Oto stan miejscowej gały:
Promień Żary:
- zawodnicy wciąż nie dostali zaległych pensji i
premii
- miasto nie przelało 50 tysięcy dofinansowania
- poprzedni zarząd zrealizował już 90 %
zaplanowanego budżetu (czy Szanowny Zarząd u siebie w domu też już tak
zrealizował? Czy tylko z publicznymi mu tak wyszło?)
- zawodnicy – ci waleczni rycerze gotowi rzekomo polec
na polu żarskiej chwały – myślą intensywnie jakby tu spieprzyć jak najdalej od
kłopotów.
Kuracja: weźmie się kilku juniorów, wyszarpie się resztę
z klubików wiejskich. I jakoś pojedzie się kolejny rok. Powrzeszczy się na
sesjach, pogwiżdże na chytrych urzędników. Porządzi się kawałkiem publicznego
majątku w środku miasta.
Czarni Żagań:
- nie spełniają 9 z 10 warunków do gry w
jakiejkolwiek lidze
- zaległości w ZUS
- brak opłaty licencyjnej
- długi: 640 tysięcy złotych
Kuracja. Jaka kuracja? Tu brak jakiejkolwiek
diagnozy. Nie da się nawet „skroić” wiochy, bo może się okazać, że zawodnik np.
z A-klasy, który połasi się na waleczne czarne koszule – obudzi się na
B-klasowych kartofliskach. Bo taka możliwość też istnieje, chociaż- jak się
dowiaduje ŻŻ - byłby to ogromny cios dla
kibiców. Żeby przypadkiem kibice nie umarli ze zgryzoty, dodaje im ducha
radny Mirosław Ramza: Nie pozwolimy panu
burmistrzowi na likwidację Czarnych. Rozliczymy ludzi, którzy doprowadzili do
jego upadku. Bliższe to Szwejkowi niż Wołodyjowskiemu. Co robić, co robić
?! Połączyć się z innym klubem. Brawo,
brawo. A z jakim? No, oczywiście żeby było raźniej i jeszcze zabawniej z… mającą
problemy finansowe Spartą Grabik.
A o grze w gałę to się nic A NIC nie mówi, ani nie
pisze. Ani o taktyce, ani o strategii, ani jak ćwiczyć, by wygrać, jak strzelić
bramkę lub ją obronić. Nic. I tak od lat. Bo w tym wszystkim WCALE O GAŁĘ NIE
CHODZI. Tylko o kasę, władzę i jak najmilsze spędzanie czasu NIE ZA SWOJE. I
dlatego tak głośno, taki wrzask, krzyk i tumult. I dlatego tak boli. Bo BRAKUJE…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz