BOGUSŁAWA
JUŻ WIE
Koniec
czerwca. Droga między Żarami a Bieniowem. Kierowca samochodu renault wpada w
poślizg i ląduje na dachu w rowie. Trafia do szpitala w Żarach, a redaktórka
już wie, że „Nie dostosował prędkości do warunków na drodze (…)”. Nie ma to jak
piórko redaktórki. Prawo i jego prawomocne orzeczenia to już tradycyjnie dla
gazetki rytualnej nieistotne gówno.
CO
JEST W DUPIE.
Jedna
gazetka piórem nieocenionego redaktóra Artura Guzickiego, druga zaś
nieocenionej redaktórki Bogusławy Janickiej-Klisz o tej samej sprawie:
-
MG: już na pierwszej stronie prezentuje fotografie „przestępców” z czarnymi
przepaskami na oczach (wąsa Wiesława Polita nic nie jest w stanie ukryć przed ludożerką).
Na nic więc ukrywanie Radosław Pogorzelca za Radosławem P. i Wiesława Polita za
Wiesławem P. Z oczywistych względów Wacław Maciuszonek w MG występuje z imienia
i nazwiska oraz z niczym nie zasłoniętej fotografii oblicza.
-
GR: Tu z kolei każdy z panów P. występuje z nazwiska i imienia, a na stronie 9
ilustrowana jest fotka bez żadnej przepaski na oczach. Natomiast przyciśnięta
lojalnością do ściany redaktórka Bogusława Janicka-Klisz (jasna cholera czy
wszyscy redktórzy GR wyjechai na urlop?!), jak tylko długo może (czytelnicy GR
mają małą wytrzymałość na rozległość tekstu) unika upublicznienia „wspólnika”
poprzez zastosowanie eufemizmów: „małżeństwo – właściciele nieruchomości w
Grabiku”, „małżeństwo podatników – właścicieli nieruchomości”; „podatnik (…)
przychodził wtedy i płacił”… No i wreszcie na sam koniec: Wacław Maciuszonek przyznaje (ale jaja): ”TROCHĘ
ZAWALIŁEM: (…) byłem wówczas burmistrzem i więcej czasu zajmowały mi sprawy
urzędowe, na prywatne brakowało czasu.” Teraz napiszę wprost: Kurwa jego
mać! Gdzie są te NIEZALEŻNE media. Gdzie jest ta WŁADZA dbająca o standardy?
Gdzie są ci URZĘDNICY kierujący się interesami wyborców i standardami
urzędniczej służby OBYWATELOM? Ja już wiem. W DUPIE są.
STRONA
6 – STRONA 7
Na
stronie 6 redaktór Piotr Piotrowski triumfalnie donosi, że „Strażacy ugasili pożar w godzinę. Co
ciekawe, przy tak dużym pożarze zużyli tylko 13 metrów sześc. wody.” Triumf
łatwy jest do ogarnięcia po zamieszczeniu odpłatnego anonsu na stronie 7 przez
Zarząd P.H.U „Adam” Sp. z.o.o. oraz pracowników (ciekawe ile dołożyli z
poborów?) Lubuskiego Centrum Mięsa w Żaganiu”.
Tylko
czekać na odpłatne ogłoszenie Żagańskich Wodociągów i Kanalizacji za:
1.
Niskie zużycie wody przez strażaków
2.
Wielkie lanie wody przez redaktóra, który napisał, że w ogniu było 7 TON
DROBIU. Faktycznie - na jeden kilogram drobiu „w ogniu”, przypadło zaledwie
1,85 litra wody
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz