niedziela, 23 sierpnia 2015

PiSY 3


Według Mojej PiSety (Moja Gazeta 20 sierpnia 2015), gdyby udało się wyszkolić odpowiednią liczbę Reksów, funkcjonariusze policji byliby potrzebni jedynie jako ich przewodnicy po gęstych układach ludzkich. Redaktor/ka MAI donosi radośnie w tytule: Nowy pies w komendzie - Pasikowski by się uśmiał, albo też po zapoznaniu się z przebiegiem wydarzeń, stworzył nowe arcydzieło. Okazuje się bowiem, że w państwowej policji funkcjonariusz (sierżant sztabowy Marcin Wołoszyn), nie jest niestety godny miana PSA. PSEM jest bowiem sam pies – REX. W rzeczywistej hierarchii według MG jest następująco:

1. Szkolenie dotyczyło „Rexa i jego przewodnika

2. „Marcin Wołoszyn i jego kudłaty partner rozpoczęli już służbę”. Stopień przyjaciela jest zapewne detektywistyczną tajemnicą, ale oczywiście nie ma wątpliwości kto komu rozkazuje. Ja stawiam na Rexa.

3… tym bardziej, że „Zakup i szkolenie Rexa możliwe było dzięki wsparciu ze strony żagańskiego i brzeźnickiego samorządu. Z gminnych kas wysupłano na ten cel sześć tysięcy złotych”. Na zakup sierżanta sztabowego Marcina Wołoszyna nic nie wysupłano.

4. „Szkolenie czworonożnego funkcjonariusza i jego (dwunożnego – dop. aut) opiekuna trwało ponad pięć miesięcy”. Brak niestety porównania wyników Rexa i opiekuna, chociaż – jak donosi z ekspiacją PiSeta (Rex będzie wiedział o co chodzi) - „Zarówno Daniel Marchewka jak i Jerzy Adamowicz, wójt Brzeźnicy, mieli okazję zobaczyć, jakie są tego efekty”. Sami się domyślicie: „Obaj panowie spotkali się z Rexem i sierżantem (…). Kolejność jest jasna jak w dowcipie o psie z… dwoma milicjantami.

5. Pod fotografią PSA redakcja MG definitywnie ustaliła hierarchię: „Rex – nowy pies w żagańskiej KPP. Na brak zajęć nie będzie narzekał. Nie tylko zabezpieczy masową imprezę, ale też wytropi przestępcę”.

Tego właśnie oczekujemy od nowego Prezydenta i PiSA. Jedyna wątpliwość rodzi się z faktu, że to właśnie Rex ma na pysku kaganiec…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz