sobota, 28 lipca 2012

TYGODNIK w 5 minut nr 04/2012



NAJGŁUPSZA STOPKA ŚWIATA
Tygodnik zaczynam od inicjacyjnego doświadczenia z czasopismem donosiciel wiadomości z powiatu żagańskiego. (Jaki miły tytuł!). Już po szybkim przewróceniu pierwszej strony, na której poza 10 herbami i zapowiedzią, że:
a) Starosta Żagański Marek Ślusarski ma coś dla czytelników Donosiciela oraz, że
b) Daniel Marchewka – Przewodniczący Rady Miasta ma też coś dla Naszych czytelników - o Czarnych
… nic więcej ciekawego nie ma.
Na stronie 2 najciekawsza jest stopka redakcyjna, z której treści wynika, że Na podst. Art. 25 ust. I pkt I b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r o prawie autorskim i prawach pokrewnych WYDAWCA zastrzega sobie, że dalsze rozpowszechnianie materiałów opublikowanych w DONOSICIELU wiadomości powiatu żagańskiego jest zabronione bez jego zgody.
… O kurwa! Sięgam do tej ustawy, a tam piszą, że w tym artykule, ustępie, punkcie i podpunkcie chodzi o aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne. Takich nie znalazłem. No, poza jednym – Mniej dla Leszna Górnego, z którego możemy się dowiedzieć, że Leszno Górne wita jakąś wstrętną szopą, ale też, że wieś pięknieje – o czym świadczyć ma dwóch brzuchatych i łysych facetów, z których jeden nazywa się Władysław Sobczak i jest sołtysem, ale który to z tych dwóch – Miłośnicy Donosiciela muszą sobie wybrać, albo wylosować. Donisiciel – jak przystało na tytuł - mimo pięknienia wsi zastrzega, że policja musi być. Przydałby się też miejscowy matematyk, który redaktorce Edycie Jakubowskiej poprawiłby rachunki. Pisze ona bowiem, że połowa z 37 tysięcy funduszu sołeckiego to… 24,5 tysiąca. Donoszę, że nie. Aha! I jeszcze chciałbym dodać, że – odnośnie aktualnych artykułów na tematy polityczne – lizydupski wywiad z Panem Starostą śmierdzi mi w Donosicielu jakimiś wpływami powiatowej władzy…
NA KOLANACH
„Regionalna” już drugi tydzień tarza się na pierwszej stronie w smole za wielokrotne znęcanie się nad Marią Wróbel, które miało miejsce na łamach 2 lata temu.
ZAWROTNE TEMPO
„Lokalna” z Żagania opisuje piórem Bartosza Kuleja mrożące krew w żyłach potyczki 18-latki Sylwii Ciszek z doktorem Lechosławem Lipowskim. Dramatyczne wydarzenia zaczęły się jeszcze w maju, a kolejna burza przetoczyła się… na początku czerwca. Tygodnik opisuje to wszystko pod koniec lipca. Artykuł wzbogacony jest fotką fiolki z ketonalem i informacją, że to silny lek. Redakcja dopiero wybudzona?
W GĄSZCZU REKORDÓW…
Pogubiła się Redaktor Aleksandra Łuczyńska. Najpierw pisze, że rekord padł 21 lipca w Lipnie: kierowca miał 2,06 promila. Jednak tego samego dnia wpadli też rowerzyści – z Żar – 2,32, i Miłowic 2,36 oraz kierowca nissana - 2,30. Pani Redaktor na koniec jednak oddaje sprawiedliwie palmę pierwszeństwa rowerzyście z Pietrzykowa – 2,46. Lipno załamane.
JAK ŻYĆ ?
„Lokalna” donosi o potwornych męczarniach mieszkańców Żagania. Na placu przy ul: Sobieskiego powstał samorzutny, oblegany i zatłoczony parking. Miasto – zdaniem czytelników - zachowuje się skandalicznie, bo przecież Mieszkańcy chcą stawiać auta na czymś równym, a tak to muszą się męczyć. By udowodnić słuszność żądań redakcja publikuje fotkę… prawie pustego placu. Nawierzchnia placu niewątpliwie strasznie niszczy samochody, ale jak się chce grać w gałę?…
MOSTEK NIEZGODY
Remont mostku na Żakowie – dzielniczki Iłowej - wywołuje lawinę komentarzy. „Lokalna” postawiła hamletowski dylemat - czy w inwestycji chodzi o inwestycję samą w sobie, czy też o skrócenie drogi do pracy demokratycznie wybranemu burmistrzowi Iłowej z domu w Koninie Żagańskim? Sebastian Chabiniak, który postanowił zająć uwagę Czytelników tym rozdzierającym dylematem - powierzchnią większą niż pół strony - ponosi porażkę. Czytelnicy (trzech) dzielą się idealnie na pół. Jeden przeciw Gliniakowi, jeden za, trzeci się waha, bo chodzi mu o… mostek.
ŻEBY SIĘ ROWERZYŚCI NIE ZGUBLI…
W gąszczu ścieżek rowerowych (w Żaganiu ok. 400 metrów) powstać ma mapa ich wszystkich w całym powiecie. Zapowiada to „Regionalnej” Paweł Lichtański. Mówi też, że zrealizowanie ścieżek w centrum miasta jest ciężkie, bo za mało w nim miejsca. Zdecydowanie więcej miejsca mają oczywiście Holendrzy w centrum Amsterdamu. Tam zresztą nie mogli sobie poradzić z mapami i postanowli, że ścieżki będą wszędzie. Co do mapy – to największą i uroczą prostotą charakteryzuje się mapa 1 (jednej) linii metra warszawskiego.
SUROWA RĘKA REDAKTORSKIEJ SPRAWIEDLIWOŚCI
Jedną z cech charakterystycznych dla gazet lokalnych umysłowo, jest idealna zgodność co do wsadzania z dziką satysfakcją - na jak najdłużej i za byle co - własnych czytelników do pierdla. Oto przykładowe wyroki:
- facet (25 lat) włamał się do kiosku z prasą. Ukradł czasopismo z płytą CD. „Lokalna” i „Regionalna” zgodnie wsadza gościa do pierdla na… 10 lat. Dodatkowo „Lokalna” chce mu zadać cierpienie w postaci konieczności czytania. Ciekawe, że nie pooglądania CD…
- 12 lat „puszki” dla Przemysława W. za to, że… Pobił i ukradł rower planuje „Lokalna”. „Regionalna” twierdzi jednak, że to za rozbój na 14-latku i próbę kradzieży jego roweru.
- za pobicie się między nawalonymi przyjaciółmi z Bułgarii, uczestniczącymi w weselu – trójkę z nich za zdemolowanie wiekowego mercedesa można spokojnie wsadzić na 5 lat.
- za napad na sklep 26-letniemu recydywiście „Regionalna”  wskazuje 12 lat.
- żona (19 lat), jej nowy chłopak (33 lata) oraz jej brat (22 lata) w trójosobowym napadzie na byłego męża żony i zabraniu mu okularów oraz innych – mniej cennych (1.100 zł) przedmiotów, zgodnie z maksymalnymi przewidywaniami redaktora Piotrowskiego wyjdą z pierdla odpowiednio w wieku:
- żona – 34 lata; jej chłopak – 48; brat – 37. Zdaje się, że mimo wszystko bardzo młodo wyglądał będzie mąż…
- za podpalenie komórek na Moczyniu w Żaganiu – i „Lokalna „ i „Regionalna” dają Józefowi R. (23 lata) 5 lat.
Na razie jednak wymierzaniem sprawiedliwości zajmują się na szczęście sędziowie…
SZYBKI WINCENTY
Sekretarz Małomic Wincenty Chłostowski opowiada Redaktorowi, a ten po swojemu opisuje: Raz byłem świadkiem jak przez Mickiewicza przejechał samochód z szybkością ok. 100 km/h. Kiedy podszedłem do kierowcy zapytać dlaczego tak pędzi, ten wzruszył ramionami i pojechal dalej. Tadziu! Trzeba było podejść jeszcze szybciej J
RAPTOWNA REWOLUCJA
… odbyła się u piłkarzy Raptusa w Dzikowicach. „Lokalna” relacjonuje: także w klubowej szatni, w której wykonano wiele prac. Na drzwiami wejściowymi zawieszono tabliczkę informacyjną, a w szatni pojawiły się wieszaki. Najbardziej szokuje ta tabliczka.
ALBO PIEKŁO ALBO RAJ
Nie może się zdecydować „Regionalna” co do nieistniejącego już Domu Dziecka w Łęknicy. Na stronie 20 z łezką w oku wspomina Jan Sierszulski: To wszystko tętniło kiedyś życiem. Dbaliśmy o wszystko. Dookoła posadziliśmy drzewa owocowe. Zbudowaliśmy boiska do piłki nożnej, siatkówki, szczypiorniaka, a nawet kort tenisowy! Niewiele jest o dzieciach w tym artykule Redaktora Marcina Chwały. Więcej o ich losach dowiadujemy się z artykułu Redaktora Norberta Królika na str. 3, w którym czytamy o zeznaniach świadka w sądzie: krzyczała i bluźniła na wychowanków (…) po jednym z zajść, kiedy prawdopodobnie doszło do molestowania seksualnego jednego wychowanka przez drugiego, pobiła winnego. Powiedziała, że mu wpierdoliła (…) Otwarcie opowiadała,że kazała klęczeć jednemu z dzieci z podniesionymi rękoma i że użyła pasa. Był (…) świadkiem jej agresywnych zachowań na korytarzach Domu Dziecka, kiedy to przeklinała na dzieci i potrząsała nimi.
SIŁA BANERA?
O dostarczanie paliwa dla spółek miejskich w Żarach odbył się zażarty przetarg. Rzutem na taśmę (upust 25 groszy na średniej cenie litra) wygrał PKS. Przegrany – Waldemar Wagner złożył ofertę o 2 tysiące złotych droższą. Zapewne o wiele mniej kosztował zwycięzcę baner wyborczy na nowo wybudowanym dworcu autobusowym. Tam było jakoś tak: Dziękujemy ci Wacku!
PARADA BYKÓW
Redaktor Sebastian Chabiniak pisze, że:
- Do słownych utarczek i pyskówek na sesjach żagańskiej rady miasta zdąrzyliśmy się przyzwyczaić,
- Sławomirowi Kowalowi z byłą kontrkandydatka jest niepodrodze,
- droga do Ilowej i spowrotem prowadzi,
- kapitalny remont ulicy będzie nie prędko, a z kolei postawienie hopek na Mickiewicza będzie nie zgodne z przepisami
Redaktora Chabiniaka dopędza jednak sprawnie inny „hodowca” byków – Bartosz Kulej:
- (…) solistą akompaniować będzie Michal Styszyński, absolwenta Akademii Muzycznej (…)
- (…) nie mogło zabraknąć niesmiertelnej Kalinki czy Biełyjech Rozów (…)
Nie odpuszcza Mistrz - Piotr Piotrowski, który donosi, że: dwóch nauczycieli z gminy Iłowa otrzymało awanse na wyższe stopnie zawodowe. Na zdjęciu są jednak dwie nauczycielki. Tradycyjne problemy ma z odmianą w języku polskim:
- jego rywalem była Tęcza Krosno Odrzańskiego – a wystraczyło napisać Odrz. – i po kłopocie.
- Zarząd klubu poinformował jego i piłkarze, że (…)
- Cieszą się w szczególności (…), bo bejrzą derbowe mecze z Promieniem Żary czy Sprotavią Szprota

piątek, 27 lipca 2012

PIÓRALIZM I PIÓRNONSENS III


Nie może być tak, że jak państwo nagracie tajną kamerą smażalnię ryb w ośrodku wczasowym, to nie szuka się kto nagrał tylko robi kontrolę w ośrodku. A tu teraz wszyscy szukają kto nagrał i skąd wyciekło...

sobota, 21 lipca 2012

TYGODNIK w 5 MINUT nr 03/2012



LUDOŻERKA SIĘ NIECIERPLIWI.
Aleksandrę Łuczyńską zdumiewa fakt, że po tygodniu od zdarzenia jedyną karą jaka spotkała lekarza który po pijanemu pomylił głowę noworodka z pęcherzem płodowym od feralnego dnia (8 lipca), jest zwolnienie dyscyplinarne. A gdzie pręgierz na Rynku, włosiennica, zanurzenie w smole i wytarzanie w pierzu? Impreza zamknięta. Tylko dla czytelników Regionalnej. Dopiero byłoby o czym pisać.
KRYZYS ZAUFANIA
Regionalna – ustami kierowcy - twierdzi, że autobus wpadł do rowu, ponieważ kierowca tenże stracił panowanie nad autemprzez silne wiatry.
Lokalna jednak - że zbyt szybka jazda kierowcy zielonogórskiego przewoźnika.
Jedni i drudzy mogą mieć rację. Kiedy mam wiatry, odruchowo naciskam pedał… gazu.
WREDNA MAZDA
Aleksandra Łuczyńska zetknęła się na drodze między Sieniawą Żarską a Lipinkami Łużyckimi z Mazdą, która:
- jadąca od strony Lipinek wypadła z drogi i po dachowaniu zatrzymała się w rowie
- przez kilka godzin leżała w nim, co wprowadzało w błąd innych kierowców i fakt ten wywołał ich oburzenie. Zapewne dlatego, że…
- samochód wyglądał, jakby sprzątnął go tajfun
Reporterka relacjonuje, że ludzie wobec takiego wyjątkowego auta zachowywali się dość dziwacznie bo stawali, a jednocześnie każdy biegł zaniepokojony
- a w aucie nie było nikogo i… groziło wyciekiem niebezpiecznych sytuacji
Wszystko to jednak spowodowało odruch współczucia i autorka zaapelowała, że nie można tak zostawić samochodu.
WYWIAĆ CZY UPŁYNNIĆ?
Cytowana już wyżej dziennikarka wpadła również na trop dużego przełomu w fizyce. Twierdzi, że przy dobrych wiatrach można by upłynnić budynek po „Rolniczaku”
GUST WÓJTA…
Szczegółowo opisuje Marcin Chwała. Wójt Brodów lubi sąsiedzką - niemiecką kulturę, która w formie niespodzianki zaprezentowała na festynie… pokaz tańca brzucha w wykonaniu Ismeny z… Kazachstanu. Wójt preferuje raczej łagodniejszą muzykę, musi ona jednak mieć… zęba. Chociaż jednego. Wtedy – jak twierdzi reporter - wójt jest podekscytowany. Reszta punktów programu festynu (fajerwerki i występ zespołu Nefryt) nie wzbudziły niczyjego podekscytowania, ponieważ jak donosi autor: Nie było żadnych awantur.
STRATEGIA NA HUŚTAWCE
Jak donosi Marcin Sawicki, Gmina Trzebiel postanowiła wdrożyć przy pomocy środków Unii Europejskiej lokalną strategię rozwoju. Strategia ta jest niedroga. Do 10 tysięcy z Unii trzeba było dołożyć zaledwie 7 tysięcy i strategiczny rozwój stał się faktem. Powstał plac zabaw we Włostowicach… To dopiero początek. Na strategiczny rozwój czekają Jędrzychowiczki i Chudzowice.
ZANIM RUSZĄ W TAN
Bardzo rozsądnie zachowali się organizatorzy festynu rodzinnego w Kadłubi, którzy najpierw, zorganizowali dla uczestników trzygodzinne spotkanie z m. in. ratownikami medycznymi, by dopiero po 20:00 przystąpić do zabawy tanecznej w wiejskim stylu.
RADNY PRZYTOMNY
Gazeta Lokalna znalazła sposób na klasyfikację radnych. Dzielą się oni na: 
- przytomnych, do których należą w Żaganiu: grupa radnych popierających burmistrza, którzy przytomnie zauważają oraz osobliwie radny Stanisław Dziura, który przytomnie dodawał
Reszta radnych oczekuje na klasyfikację…
POTAŃCZYLI ZA STÓWKĘ
Burmistrz Gozdnicy zapowiedział mieszkańcom (Gazeta Lokalna), że szastania gotówką nie będzie i do 2014 r. nie należy się spodziewać jakichkolwiek inwestycji. Jednak jak doniosła z kolei Gazeta Regionalna święto miasta kosztowało… 100 tysięcy zł. Burmistrz cieszy się, że szastnięcie wyszło taniej, bo tańce śpiewki i zawody strażackie dofinansowała Unia Europejska. Gdyby burmistrz miał to sfinansować ze swoich, to też dałby radę, bo za 2011 rok zarobił w Gozdnicy 124.305 zł. Na Titanicu też było dość drogo…
POŻEGNANIE… Z BYKIEM W TLE
Regionalna przyłączyła się do ogólnego żalu po odejściu Krzysztofa Tagowskiego. Zamieszcza mnóstwo ciepłych i miłych wspomnień oraz opinii jego znajomych i przyjaciół. Jedna z nich to ta, że zmarły był fajnym kolegom.
BATMAN OŚWIATY
Na str. 9 Regionalna donosi, że Burmistrz Żar wybrał Artura Kubalę - dotychczasowego dyrektora Zespołu Szkół nr. 2 w Żaganiu, na dyrektora Zespołu Szkół w Żarach (Kunice). Wybraniec – wprawdzie zaskoczony – nie omieszkał powiedzieć o sobie kilku ciepłych zdań. Dodał również, że to właśnie artykuł w GR był motorem napędowym tej sprawy… Nie przeszkadza to Arturowi Kubali razem z Gazetą planować na str 23 swojej twórczej pracy na rzecz oddziału przedszkolnego dla dzieci niepełnosprawnych w SP nr 5 (Zespół szkół nr 2) w Żaganiu.
BUNT W WARZYWNIAKU
Jak donosi Dagmara Mierzyńska: Ogórek idzie do góry, bo jest zimno, koper nie nadaje się do niczego, bo ciągle pada.
  
STUDIUM DZIENNIKARSTWA PIOTRA PIOTROWSKIEGO
Zostań Agatą Christi
Występują:
- Zbrodniarz – Robert M. – przyznał się, że zabił, ale upiera się, że nie pamięta, jak to zrobił. Robert nadal nie czuje żadnej skruchy.
- Ofiara: Stasia vel Stanisława Wojciechowska
- Siostra oskarżonego – Zasypana pytaniami, w końcu się rozpłakała.
- Policjant, który zeznał, że pierwsze co zobaczył, to rana na plecach Roberta M.
- Znajoma Stasi – Morderca najpierw zaatakował tę znajomą, bo stanęła w obronie Stasi.
- Sąsiadka Stasi – powiedziała z kolei, że często w jej domu dochodziło do kłótni z konkubentem, który nachodził  ją i awanturował się, mimo że już razem… nie żyli
- pracownica jednej z żagańskich kawiarni – To do niej wpadła roztrzęsiona Stasia, którą Robert M. gonił podczas Jarmarku Michała.
-siostra ofiary - Bożena Opioła (wytłuszczonym drukiem) – była świadkiem kłótni poprzedzającej zbrodnię. To ja go uderzyłam nożem, ale dopiero, gdy policjanci wyprowadzali go z domu. Wcześniej (…) spanikowałam. Najpierw wygoniłam dzieci na podwórko, a sama uciekłam piętro wyżej, do sąsiada. Po chwili zeszłam na dół. Słyszałam, jak mordował moją siostrę.
Scenografia:
- zielonogórski sąd
- mieszkanie gdzie zginęła S. Wojciechowska
- jedna z żagańskich kawiarni
- podwórko
Rekwizyty: nóż i kałuża krwi.
Tytuł: Bez skruchy
Zagadki: Pamięć Roberta M. i rana na jego plecach. Policjanci, którzy pozwolili Bożenie Opiole ugodzić zbrodniarza w plecy. Wytłuszczenie Bożeny Opioły.
Gdzie jest kasyno?
Jak donosi P.P. 29-letni oszust z Żagania postanowił ukraść gotówkę, aby spłacić długi, jakich narobił grając w kasynie w Żaganiu. Od piątku rzesza spragnionych rozrywek hazardzistów szuka bezskutecznie tego kasyna. Burmistrz Sławomir Kowal liczy z kolei na wpływy z podatków, które przydałyby się Czarnym Żagań.
Piorun mobilizujący
W takim syfie nie możemy dalej mieszkać – powiedział Redaktorowi zdenerwowany pan Michał Bartosz po uderzeniu pioruna i od razu wziął się za remont. Jak pisze pod fotografią dzielnego mieszkańca Iłowej autor - pan Michał sam remontuje spalony pokój oraz żali się, że prosił o pomoc burmistrza, ale jej nie otrzymał. Może burmistrz też postanowił, że nie może mieszkać w takim syfie?
Panu bogu świeczkę…
Jak informuje P.P żagański chór Oktava koncertował na Ukrainie. Najpierw zaśpiewano w Bazylice Archikatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Dopiero później w… Czerwonogrodzie.
Obieżyświat…
P.P wędruje po świecie wraz z utalentowanym sportowo Wojtkiem. W 2008 roku kwalifikuje dyskobola na… I Igrzyska Olimpijskie w Singapurze. Rok później wysyła go do Tallina … w Rosji na Mistrzostwa Europy. Ostatnia jest Barcelona, ale na szczęście redaktor nie wnika zbyt szczegółowo w jakim to państwie.
Pociecha Sprotavii
Czy Sprotavia zawojuje III ligą? – frasuje się Redaktor, nadziei upatrując w powrocie do drużyny Piotra Weryszki. Powrót ten ma być obiecujący, bo w już w pierwszym sparingu zdobył golaCzarnym Żagań.
Implozja w Vitro
Czy zawodnicy z Iłowej dotrwają do poczatku rozgrywek? Jak pisze P.P: Kadra jest coraz szczuplejsza. By uniknąć całkowitego wychudnięcia zawodnicy: Ci, co odeszli, szukają innych klubów, albo wyjechali za pracą zagranicę lub jak Andrzej Bagiński, który wyjechał za chlebem zagranicę. Może zapracą za granicę i zachlebem za granicę? Nie. Najprościej -  zapracązagranicę i zachlebemzagranicę.
Przyczyna z kontaktu… storpedowanego imperium
Żołubak (Michał Żołubak – wiceprezes spółki Smulders Polska) - zdradza, że budowę hali w lubskiej strefie storpedowały kłopoty żarskiego Spomaszu. Żarski zakład należy do grupy Smulders Group Holdco bv, której upadłość niedawno ogłosił syndyk. Przyczyną była utrata 25 mln euro z kontaktu na produkcję wież wiatrowych dla niemieckiego klienta. Czekamy na ofertę syndyka dotyczącą sprzedaży żarskiego zakładu – dodaje Żołubak. – Nie wykluczamy, że wykupimy także inne zakłady należące do Smulders Group Holdco bv. Od tych ruchów zależy, jaką produkcję uruchomimy w Lubsku – wież wiatrowych czy może innych konstrukcji. Decyzje powinny zapaść do końca roku.
Niewykluczone, że ratowanie żarskiego zakłądu przez firmę M. Smuldersa to pomysl jego ojca, Geerta, który w 1966 roku założył Smulders Group Holdco bv i stworzył imperium, w skład którego wchodzi kilkanaście fabryk. Obecnie, wspólnie z firmami ojca, M. Smulders produkuje konstrukcje dla budowanego portu w holenderskim Rotterdamie.
Ufff... Wszystko jasne. Nie chodziło więc o żaden inny Rotterdam. Tylko ten holenderski. A jeśli chodzi o tę halę w strefie przemysłowej w Lubsku, to tam – hula wiatr i nie wbito nawet szpadla.

piątek, 20 lipca 2012

PIŁKARZYKI III


20 lipca 2012 r. Żagań.
Nadzwyczajna Sesja Rady. 3 godzinny trening piłkarzyków. Ćwiczenie stałego fragmentu gry -   zwyczajnego podpierdalania podatnikom ich pieniędzy. Dokończenie w poniedziałek?

środa, 18 lipca 2012

MONOLOGI ŚWIĘTYCH KRÓW

Słowniczek spraw nieziemskich:
- święta krowa - określenie to utarło się w języku polskim, jako związek frazeologiczny oznaczający osobę uważającą się (lub uważaną przez innych) za niepodlegającą krytyce, niezależnie od podejmowanych lub niepodejmowanych przez nią działań.
- Sen o krowie – dostatki (doić – zaślubiny; obora – ukryte pragnienie; pasące się wygodne życie; tłuste - urodzaje
- Sen o pastwisku – dojdziesz do celu (z bydłem – bogactwo)

 „Za zaistniałą sytuację obarczył winą Burmistrza Miasta Żagań, twierdząc, że drużynę można było uratować przekazując kwotę 25 tysięcy złotych na zapłacenie części zaległości związanych z opłatami za ZUS i US”.
„Obecnie, aby drużyna mogła grać w rozgrywkach III ligowych należy wpłacić wcześniej wymienioną kwotę 25 tysięcy złotych do ZUS-u i Urzędu Skarbowego. Następnie opłacić licencję”.
„Klub sam nie może uregulować wymienionych należności gdyż nie posiada środków”.
„Gdy wymienione środki nie zostaną w najbliższym czasie przekazane Klubowi to Klub przestanie istnieć”.
„Na 99% zagramy w jakiejkolwiek lidze. Trwa procedura odwoławcza. W najbliższych tygodniach się wyjaśni gdzie zagramy czy w III lidze czy w IV”
„Jedyną osobą, która przyczyniła się do upadku Klubu Czarnych Żagań jest osoba Pana Burmistrza. Na dzień przed decydującym momentem podpisania umów ze sponsorami – spółkami miejskimi – Burmistrz daje polecenie wycofać się (…) co spowodowało odmowę przez US i ZUS przyznania układu ratalnego”
„Niestety, pomimo uchwały intencyjnej, przegłosowanej przez Radę Miasta oraz ,,stanowiska” Rady popierającego powyższą inicjatywę o przyznaniu pieniędzy na ten cel, impreza może nie dojść do skutku ze względu na brak miejskiej dotacji”
„Pieniądze zadysponowane przez radnych nie trafią do nas, ze względu na niezrozumiałe dla wielu działania Urzędu Miasta Żagań, m.in. ogłoszenie konkursu na realizację Forum, jako zadania publicznego w zakresie kultury”.
„Stowarzyszenie jest jedynym podmiotem, który ma doświadczenie i kontakty potrzebne do zorganizowania tego typu imprezy, skąd, więc pomysł na rozpisanie konkursu, w którym stawia się trudne do spełnienia warunki, jednocześnie określając, że dotacja w wysokości 50 tys. zł ma być jedynie 60-procentowym wkładem w imprezę.
„Od wielu lat Międzynarodowe Forum Perkusji promowało miasto Żagań w Polsce a także na świecie”.
„Tymczasem w mieście stosuje się politykę przyznawania 93 tys. zł na dwudniowy „pancerny piknik” pod egidą Centrum Kultury, zapominając o Kulturze przez duże „K” i naszym Forum”
„Z tym większym ubolewaniem informujemy, że tegoroczne Forum przejdzie do historii, jako impreza, która nie odbyła się z powodu zwycięstwa bezdusznej polityki nad Wysoką Kulturą”.

Słowniczek spraw ziemskich:
- wyborcy – ogół uprawnionych do głosowania mieszkańców miasta (nie są to wyłącznie radni, działacze piłkarscy oraz przedstawiciele interesów m. in. stowarzyszeń. Działacze i radni nie dysponują dodatkowymi głosami)
- burmistrz – jednoosobowy organ wykonawczy samorządu, wybierany w wyborach bezpośrednich przez wszystkich, uprawnionych mieszkańców miasta.
- przekazywanie przez burmistrza kwot na zadłużenia jednostek spoza samorządu – złamanie dyscypliny budżetowej
- przekazywanie przez burmistrza dotacji jednostkom spoza samorządu ( w tym także za pośrednictwem podmiotów (np. spółek), dla których jest organem założycielskim – złamanie Ustawy o finansach publicznych.



poniedziałek, 16 lipca 2012

PIŁKARZYKI II, czyli PROWADZI ŚLEPY KULAWEGO


Oto stan miejscowej gały:

Promień Żary:
- zawodnicy wciąż nie dostali zaległych pensji i premii
- miasto nie przelało 50 tysięcy dofinansowania
- poprzedni zarząd zrealizował już 90 % zaplanowanego budżetu (czy Szanowny Zarząd u siebie w domu też już tak zrealizował? Czy tylko z publicznymi mu tak wyszło?)
- zawodnicy – ci waleczni rycerze gotowi rzekomo polec na polu żarskiej chwały – myślą intensywnie jakby tu spieprzyć jak najdalej od kłopotów.
Kuracja: weźmie się kilku juniorów, wyszarpie się resztę z klubików wiejskich. I jakoś pojedzie się kolejny rok. Powrzeszczy się na sesjach, pogwiżdże na chytrych urzędników. Porządzi się kawałkiem publicznego majątku w środku miasta.

Czarni Żagań:
- nie spełniają 9 z 10 warunków do gry w jakiejkolwiek lidze
- zaległości w ZUS
- brak opłaty licencyjnej
- długi: 640 tysięcy złotych
Kuracja. Jaka kuracja? Tu brak jakiejkolwiek diagnozy. Nie da się nawet „skroić” wiochy, bo może się okazać, że zawodnik np. z A-klasy, który połasi się na waleczne czarne koszule – obudzi się na B-klasowych kartofliskach. Bo taka możliwość też istnieje, chociaż- jak się dowiaduje ŻŻ - byłby to ogromny cios dla kibiców. Żeby przypadkiem kibice nie umarli ze zgryzoty, dodaje im ducha radny Mirosław Ramza: Nie pozwolimy panu burmistrzowi na likwidację Czarnych. Rozliczymy ludzi, którzy doprowadzili do jego upadku. Bliższe to Szwejkowi niż Wołodyjowskiemu. Co robić, co robić ?! Połączyć się z innym klubem. Brawo, brawo. A z jakim? No, oczywiście żeby było raźniej i jeszcze zabawniej z… mającą problemy finansowe Spartą Grabik.
A o grze w gałę to się nic A NIC nie mówi, ani nie pisze. Ani o taktyce, ani o strategii, ani jak ćwiczyć, by wygrać, jak strzelić bramkę lub ją obronić. Nic. I tak od lat. Bo w tym wszystkim WCALE O GAŁĘ NIE CHODZI. Tylko o kasę, władzę i jak najmilsze spędzanie czasu NIE ZA SWOJE. I dlatego tak głośno, taki wrzask, krzyk i tumult. I dlatego tak boli. Bo BRAKUJE…

JAK Z PATELNIĄ…


Będzie to 12 Międzynarodowe Forum Perkusji, czy go nie będzie? Na stronie radamiasta.zagan.pl ukazało się oświadczenie Żagańskiego Stowarzyszenia Muzycznego im. H. Czerny – Stefańskiej zaanonsowane jako Oświadczenie o odwołaniu Forum Perkusyjnego 2012. Jakby na wsparcie tej kategorycznej ostateczności zamieszczony też jest materiał pod winietą – co stracili mieszkańcy. Samo oświadczenie brzmi jednak już w pierwszym zdaniu mniej stanowczo: Z przykrością informujemy, że tegoroczne Międzynarodowe Forum Perkusji Żagań 2012 może się nie odbyć. Jeśli może się nie odbyć, to może jednak może się odbyć ?
Prędko kieruję się na stronę organizatora – Stowarzyszenia… a tam wszystko w jak najlepszym nastroju. Odbędzie się! Od 16 do 26 sierpnia.
Kiedyś strasznie pokłócili się sąsiedzi z jednej klatki schodowej, ale temu z czwartego piętra zaginęła patelnia. Udał się więc na parter, jednak z kondygnacji na kondygnację narastała w nim niepewność: pożyczy… nie pożyczy… pożyczy. Dzwonek do drzwi… nie pożyczy. Za drzwiami słychać szelest kapci… pożyczy. Zamek – klik, klik… ostatnia  myśl. NIE POŻYCZY.
A wsadź sobie tę patelnię!!!

piątek, 13 lipca 2012

TYGODNIK w 5 MINUT nr 02/2012



POŁOŻNE – BOHATERKI
Te położne to doprawdy święte kobiety są. Przychodzi lekarz na dyżur. Mija chwila i już pałęta się pijany po oddziale. Odór jak cholera, a one dzielnie kontynuują swoje obowiązki, by tylko praca, praca, praca i żeby przyrost za bardzo nie spadł. By rodzące miały jak największy komfort. To nic, że doktor cuchnie wódą. Przecież nie jest aż tak potrzebny. Niech sobie odpocznie. My jesteśmy biedne i pomiatane i nam już to nie przejdzie. A doktor – prześpi się i mu przejdzie. Po prostu, nie zwracajmy na niego uwagi. Róbmy swoje...
I oto przychodzi ta chwila. Prawdy. Dzielne kobiety stają u boku doktora do zabiegu przekłucia pęcherza płodowego. Doktor widzi co najmniej dwie igły. Nawalony jest już całkiem (2 promille), a one – dla dobra ludzkości i Szpitala Na Wyspie, z tymi głodowymi pensjami – POŁOŻNE BOHATERKI – stoją cierpliwie – jak św. Teresy - u jego boku. Igła penetruje brzuch matki… Napięcie sięga zenitu!, Aż wreszcie pada z ust jednej z BOHATEREK nieśmiałe: Panie doktorze. To nie pęcherz tylko główka dziecka
I przyszła babcia narodzonego Wiktorka. I wystarczył jej jeden niuch. I już wiedziała. I kazała zadzwonić po policję. I rozpędziła w pizdu tę wieloletnią zmowę całego personelu, który dobrze wie co się dzieje. I tylko to poświęcenie dla nas – PACJENTÓW – nie pozwalało personelowi i tym dzielnym łączniczkom, położnym nic powiedzieć. Bo powiedzieć – to przecież zdradzić…
PODCIĄGNĄĆ POD PARAGRAF
Czy Konrad R. zakpił z policji? Ściągnął wielkie jej siły na wymyśloną „ustawkę” Promień Żary kontra Stilon Gorzów. Bogusława Janicka-Klisz relacjonuje, że: Bójka kibiców (…) miała się odbyć (9 maja br. – dop. ŻŻ) przy drodze pomiędzy Żarami a Rzepinem. Tyle, że takiej drogi… nie ma. Może więc ustawka była, a policja – jak pisze autorka - z Żar, Rzepina i Świebodzina bezskutecznie jej do dziś poszukuje? To rzeczywiście mogło nieźle wkurzyć zastępcę prokuratora rejonowego Roberta Brzezińskiego, który mimo zgody winowajcy na dobrowolne poddanie się karze, postanowił – jak twierdzi GR – czyn podciagnąć pod paragraf mówiący o fałszywym alarmie bombowym. Ciekawe co podciągnie sąd? Regionalna – podciąga tradycyjnie: między 6 miesięcy a 8 lat.
NA RATUNEK KLESZCZOM
Aleksandra Łuczyńska donosi, że: powiatowy inspektor sanitarny radził, jak udzielać pierwszej pomocy i co robić kiedy dziecko złapie kleszcza. Mogło to wyglądać tak: Drogie dziatki, nie łapcie kleszczy. Złapany przez was kleszcz przeżywa potworną traumę….
CAŁA PRAWDA O LUDZIACH
Fryzjerka Sylwia Wójcik – jak twierdzi Redaktorka zacytowana wyżej – miała dosyć pracy z ludźmi. Została fryzjerem zwierząt. Pani Sylwia twierdzi tak pomimo, że zwierzę (pies):
- każdy jest inny
- trzeba do niego jakoś podejść
- zdarzają się bardzo agresywne i trzeba je uspokajać
To przecież identycznie jak z ludźmi, więc gdzie sedno problemu? Oto ono: Nie zdarzyło mi się jeszcze – zwierza się na temat zwierza p. Sylwia – żeby ktoś miał dziwaczne pomysły typu irokez, czy różowa grzywka. Ludzie to jednak świnie są.
JAK JUŻ, TO INDYWIDUALNIE…
bj pisze, że Jerzy P. z Żar w trakcie przesłuchania przyznał, że chciał popełnić samobójstwo. Zastosował jednak metodę (wybuch gazu), która mogła spowodować zabranie na wyprawę w nieznane jeszcze innych, nieprzygotowanych do podróży osób. Desperartowi Regionalna ordynuje swój standard - „odsiadka” od 6 miesięcy do 8 lat! Czy to zależy od liczby ewentualnych współpasażerów niedoszłego samobójcy?
REDAKTOR ROBI INTERES
Marcin Chwała chce czytelnikom Regionalnej, znanym z niewielkich emerytur i zasiłków za ½ dużej bańki opchnąć lochy, które zdaniem redaktora świetnie nadają się na winiarnię. Można w nich zrobić dyskotekę lub restaurację – zachwala syn właściciela lochów. W każdym razie jakby Czytelnikom nie wyszło – to mogą się tam spokojnie zamknąć na resztę życia, bo Lochy są wysokie, a cegła zdrowa. Regionalną jakoś się poda.
CZY CHODZI O DUPĘ?
- Bogusława Janicka-Klisz „Protokół jak akt oskarżenia”: Jak się teraz okazuje, sprawdza się stara prawda, że jak się chce mieć dobre serce, to co inne musi być twarde…
- dm „Dzieci liczą na urzędników”: Póki co urzędnicy z żarskiego Ratusza mają ten problem tam, z czym dzieci muszą biegać w krzaki.
KOWALA POWIESILI
Place zabaw stały się przedmiotem zaciekłej wojny mieszkańców Żagania z urzędnikami. Oto najnowsze doniesienia Gazety Regionalnej z pól bitewnych:
- przy Narutowicza. Plac w opłakanym stanie, połamany jest fotel dla rodzica, rozbite butelki, leżą śmieci
- Na bulwarze nabobrzańskim. Jest masakra, przy zjeżdżalni wystają śruby, uszkodzona jest huśtawka, do piaskownicy szczają psy
- przy Śląskiej. Zdewastowany. W fatalnym stanie są zjeżdżalnie i piaskownica, wystają jakieś pręty i śruby, pełno jest śmieci, butelek, niedopałków
Według GR – znienawidzony przez mieszkańców burmistrz Sławomir Kowal - wezwany został do raporu przez Sanepid, który zalecił mu usunąć wszystkie uszkodzenia (…) posprzątać i ogrodzić. ŻŻ z kolei pyta mieszkańców czy nie spotkali gdzieś pijanych karzełków, które naszczały im do piaskownic i czy celowo oraz dla zahartowania swoich pociech - z uporem maniaków prowadzają je do tych chlewów.
ŻŻ przestrzega też Panią Burmistrz Małomic, że zamieszczona kilka stron dalej notatka pt: „Raj dla maluchów” może być zapowiedzią sporych kłopotów…
„DREWNIANA” AŚKA
Jak twierdzi Aleksandra Łuczyńska – aktorka Joanna Brodzik, która odwiedziła rodzinne Lubsko, wspierając m. in. Prezentacje Wokalne Dzieci i Młodzieży Specjalnej Troski przez innych krytykowana jest za „drewniane” aktorstwo. Redaktorka nie wyjaśnia o co chodzi. Może o to, że – jak pisze pod fotografią (własnego autorstwa), załączoną do artykułu. Mimo nieznośnego skwaru aktorka cierpliwie pozowała do zdjęć, m. in. z burmistrzem Bogdanem Bakalarzem, czy marszałek Elżbietą Polak (z lewej). „Drewniana” Aśka i Pani Marszałek na fotografii się zgadzają, ale burmistrz nie. Na zdjęciu jest Lech Krychowski – szef Prezentacji. Ale to zapewne nieznośny skwar spowodował to „kaszankowe” dziennikarstwo?

STUDIUM DZIENNIKARSTWA PIOTRA PIOTROWSKIEGO
Rządzący światem samowładnie
Królowie kopalń, fabryk, hut
P.P o bogatych:
Jak by tego było mało, dostaje (radny Hubert Kucharski) spore dopłaty unijne i prowadzi firmę budowlaną (…) nadal mu jeszcze daleko do Bolesława Galanta (kolejny radny), którego z takim majątkiem i zarobkami stać na egzotyczne wycieczki, ostatnio był w RPA
Dziś lud roboczy wsi i miasta
W jedności swojej stwarza moc,
P.P o biednych:
W radzie mamy też radną Bernardę Stadnik, który (on - autentycznie) nie ma domu ani oszczędności, a z działalności gospodarczej zanotowało (ono – autentycznie) za ubiegły rok straty. Podobnie jak Jolanta Zięba.
Bój to będzie ostatni
Krwawy skończy się trud,
Gdy związek nasz bratni
Ogarnie ludzki ród.

Białe skarpetki… na rękach
Śnieżnobiałe skarpetki były hitem ostatniej sesji (Rady Powiatu – dop. ŻŻ). Wielu radnych zakrywało ręce, parskając śmiechem na ich widok. A co ich w tych rękach tak śmieszyło? Może widok 4 piłkarzy na zdjęciu poniżej artykułu, którzy używają rąk do zakrycia… ale nie mają białych skarpetek.

New Deal wg. P.P.
Huta ma 3 mln 700 tys strat. Dwuosobowy Zarząd wypłacił sobie ponad 1 mln zł. Teraz pora na pracowników, którzy udali się do sądu po 200 zł netto na każdego miesięcznie. Jak pisze P.P. w finale tej historii pracownicy obawiają się najgorszego, utraty pracy, a nawet upadku firmy. Skąd te obawy Redaktora?!

Most gigant
P.P. donosi, że w Małomicach ruszyły roboty na moście na ulicy Kościuszki, Piastowskiej, Staszica, Fabrycznej i Jana Pawła II. Jeden most – tyle ulic. O rzece – jak zawsze u Redaktora – nic.

Mr Jekyll & Dr Hyde
Dobre palcówki nie paraliżuje się konkursami – pisze piękną polszczyzną P.P. w artykule o konkursowym zamieszaniu wokół stanowisk dyrektorów szkół ponadpodstawowych w Powiecie Żagańskim. Redaktor donosi m. in o obawach radnego Krzysztofa Jarosza: Nauczony przykładem poprzednich konkursów, przypuszczam, że chodzi o obsadzenie stanowisk swoimi ludźmi. Ale jaja! Radny mógłby dużo opowiedzieć o własnych doświadczeniach w osadzeniu się na funkcji Prezesa jednej ze spółek komunalnych w Żarach. Ale to w sąsiedniej obłasti.

Przedszkolaki na linii i bazie
Maleństwa z przedszkola nr 2 w Żaganiu z sukcesem (zajęły III miejsce) wzięly udział w konkursie, który – jak napisał Redaktor dotyczył:
- dobrego przygotowania sześciolatka do pójścia do szkoły
- współpracy na linii przedszkole – szkoła i rada rodziców
Jeszcze kilka konkursów i miejsce w Biurze Politycznym pewne.

Na polskiej łączce
Złote Łany (kto? co? one – dopisek ŻŻ) z Bożnowa
- pierwsza próba Redaktora: wystąpił po raz pierwszy (…) - pudło
- druga próba Redaktora: Zespół z Bożnowa rywalizowało (…) - pudło.
- trzecia próba: Konkurencja była naprawdę silna i nie licząc na wyróżnienie, z radością przyjęli
…no niestety. Spróbujmy za tydzień…

Uciekł wnuczek… i wątek
Wtorek. 10 lipca. Dziadek wyszedł z wnuczkiem i psem na spacer. W pewnym momencie (szczeniak) pobiegł za blok i zniknął z pola widzenia. Starsi ludzie mają często problem z polem widzenia (uwaga okulistyczna). Poszukiwaniami chłopca zajęli się policjanci służby kryminalnej i prewencji. Po około 1,5 godznie – jak relacjonuje P.P. – jeden z (ilu?) patroli zauważył w rejonie miejskiego (jakiego miasta?) targowiska chłopca, który szedł z psem (jakim k…wa psem? To pies dziadkowi też zniknął z pola widzenia?). Ale chłopca prowadziła - nie policja a kobieta, która zainteresowała się samotnie (jakim samotnie?! Z psem był!) spacerującym maluchem.
Ufff. Dodaktowo dowiadujemy się, że sześciolatek nie doznał żadnych obrażeń.A z czego miał ich doznać? Może ta kobieta? A może ten pies? W każdym razie – cały i zdrowy został przekazany rodzicom. Co z dziadkiem do cholery?! I z jego polem widzenia?

Nie czyń drugiemu
Wierni z Siecieborzyc mają za złe swemu proboszczowi, że:
- Wyzwał ich od Faryzeuszy – tytuł
- w obecności wiernych wytyka niektórych palcem
- odmawia komunii i pochówku
- grozi nieposłusznym wykluczeniem z kościoła
Biskup dał proboszczowi upomnienie, ale to ludu siecieborzyckiego nie zadowala. Lud boży chciałby razem z P.P., by ksiądz przeniesiony został… do innej parafii. Ładnie to tak bliźnim czynić? Redaktor biskupowi nie popuści. Powiada mu: Do tematu wrócimy.