czwartek, 12 lipca 2012

LEKARZYKI


Ta historia zaczyna się w zupełnie innym miejscu i czasie. Urzędnicy z ul: Pogórnej w Zielonej Górze strasznie się namęczyli i napłodzili. Za publiczne pieniądze. Najpierw była ciąża. Długo utrzymywana w tajemnicy, jednak nieliczni domyślali się, że w drodze jest PROMOCJA. Wreszcie – jej radosny poród w publicznej telewizji. Dziecię ma (w końcu rodzice to urzędnicy) długie i skomplikowane imię: LUBUSKIE – CYWILIZACYJNY SKOK Z KLASĄ. Pokazali nam ten SKOK tuż przed Wiadomościami o 19:30. Świat zadrżał. Lubuskie skoczyło. Co do klasy – będzie za chwilę. Teraz trochę o kasie. Czy Pani Marszałek zapłaciłaby za taką PROMOCJĘ, gdyby to było z własnej kieszeni? Moja córka (bardzo dobra z angielskiego) za nic nie może wytłumaczyć przyjaciołom z Holandii celu i sensu przyjścia PROMOCJI na świat. Oni z uporem maniaka pytają jak to jest możliwe, że coś takiego powstało za publiczne pieniądze?! Tu trochę uspokoiliśmy Holendrów, że to drobiazg w porównaniu z najdroższym bungee na świecie z Babimostu do Warszawy i z powrotem. To jest dopiero SKOK.
Pora jednak wracać przed telewizor, bo podratowana w sezonie ogórczanym przez podatników z lubuskiego telewizja publiczna jakoś tam skleciła misję w postaci Wiadomości. W czołówce znalazł się LEKARZYK  z Żar! Kilka minut po wyrzuceniu w błoto dużej kasy na PROMOCJĘ, wielomilionowa widownia w całej Polsce zobaczyła jej LĄDOWANIE. Bynajmniej nie miękkie. Nawalony LEKARZYK (2 promille) wkłuł się noworodkowi w główkę, i poza oczywistą wielką krzywdą jaką wyrządził dziecku i rodzicom - wyp… dolił w powietrze całą tą pompatyczną, durną i nikomu niepotrzebną PROMOCJĘ. Polska zobaczyła LUBUSKIE takie – jak ona sama. Pełniących z poświęceniem obowiązki pijanych lekarzy, kolejarzy, związkowców, rodziców itd., itp. Żaden tam CYWILIZACYJNY, żaden SKOK i bez jakiejkolwiek KLASY. Przyjaciele z Holandii pokręcili kolejny raz głowami. Ale po wiadomości, że dziecko z Żar żyje i że (z całego serca wierzymy) nic złego mu nie grozi, wyrazili nadzieję, że jak w całym cywilizowanym właśnie świecie nastąpi teraz SKOK w postaci zamiany zamożności. Rodzice dziecka staną się bogaci, a LEKARZYK – biedny. To znaczy, że odszkodowanie jakie LEKARZYK będzie musiał zapłacić rodzicom dziecka doprowadzi do całkowitej zamiany ich pozycji materialnej względem siebie… Dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć, że wykonaliśmy CYWILIZACYJNY SKOK Z KLASĄ. A może będzie jak zawsze? Wiele hałasu o nic… LEKARZYK ciężko zachoruje i pójdzie na zwolnienie, później na zaległy urlop. Później okaże się się, że się wkłuł ale główki nie tknął. Następnie, że to nie był alkohol tylko stres spowodowany receptowym protestem, a na końcu do sądu trafią rodzice maleństwa za zniesławienie LEKARZYKA. Za odszkodowanie kupi se nową brykę i wykona kolejny CYWILIZACYJNY SKOK Z KLASĄ…
W każdej – nawet najbardziej mrożącej krew (LEKARZYKOM krew nie zamarza) w żyłach historii, są też i śmiesznostki. W Wiadomościach, po wykorzystaniu i zmontowaniu pracowicie zebranych przez bezimiennego lubuskiego wyrobnika mikrofonu i kamery – informacji i zdjęć – do CYWILIZACYJNEGO SKOKU przytąpiła też warszawska redaktorka. Ustawiła się przed kamerą na ludnej stołecznej ulicy i podsumowała: Lekarz nie odbiera przecież porodu na bezludnej WYSPIE… tu znaczące i bezlitosne spojrzenie w czeluść kamery… Maria Stepan - Wiadomości. Ha, ha, ha … gdyby sobie redaktorka przyleciała do Babimostu i przejechała w 2 godzinki w jedną stronę do Żar, dowiedziałaby się, że szpital, w którym pracuje/ował(?) LEKARZYK… NA WYSPIE się właśnie nazywa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz