czwartek, 9 lipca 2015

ULGA NADESZŁA… ale po cholerę taki szok termiczny? PROGNOZA od środowej do sobotniej (11 lipca) nocy



Jest 22:30 i na własnym termometrze odmierzam dynamiczny spadek temperatury. Jutrzejszy poranek będzie SZOKUJĄCY – temperatura odczuwana – to będzie zaledwie 10 stopni! Rzeczywista 12 – 13, ale to niewielkie pocieszenie. Czy weszliśmy w strefę ekstremalnych zmian? A jeśli tak – to czy dotyczą one tylko pogody? Nie wydaje mi się. Zostańmy przy temperaturze. Jutro około 14:00 będzie zaledwie 15 stopni. To jest maksimum, które nas czeka. To jednak nie koniec ekstremalnych wrażeń. Otóż w nocy z czwartku na piątek i nad ranem w piątek termometry pokażą zaledwie 8 stopni, ale temperatura odczuwalna – to będzie zaledwie 6 stopni! Opowiadać dalej? Pomińmy nieistotne szczegóły. Już w sobotę zacznie się ponowny marsz termometrów w górę: o 12:00 15 stopni; o 14:00 – 17 – 18. Moim zdaniem zaczniemy wracać do lata przyjaznego zarówno dla tych, który muszą pracować jak i dla tych, którzy mogą sobie pozwolić na urlop.
Opady: Zmartwię sąsiadów i sąsiadki, dbających w Mirostowicach Dolnych o przydomowe ogródki (pani Irena jest bardzo zaniepokojona stanem warzyw korzeniowych. Niestety do końca tygodnia nie może spodziewać się jakiejś znaczącej poprawy, chociaż miniona noc dała sporo wody. Pani Krysia ciężko pracowała dziś w ogródku, ale nie mieliśmy okazji porozmawiać. Sam dokaszałem zaniedbany ogród). Wody z natury nie będzie.
Ciśnienie: Teraz mamy niziuteńkie – 1010 hPa (758 mmHg). O jutrzejszego poranka zacznie jednak wyraźnie wzrastać. O 17:00 w czwartek należy spodziewać się już 1015 hPa (761 mmHg) i dopiero w noc z soboty na niedzielę łagodny spadek do 1015 (761).
Zachmurzenie i mgły: Nie będzie mgieł (skąd miałyby się wziąć przy takiej niskiej wilgotności?). Chmury będą bardzo wysoko i ‘cieńkie’ (mała różnica między podstawą a wierzchołkiem)
Wiatr: Maksymalne powiewy nie przekroczą 8 m/s (27-29 km/h). Zdecydowanie przeważać będzie kierunek zachodni.
Pogoda dla tych, których stać (albo im się tak wydaje) Nie dotyczy tych, którzy będą służbowo:
- w Berlinie: Temperatura i jej zmiany będą bardzo podobne. Jutro – maksymalnie do 15 stopni; w piątek 17 – 18. W sobotę – szansa nawet na 20. Jutro między 10:00 a 14:00 trzeba się liczyć z opadami deszczu.
- w Pradze: Będzie cieplej niż u nas i u zachodnich sąsiadów. Jutro maksymalnie 15 – 17 stopni. W piątek jeszcze cieplej, a w sobotę nawet 22 – 23 stopnie. To oznacza genialne wprost warunki do zwiedzania cudownej stolicy Czech. Jutro od 8:00 do 14:00 trzeba mieć przy sobie parasole lub przeciwdeszczowe letnie kurtki Nie przesadzajmy też z wieczornymi i nocnymi spacerami. Trudno w to uwierzyć, ale temperatura nocą z piątku na sobotę nad Wełtawą spadnie do 7 – 8 stopni, a odczuwana do… 5.
- w najbliższych górach (Karpacz; Szklarska Poręba): Dal tych, którzy już tam są: jeśli nie zabraliście kurtek i swetrów góry znów nauczą was pokory. Kto zabrał – niech się nie martwi. Będzie zimno, ale pogodnie. Już dziś w nocy temperatura spadnie do 12 stopni (odczuwalne 10) i w dzień tak już pozostanie! W nocy z czwartku na piątek… DRŻYJCIE – będzie zaledwie 5 stopni, ale odczuwalna – 0!!! W piątek – w ciągu dnia zaledwie 11 – 13. Noc z piątku na sobotę –zaledwie 2 stopnie wyżej od poprzedniej. W sobotę – maksymalne do 15 stopni. Jednak z dobrym ekwipunkiem – warto wybrać się w góry, bo nie należy spodziewać się jakichkolwiek załamań pogody, a temperatura sprzyjać będzie nawet słabszym kondycyjnie osobom. PAMIĘTAJCIE! Każde wyjście w góry należy meldować w GOPR. Należy zadbać o właściwe wyposażenie plecaka w ciepłe ubranie, żywność i napoje oraz pamiętać o załadowaniu baterii w telefonie!!!
- nad najbliższym morzem (Międzyzdroje): Nie mam dla urlopowiczów nad morzem dobrych wiadomości. Przed 2-3 godzinami padało i padać będzie w nocy od 2:00 do 3:00, a następnie rano od 7:00 do 11:00, a później 0d 13:00 do 15:00, a następnie – i to już będzie istna wodna kurtyna – od 16:00 do 22:00. Nie wiem co wam KOCHANI doradzić, ale może będzie mądrym pomysłem wrócić do źródeł życia rodzinnego w towarzystwie gier międzypokoleniowych? W piątek i sobotę nie będzie już padać. Temperatura maksymalna w piątek – 15 stopni, w sobotę – do 18.
POGODA NA POGRZEB - tak się zdarza. Odeszła MAMA kogoś, kto jest dla mnie bliski (mimo kilku lat rozłąki). To będzie w Żaganiu (na Moczyniu). Jeśli możecie - bądźcie! 11 lipca o 13:00. Jaka będzie pogoda? Nie ma to najmniejszego znaczenia. Mama Staszka była z nim bez względu na pogodę - jak to MAMA.

Prognoza pogody dzięki wiedzy naszych naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego – meteo.icm.edu.p

poniedziałek, 6 lipca 2015

TYGODNIKI w 5 MINUT. Nr 01/2015


BOGUSŁAWA JUŻ WIE

Koniec czerwca. Droga między Żarami a Bieniowem. Kierowca samochodu renault wpada w poślizg i ląduje na dachu w rowie. Trafia do szpitala w Żarach, a redaktórka już wie, że „Nie dostosował prędkości do warunków na drodze (…)”. Nie ma to jak piórko redaktórki. Prawo i jego prawomocne orzeczenia to już tradycyjnie dla gazetki rytualnej nieistotne gówno.

CO JEST W DUPIE.

Jedna gazetka piórem nieocenionego redaktóra Artura Guzickiego, druga zaś nieocenionej redaktórki Bogusławy Janickiej-Klisz o tej samej sprawie:

- MG: już na pierwszej stronie prezentuje fotografie „przestępców” z czarnymi przepaskami na oczach (wąsa Wiesława Polita nic nie jest w stanie ukryć przed ludożerką). Na nic więc ukrywanie Radosław Pogorzelca za Radosławem P. i Wiesława Polita za Wiesławem P. Z oczywistych względów Wacław Maciuszonek w MG występuje z imienia i nazwiska oraz z niczym nie zasłoniętej fotografii oblicza.

- GR: Tu z kolei każdy z panów P. występuje z nazwiska i imienia, a na stronie 9 ilustrowana jest fotka bez żadnej przepaski na oczach. Natomiast przyciśnięta lojalnością do ściany redaktórka Bogusława Janicka-Klisz (jasna cholera czy wszyscy redktórzy GR wyjechai na urlop?!), jak tylko długo może (czytelnicy GR mają małą wytrzymałość na rozległość tekstu) unika upublicznienia „wspólnika” poprzez zastosowanie eufemizmów: „małżeństwo – właściciele nieruchomości w Grabiku”, „małżeństwo podatników – właścicieli nieruchomości”; „podatnik (…) przychodził wtedy i płacił”… No i wreszcie na sam koniec: Wacław Maciuszonek przyznaje (ale jaja): ”TROCHĘ ZAWALIŁEM: (…) byłem wówczas burmistrzem i więcej czasu zajmowały mi sprawy urzędowe, na prywatne brakowało czasu.” Teraz napiszę wprost: Kurwa jego mać! Gdzie są te NIEZALEŻNE media. Gdzie jest ta WŁADZA dbająca o standardy? Gdzie są ci URZĘDNICY kierujący się interesami wyborców i standardami urzędniczej służby OBYWATELOM? Ja już wiem. W DUPIE są.



STRONA 6 – STRONA 7

Na stronie 6 redaktór Piotr Piotrowski triumfalnie donosi, że „Strażacy ugasili pożar w godzinę. Co ciekawe, przy tak dużym pożarze zużyli tylko 13 metrów sześc. wody.” Triumf łatwy jest do ogarnięcia po zamieszczeniu odpłatnego anonsu na stronie 7 przez Zarząd P.H.U „Adam” Sp. z.o.o. oraz pracowników (ciekawe ile dołożyli z poborów?) Lubuskiego Centrum Mięsa w Żaganiu”.

Tylko czekać na odpłatne ogłoszenie Żagańskich Wodociągów i Kanalizacji za:

1. Niskie zużycie wody przez strażaków

2. Wielkie lanie wody przez redaktóra, który napisał, że w ogniu było 7 TON DROBIU. Faktycznie - na jeden kilogram drobiu „w ogniu”, przypadło zaledwie 1,85 litra wody


niedziela, 5 lipca 2015

MOJA PISETA



Naczelny żarski organ PiS, piórem apologety tej partii Artura Guzickiego zajął się dzielnie zwalczaniem konkurencji politycznej w regionie żarskim. Najpierw („Kolej na Ewę” w Lubsku – 02.VII.2015 str. 2) wybrał sobie za obiekt drwin Platformę Obywatelską, która – wredna małpa – nie sprowadziła i oczywiście nie sprowadzi do Lubska Pendolino. Ba! Bezczelna Ewa nie przyjedzie do Lubska, mimo z samego serca wywiedzionego zaproszenia przez Fundację Kolejową „Stacja Lubsko/Sommerfeld”. W dalszej części „pisiorskich” wypocin (czyżby autor liczył na jakąś synekurkę po wyborach i po nieuchronnej katastrofie „MG”?), redaktór Artur znęca się nad senatorem Dowhanem (PO), który z powodu własnego bogactwa w dupie ma Lubsko, z którego się wywodzi i – jak domaga się redaktór – „nie przyciągnął do Lubska premiera polskiego rządu”. Oczywiście redaktór skrzętnie omija w tym względzie jakichkolwiek wybrańców PiS. Milczenie jest w tym redaktórskim przypadku złotem, albo skromną inwestycją w karierę. Pamiętając jednak Viktorię z 2005 roku, może to być kariera „short”. Interesująca jest fotografia ubarwiająca wypociny redaktóra. Nie jest to bynajmniej piękny, ale niestety opuszczony dworzec kolejowy w Lubsku. To kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Czyżby przy wymarzonej przez redaktóra nowej „ekipie” miało to właśnie zastąpić mieszkańcom Lubska Pendolino?
Żeby jednak zrobić ulubionej formacji wręcz onanistyczną przyjemność, redaktór skrzętnie atakuje ludzi związanych w Żarach od czasu wyborów samorządowych z Ruchem Oburzonych Pawła Kukiza. I to już nie jest powód do żartów, ponieważ ludzie ci na czele z restauratorem – Stanisławem Hanuszewiczem, są jedną z pierwszych autentycznych społecznych działań mieszkańców Żar, którzy w kampanii samorządowej, jak umieli - dali obywatelski głos niezgody na panujące w mieście stosunki i arogancję Burmistrza z Platformy Obywatelskiej. Redaktór drwi sobie z ich słabego wyniku wyborczego, bo przecież wiadomo, której to opcji wynik redaktórskiemu sercu jest bliski. By dodatkowo oczyścić ulubionej formacji drogę, usłużny redaktór zapowiada czytelnikom, którzy mieliby czelność wziąć udział w referendum na temat jednomandatowych okręgów wyborczych, że: „Bez względu na jego (referendum) wyniki nie zmieni ordynacji wyborczej i nie wprowadzi do ustroju państwa JOW-ów”.
Jak już do władzy dojdzie telewizor Beata (u Jarosława będzie pilot, jak przyśnie – biada nam), dla której przecież Lubsko i Żary – to wyjątkowe zadupie, które ciągle z uporem maniaka głosuje na PO, być może znajdzie się i drobne miejsce dla redaktóra Guzickiego. Wtedy jednak tytuł „Moja Gazeta” będzie miał – jeśli przetrwa – wyjątkową konotację i nacisk na słowo „Moja”. Każdy triumf ma w sobie kroplę trucizny przyszłej klęski.
P.S. Jonasz Kofta obraca się w grobie… Napisał m. in: „Wieloryb był wielki / I gębę miał wielką / Co żarła, parskała i pluła / Ku chwale bebechów / Ryczała piosenki / Na resztę zaś była totalnie nieczuła”. M.Sz.

ULGA NADCHODZI SZYBKO. Prognoza od niedzielnej do środowej nocy (8 lipca)



Jest 22:10, a temperatura nadal w okolicy 30 stopni. O 5:00 w poniedziałkowy poranek będzie 20, ale w ciągu dnia urośnie już tylko do 25 stopni. Takie lato właśnie lubię. W nocy z poniedziałku na wtorek będzie nawet dość zimno – nad ranem około 11 – 12 stopni. Al. e wtorek będzie cieplejszy od poniedziałku, bo mAksymalna temperatura dojdzie do 28 stopni. Noc z wtorku na środę znów bardzo ciepła – 20, a w dzień do 23 stopni. W środową noc i czwartkowy poranek - około15 stopni.
Opady: Solidnie ma popadać w poniedziałek miedzy 12:00 a 14:00 i we wtorek wieczorem między 20:00 a 23:00.
Ciśnienie: W poniedziałek i wtorek Będzie umiarkowanie wysokie. Najbliższej nocy spadnie z 1015 hPa (761 mmHg) do 1012 (759). Od wczesnego poniedziałkowego ranka (5:00) zacznie rosnąć aż do wieczora, by ok.23:00 osiągnąć 1018. Od tej pory zacznie się systematyczny zjazd. Osoby wrażliwe na niskie ciśnienie na pewno to odczują, bo ok 20:00 we wtorek będzie 1010 hPa (758 mmHg) a o 5:00 w środę – już nawet poniżej 1005 (755). Od tego jednak poranka zacznie się spokojny wzrost – w środę – 1010 hPa (758 mmHg).
Zachmurzenie i mgły: Nadal delektujmy się dalekimi widokami i pięknym letnim niebem, ponieważ przez większość prognozowanego czasu między wierzchołkami a podstawą chmur jest bardzo mała różnica, a w dodatku jeśli się one pojawią, to będą bardzo wysoko. Jedyna dynamiczna zmiana przewidywana jest między 2:00 a 5:00 we wtorek, ale będą to mogli zauważyć bardzo mocno zakochani. Oby to byli nowożeńcy, którzy właśnie bawią się na weselu w Łazie k/Żar. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!
Pogoda dla tych, których stać (albo im się tak wydaje) Nie dotyczy tych, którzy będą służbowo:
- w Berlinie: Temperatura i jej zmiany będą bardzo podobne. Należy się jednak spodziewać o wiele większych opadów deszczu już między 1:00 a 2:00 będzie solidna ulewa, która powróci ok. 4:00, by trwać aż do 9:00 rano w poniedziałek. Podobne opady, choć mniej intensywne powtórzą się w Berlinie z wtorku na środę (22:00 – 6:00) oraz w środę od 18:00 do 20:00.
- w Pradze: … jak wyżej, ale opady – obfite – pojawią się jutro od 11:00 do 16:00, we wtorek od 12:00 do 15:00 i od 18:00 do 23:00. O 20:00 to może być nawet do 6 mm na godzinę! Jednak poza tymi niedogodnościami czeska stolic będzie bardzo przyjaznym miejscem.
- w najbliższych górach (Karpacz; Szklarska Poręba): najbliższej nocy, przy pięknej pogodzie temperatura w górach spadnie do 17 – 18 stopni, a więc po prostu cudownie ciepła noc! W ciągu dnia do 23 stopni i fantastyczne warunki do wędrówek w kierunku Śnieżki. Noc z poniedziałku na wtorek bardzo zimna – zaledwie 10 stopni, ale w dzień bardzo ciepło – do 25 stopni. W środę 20 stopni. Opady – jeśli się pojawią będą  przelotne – we wtorek miedzy 21:00 a 22:00 oraz – bardzo małe prawdopodobieństwo ok. 21:00.,
- nad najbliższym morzem (Międzyzdroje): Po istnym weekendowym PIEKLE czeka Was Szczęśliwcy trochę uspokojenia, a może – nie kraczę – trochę więcej niż trochę… Od 2:00 zacznie się ulewa (do 4,5 mm wody na godzinę. O 4:00 się uspokoi, by do 1,5 mm/h zacząć padać od 6:00 do 10:30 – 11:00. Od południa proszę odważnie udawać się na spacery i plażowanie przy temperaturze do 23 stopni, wietrze do 8 m/s i ciśnieniu 1015 hPa (761 mmHg). Dużo słońca z chmurami przynoszącymi ulgę. We wtorek temperatura wzrośnie do 25 stopni. Niebo będzie bardzo przyjazne dla plażowiczów, a deszcz pojawi się w środę – jako ciągły - między 3:00 a 9:00 oraz 16:00 a 22:00. Na ten czas proponuję zaplanować życie towarzyskie.
Prognoza pogody dzięki wiedzy naszych naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego – meteo.icm.edu.pl

środa, 1 lipca 2015

LUBUSKIE WARTE KANTORU



Spełniają się najsłodsze sny pań trzepiących naszym województwem. Znów jesteśmy sławni. Tym jednak razem nie musimy płacić za sławę publicznym groszem, jak za utrzymanie durnego lotniska dla jednego samolotu dziennie, wożącego urzędowe pupy do stolicy i ze stolicy. Sława pojawiła się sama w postaci sieci kantorów internetowych, które mając swą siedzibę w jednej z naszych trzech stolic (Gorzów (sic!) Wielkopolski, Paradyż i Zielona Góra), stały się firmą numerem jeden w naszej zielonej dziurze.
Cinkciarz.pl – firma kwitnąca dzięki nieudolności władzy, która zrobiła wszystko, by obrzydzić Polakom przyszłość w strefie EUR – jest więc największym biznesem lubuszczyzny !? Doczekaliśmy należnego nam miejsca na mapie gospodarczej Polski.
Żeby jednak było po sprawiedliwości. Wielce się sami np. w Żarach, przysługujemy idiotycznemu kierunkowi rozwoju gospodarczego. Z wypiekami na twarzach udupiamy wizerunek największego zakładu przemysłowego regionu, a dla kilku rozrzuconych po lasach wioch – próbujemy rozwalić wielki projekt gospodarczy na skalę KGHM, który w sąsiednim Dolnośląskiem jest właśnie największa firmą. Śpijmy więc z naszymi paniami u steru spokojnie. Jeszcze chwila, a największą firmą w regionie będzie… Gazeta Regionalna. Ale największą kasę trzepać będzie z naszych kieszeni Jeronimo Martens Polska z siedzibą w Kostrzynie, ale tym koło Poznania - czyli... właściciel "Biedronek"