Ta historia zaczyna się w zupełnie innym miejscu i
czasie. Urzędnicy z ul: Pogórnej w Zielonej Górze strasznie się namęczyli i napłodzili.
Za publiczne pieniądze. Najpierw była ciąża. Długo utrzymywana w tajemnicy,
jednak nieliczni domyślali się, że w drodze jest PROMOCJA. Wreszcie – jej radosny
poród w publicznej telewizji. Dziecię ma (w końcu rodzice to urzędnicy) długie i
skomplikowane imię: LUBUSKIE – CYWILIZACYJNY SKOK Z KLASĄ. Pokazali nam ten
SKOK tuż przed Wiadomościami o 19:30. Świat zadrżał. Lubuskie skoczyło. Co do
klasy – będzie za chwilę. Teraz trochę o kasie. Czy Pani Marszałek zapłaciłaby
za taką PROMOCJĘ, gdyby to było z własnej kieszeni? Moja córka (bardzo dobra z
angielskiego) za nic nie może wytłumaczyć przyjaciołom z Holandii celu i sensu
przyjścia PROMOCJI na świat. Oni z uporem maniaka pytają jak to jest możliwe, że
coś takiego powstało za publiczne pieniądze?! Tu trochę uspokoiliśmy Holendrów,
że to drobiazg w porównaniu z najdroższym bungee na świecie z Babimostu do
Warszawy i z powrotem. To jest dopiero SKOK.
Pora jednak wracać przed telewizor, bo podratowana
w sezonie ogórczanym przez podatników z lubuskiego telewizja publiczna jakoś
tam skleciła misję w postaci Wiadomości. W czołówce znalazł się LEKARZYK z Żar! Kilka minut po wyrzuceniu w błoto dużej
kasy na PROMOCJĘ, wielomilionowa widownia w całej Polsce zobaczyła jej LĄDOWANIE.
Bynajmniej nie miękkie. Nawalony LEKARZYK (2 promille) wkłuł się noworodkowi w
główkę, i poza oczywistą wielką krzywdą jaką wyrządził dziecku i rodzicom - wyp…
dolił w powietrze całą tą pompatyczną, durną i nikomu niepotrzebną PROMOCJĘ. Polska
zobaczyła LUBUSKIE takie – jak ona sama. Pełniących z poświęceniem obowiązki pijanych
lekarzy, kolejarzy, związkowców, rodziców itd., itp. Żaden tam CYWILIZACYJNY,
żaden SKOK i bez jakiejkolwiek KLASY. Przyjaciele z Holandii pokręcili kolejny
raz głowami. Ale po wiadomości, że dziecko z Żar żyje i że (z całego serca
wierzymy) nic złego mu nie grozi, wyrazili nadzieję, że jak w całym
cywilizowanym właśnie świecie nastąpi teraz SKOK w postaci zamiany zamożności. Rodzice
dziecka staną się bogaci, a LEKARZYK – biedny. To znaczy, że odszkodowanie
jakie LEKARZYK będzie musiał zapłacić rodzicom dziecka doprowadzi do całkowitej
zamiany ich pozycji materialnej względem siebie… Dopiero wtedy będziemy mogli
powiedzieć, że wykonaliśmy CYWILIZACYJNY SKOK Z KLASĄ. A może będzie jak
zawsze? Wiele hałasu o nic… LEKARZYK ciężko zachoruje i pójdzie na zwolnienie,
później na zaległy urlop. Później okaże się się, że się wkłuł ale główki nie
tknął. Następnie, że to nie był alkohol tylko stres spowodowany receptowym
protestem, a na końcu do sądu trafią rodzice maleństwa za zniesławienie
LEKARZYKA. Za odszkodowanie kupi se nową brykę i wykona kolejny CYWILIZACYJNY
SKOK Z KLASĄ…
W każdej – nawet najbardziej mrożącej krew (LEKARZYKOM
krew nie zamarza) w żyłach historii, są też i śmiesznostki. W Wiadomościach, po
wykorzystaniu i zmontowaniu pracowicie zebranych przez bezimiennego lubuskiego wyrobnika
mikrofonu i kamery – informacji i zdjęć – do CYWILIZACYJNEGO SKOKU przytąpiła też
warszawska redaktorka. Ustawiła się przed kamerą na ludnej stołecznej ulicy i podsumowała:
Lekarz nie odbiera przecież porodu na
bezludnej WYSPIE… tu znaczące i bezlitosne spojrzenie w czeluść kamery… Maria Stepan - Wiadomości. Ha, ha, ha …
gdyby sobie redaktorka przyleciała do Babimostu i przejechała w 2 godzinki w
jedną stronę do Żar, dowiedziałaby się, że szpital, w którym pracuje/ował(?)
LEKARZYK… NA WYSPIE się właśnie nazywa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz