poniedziałek, 6 lipca 2015

TYGODNIKI w 5 MINUT. Nr 01/2015


BOGUSŁAWA JUŻ WIE

Koniec czerwca. Droga między Żarami a Bieniowem. Kierowca samochodu renault wpada w poślizg i ląduje na dachu w rowie. Trafia do szpitala w Żarach, a redaktórka już wie, że „Nie dostosował prędkości do warunków na drodze (…)”. Nie ma to jak piórko redaktórki. Prawo i jego prawomocne orzeczenia to już tradycyjnie dla gazetki rytualnej nieistotne gówno.

CO JEST W DUPIE.

Jedna gazetka piórem nieocenionego redaktóra Artura Guzickiego, druga zaś nieocenionej redaktórki Bogusławy Janickiej-Klisz o tej samej sprawie:

- MG: już na pierwszej stronie prezentuje fotografie „przestępców” z czarnymi przepaskami na oczach (wąsa Wiesława Polita nic nie jest w stanie ukryć przed ludożerką). Na nic więc ukrywanie Radosław Pogorzelca za Radosławem P. i Wiesława Polita za Wiesławem P. Z oczywistych względów Wacław Maciuszonek w MG występuje z imienia i nazwiska oraz z niczym nie zasłoniętej fotografii oblicza.

- GR: Tu z kolei każdy z panów P. występuje z nazwiska i imienia, a na stronie 9 ilustrowana jest fotka bez żadnej przepaski na oczach. Natomiast przyciśnięta lojalnością do ściany redaktórka Bogusława Janicka-Klisz (jasna cholera czy wszyscy redktórzy GR wyjechai na urlop?!), jak tylko długo może (czytelnicy GR mają małą wytrzymałość na rozległość tekstu) unika upublicznienia „wspólnika” poprzez zastosowanie eufemizmów: „małżeństwo – właściciele nieruchomości w Grabiku”, „małżeństwo podatników – właścicieli nieruchomości”; „podatnik (…) przychodził wtedy i płacił”… No i wreszcie na sam koniec: Wacław Maciuszonek przyznaje (ale jaja): ”TROCHĘ ZAWALIŁEM: (…) byłem wówczas burmistrzem i więcej czasu zajmowały mi sprawy urzędowe, na prywatne brakowało czasu.” Teraz napiszę wprost: Kurwa jego mać! Gdzie są te NIEZALEŻNE media. Gdzie jest ta WŁADZA dbająca o standardy? Gdzie są ci URZĘDNICY kierujący się interesami wyborców i standardami urzędniczej służby OBYWATELOM? Ja już wiem. W DUPIE są.



STRONA 6 – STRONA 7

Na stronie 6 redaktór Piotr Piotrowski triumfalnie donosi, że „Strażacy ugasili pożar w godzinę. Co ciekawe, przy tak dużym pożarze zużyli tylko 13 metrów sześc. wody.” Triumf łatwy jest do ogarnięcia po zamieszczeniu odpłatnego anonsu na stronie 7 przez Zarząd P.H.U „Adam” Sp. z.o.o. oraz pracowników (ciekawe ile dołożyli z poborów?) Lubuskiego Centrum Mięsa w Żaganiu”.

Tylko czekać na odpłatne ogłoszenie Żagańskich Wodociągów i Kanalizacji za:

1. Niskie zużycie wody przez strażaków

2. Wielkie lanie wody przez redaktóra, który napisał, że w ogniu było 7 TON DROBIU. Faktycznie - na jeden kilogram drobiu „w ogniu”, przypadło zaledwie 1,85 litra wody


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz