć rezygnację i ponownie rządzić Czarnymi. Czyli niczym. Teraz to czytelnicy mają chwile słabości… pardon…  nudności.

piątek, 24 sierpnia 2012

PIŁKARZYKI VII


W środę napisałem: Redaktor sportowy zapowiedział, że jutro (w czwartek 23 sierpnia) rozpoczyna się walka polskich drużyn piłkarskich o europejskie trofea. Zaryzykowałbym twierdzenia, że raczej się kończy

W piątek Mateusz Parchem dokończył: Legła Warszawa, poLEGŁA drużyna Śląska... Kiedy polskie drużyny kończą przygodę z europejskimi pucharami grać zaczynają dopiero najlepsi...

Czyżby piłkarzyki z ich sposobem zarabiania na życie naszym kosztem, byłyby szansą na sojusz międzypokoleniowy Polaków. Może więc w tej „grze” jest jakiś ukryty sens?

środa, 22 sierpnia 2012

PIŁKARZYKI VI

Redaktor sportowy zapowiedział, że jutro (w czwartek 23 sierpnia) rozpoczyna się walka polskich drużyn piłkarskich o europejskie trofea. Zaryzykowałbym twierdzenie, że raczej się kończy

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

PIÓRALIZM I PIÓRNONSENS VII – po gminnych Dożynkach

Weźmy przykład Jarzębiny. Jak nasze dziewczyny wygrały przebój Euro, to okazało się że są przaśne, za tłuste, za stare, wstyd dla Polski. A nie wstyd od tych tysięcy kół gospodyń wiejskich, pięknych kobiet, dostojnych, dorodnych, odbierać wieńce dożynkowe? Uroczystości jubileuszowe organizować w całej Polsce? Jarzębina jest jednym z wielu zespołów. Dziewczyny się nie boją tańczyć. Zespół w Konopiskach tańczy kankana, jezioro łabędzie. To są argumenty, które będziemy mocno podnosić.

piątek, 17 sierpnia 2012

TYGODNIK w 5 MINUT nr 07/2012

SŁAWEK NIE PAMIĘTA
Donosiciel ugniata temat Czarnych i burmistrza. Gówno z tego wyjdzie, ale miejsce w gazetce zajmie. W najnowszym wydaniu kolejna odsłona pt: „Sławek” litości!!! Zapewne ze złości, że Donosiciel był jedynym wydawnictwem lokalnym, pominiętym w zleceniu publikacji oświadczenia Kowala, Redakcja dumnie wypomina mu, że jest smarkaczem. Bo przecież: Każdy kto ma powyżej pięćdziesiątki, pamięta dzień 2 czerwca 1965 roku, kiedy Czarni Żagań zagrali mecz z Górnikiem Zabrze w finale Pucharu Polski. Sławomir Kowal jest z rocznika 1972. Ja tam jestem za tym, żeby w następnych wyborach Żagań zafundował sobie burmistrza pamiętającego Wielką Ucieczkę.
ROZTRZĘSIENI
Specyficzne kłopoty ze swoimi rozmówcami przeżywa Redaktor Aleksandra Łuczyńska. Do kogo nie zwróciłaby się o rozmowę w sprawach rozmaitych tragedii, trafia na przeszkodę nie do pokonania:
- Jestem cała roztrzęsiona, proszę mnie nawet nie pytać, co tu się stało (Wypadł przez balkon)
- To dla nas zbyt duże przeżycie, nie chcemy o tym rozmawiać (Śmierć w studni)
Jednak inni Redaktorzy i inne Redaktorki radzą sobie lepiej.
DO ANALFABETY…
Red. (mbz) – Donosiciel – wykazuje ogromny pedagogiczny optymizm. Kieruje przesłanie swego artykułu Mam talent do nieznanego debila, który wykonał na placu zabaw sprayem bohomaz ze słowem jebać. Zatroskany/na (mbz) nawołuje dramatycznie: (…) warto się zastanowić, czy może przypadkiem koszty usunięcia bazgrołów, nie będą pokrywane z podatków, które opłacają twoi rodzice! oraz Czy na ten pobazgrany plac zabaw, nie przyjdzie twój brat czy siostra? Czy takie pierdy pisze się żeby zarobić, czy tez żeby zająć powierzchnię papieru? Przecież wiadomo, że tuman:
1. Nie może się zastanowić, ponieważ do tej czynności potrzebna jest minimalna sprawność organu, który mieści się w górnej części ciała hominidów.
2. Tenże (tuman a nie organ) nie wie co to są podatki, a rodzice potrzebni są mu tylko do tego, żeby się bezpiecznie nażreć i przespać... w wielu przypadkach pokopulować.
3. Rodzeństwo tumana – jeśli je ma - już dawno było na tym placu i nasrało tam sprayem. Lub zrobi to wkrótce.
CHOROBA ZAWODOWA
Na trop takiej choroby wpadła, ale nie zorientowała się Redaktor Bogusława Janicka–Klisz (Bezkrólewia nie ma). Była już Pani dyrektor przedszkola w Kunicach zdenerwowała się na to, że jako jedyna kandydatka na to stanowisko, która przystąpiła do konkursu - nie została powołana. Postanowiła jednak powalczyć i złożyć dokumentację w następnym konkursie. To nieprawda, że po decyzji komisji nie mogłam wziąć udziału w ponownym naborze. Mogłam i zamierzałam złożyć swoją ofertę ponownie – wojowniczo zwierza się Wiesława Zwierzchowska Pani Redaktor. Zarówno krewka Pani Dyrektor jak i wyrozumiała Pani Redaktor zapominają o informacji z początku artykułu. Jego bohaterka po pierwszym konkursie do pracy już nie wróciła… z przyczyn zdrowotnych. A co to za przypadłość figuruje na L-4 złożonym w ZUS-ie. Może lekarstwem jest gabinet i fotel?
POCIĄGŁA
Do wydarzeń politycznych Donosiciel zaliczył tarapaty Szprotawy z wykonawcą inwestycji wodno-kanalizacyjnej, obliczone na 40 milionów. Zapewne ta nieco dziwna kwalifikacja spowodowała, że całkiem poluzowały się hamulce gramatyczno – ortograficzne. Redaktor Edyta Jakubowska pisze więc (cytując rozmówczynię z krakowskiej firmy o wdzięcznej nazwie ZBOIS), że Sprawa pewnie będzie się ciągła (…). No i Pani Redaktor pociągła:
- (…) władze Szprotawy nie wpuścili robotników na plac budowy (…)
- (…) A rekomendacje inżyniera kontaktu (tak, tak), który były jedną z trzech istotnych przesłanek do zerwania umowy, nie trafiły do naszych rąk, bo zdaniem burmistrz, nie ma takiej potrzeby (…)
"PATRIOTA" Z LUBOMYŚLA
Redaktor Aleksandra Łuczyńska pisze o pięknej i pomysłowej inicjatywie jednolitych tabliczek na domy w Lubomyślu, na których nazwa tej zacnej wsi umieszczona jest w języku polskim, niemieckim i łużyckim. Jeden mieszkaniec sprzeciwił się inicjatywie i tabliczki nie powiesi, ponieważ: jest oburzony tym, że ktokolwiek wpadł na pomysł powieszenia tablicy z niemiecką nazwą wsi – Waltersdorf! W imię czego mamy do tego wracać? – pyta mój gminny współmieszkaniec Jarosław Jędrzejewski. Panie Jarosławie – nadmiar pańskiego patriotyzmu doprowadzi do trudnej do zrozumienia dla młodego pokolenia sytuacji, w której od Chrystusa w Lubomyślu byli tylko Polacy, Polacy, Polacy… chwila przerwy i znów… Polacy. A te prawie wszystkie w Lubomyślu domy, w których mieszkamy - to kto pobudował, zapyta jakiś szczaw dociekliwy. Zamknij się gówniarzu! To wszystko zbudowali Polacy w czasie tej przerwy.
NOWA EKONOMIA
Donosiciel piórem (ddr) rozszyfrował szybciutko przyczynę wyrzucania turystów z hoteli i plaż. Przyczyną upadłości biur podróży jest… nieuczciwość wobec Polaków. Artykuł zamieszczony jest – całkiem słusznie - pod winietą Wydarzenia polityczne, ponieważ nieuczciwość wobec Polaków była już przyczyną upadku powstań: Listopadowego, Styczniowego i Warszawskiego. Oraz Tupolewa. Z rozbrajającą szczerością (drr) pisze we własnej sprawie: Mój kolega pracuje w turystyce blisko 30 lat, ja natomiast od 4 lat prowadzę biznes związany z turystyką (…). Zdezorientowanym Polakom Donosiciel wskazuje jasną i pewną drogę do nurkowania w Egipcie. To: ITAK (oryginalny tekst), SUN&FUN; ALFASTAR. Dlaczego właśnie tym firmom mamy zaufać? Nie wiadomo, bo (drr) natychmiast przechodzi do skomplikowanych i nie mających dla sprawy znaczenia opisów PLL „LOT”. Wszystko to w połączeniu z ostatnią stroną Donosiciela, poświęconą mało znanym firmom turystycznym, które zapraszają nas na Randkę z Draculą, powinno skłonić Polaków do zastanowienia i refleksji. Czy przypadkiem Polacy w czerwcu 1989 r. sami nie spowodowali swoich kłopotów? Odesłali wtedy w niebyt ORBIS, PEWEX, wkładki paszportowe i książeczki walutowe. Komu to przeszkadzało?
ROZKOŁATANE SERDUSZKA
Redaktor Edyta Jakubowska wzniosła się na szczyty swoich możliwości w próbie udowodnienia, że idiotów należy szukać nie tylko wśród młodego pokolenia. Tytuł dzieła wyjaśnia w zasadzie wszystko: „Fałszywy wnuczek” obrabował staruszków w Szprotawie. Cytaty:
- Po czym z rozkołatanymi z emocji serduszkami dali to, co zdołali przez kilkanaście lat odłożyć ze swojej skromnej emerytury (…)
- (…) Dopiero wtedy rozegrał się horror. Żadne słowa nie są w stanie opisać ogromu rozpaczy, bólu i wylanych łez z powodu tak haniebnego oszustwa.
Pani Redaktor kocha stereotypy:
1. Emerytury oczywiście są skromne. W rzeczywistości - jeśli są dwie – to oznaczają o wiele większe dochody na 1 osobę, niż w dwuosobowej rodzinie z jednym dzieckiem.
2. Emeryci mają serduszka (najczęściej rozkołatane). Reszta populacji ma serca (najczęściej jak kamień).
3. Ogrom rozpaczy, bólu i wylanych łez. Ogrom ten nie dotyczy ewentualnego nieszczęścia (wypadek!!!), które dotknęło wnuczka. Odbierająca bowiem na fotografii emerytka jest wyjątkowo radosna. Redakcja podkreśla, że na prośbę oszukanego małżeństwa zmieniła imiona oraz… wiek! Może więc to nie byli emeryci?! A może to się nie wydarzyło w Szprotawie, bo artykuł ozdabia herb Żagania. Może więc to wszystko zrodziło się w rozkołatanym serduszku Pani Redaktor?

STUDIUM DZIENNIKARSTWA PIOTRA PIOTROWSKIEGO
Redaktor kreatywny
Redaktor nie odpuszcza i za pomocą popłuczyn po „Czarnych” Żagań chciałby doprowadzić do wydarzeń spektakularnych. Takich, o którym można by przez kolejne tygodnie zapełniać łamy, bez konieczności ruszania się poza centrum miasta. W każdym wydaniu Gazety Regionalnej obowiązkowo pojawia się Jerzy Woźniak, który musi coś głupiego powiedzieć. Tym razem pan Jerzy zechciał powiedzieć Redaktorowi, a Redaktor ochoczo to opublikował: Pan Kowal działa w Żaganiu na podobnej zasadzie jak Amber Gold. Do tej pory głowę bym dał, że to właśnie postać oraz działania, a także znajomość instytucji prawa pana Woźniaka dałyby się porównać. Przyznam - Redaktor mnie zaskoczył. Trzeba się jednak przygotować na poważniejsze wydarzenia. Piotr Piotrowski donosi, że: Szalikowcy (Czarnych) chcą zorganizować pikietę pod magistratem. Chcą, a jakby jeszcze nie chcieli, bo Redaktor dodaje: Daty jeszcze nie ustalili. Szkoda, że Redaktor im tego nie podpowiedział, bo to - czym mogliby się w czasie tej pikiety zająć – a jakże, i to w tytule: Wywiozą burmistrza na taczce?
Blondynka na każdą okazję
Raz blondynka jest powodem dla Redaktora, by ująć się za urażoną radną Szyposz z Żagania. Innym (tym) razem blondynka posłużyła Redaktorowi do opisu konfliktu między Starostą Żagańskim a burmistrzem Szprotawy o gimnazjum. Redaktor z uciechą cytuje Starostę, który twierdzi, że burmistrz traktuje go jak blondynkę. Uciecha jest tak wielka, że aż zasługuje na wielki tytuł: TRAKTUJE MNIE JAK BLONDYNKĘ. Wprawdzie ani pan Starosta ani Pan Redaktor nie wyjaśniają na czym polega „standard” traktowania kogoś jak blondynkę. W każdym razie ten pierwszy zapowiedział spotkanie z burmistrzem, by wyjaśnić sobie „pewne sprawy”. Tymczasem Redaktor – niewątpliwy wysoki blondyn – mógłby jednak przybliżyć nam nieco problem.
Poprawność na jeden akapit
Durne i trudne dla Redaktorów czasy nastały. Jednego dnia można pisać Marcin Plichta, ale już następnego – jedynie Marcin P. Redaktor znakomicie wybrnął z tarapatów w artykule Wypłacił, ale nie wszystkim. Gdy pisze od siebie - jest powściągliwy: Kolejne posiedzenie w sprawie zasądzenia wyroku dla Jana D. (…). Gdy cytuje byłych pracowników Jana uspokaja ciekawość. Redaktor wali, że chodzi o Dzimińskiego Jana, a nie żadnego Jana De.
Nogi „Kruszynki”
„Kruszynka” to auto. Jest marki Subaru i ma 22 lata. Trudno się więc dziwić, że w drodze do Ułan Bator auto trafiło do mechanika. Redaktor tak się przejął losem „Kruszynki”, że antropomorfizuje (he, he – to moja mała zemsta za konieczność wnikliwej lektury): (…) ale gdy tylko stanęła na nogi

środa, 15 sierpnia 2012

PIŁKARZYKI V

Mateusz Parchem napisał za mnie: Śmiać mi się chce, że niektóre drużyny III ligi angielskiej za sponsora mają SAMSUNGA , a w naszym ciepłym kurwidołku nawet drużyny ekstraklapy muszą biegać obwieszone jak choinki logotypami firm typu "Skład Cementu Budowlanego Bogdan Pizdoch i syn...


… właśnie przegraliśmy z Estonią… Mówią w tv, że pierwszy raz w historii i, że jeszcze mamy dużo czasu. Jasne. Estonia czeka. Pizdzioch też.