sobota, 8 sierpnia 2015

TYGODNIK w 5 MINUT nr 6/2015. MOJA GAZETA 6 sierpnia 2015; GAZETA REGIONALNA 7 sierpnia 2015



Byle doKopacz
Naczelne pióro polityczne MG Artur Guzicki (AG), jak zawsze na 2 stronie wnikliwie zajmuje się najbardziej znienawidzoną siłą polityczną i oczywiście TYM, BEZ WYMIENIENIA KTÓREGO ‘MG’ NIE ISTNIEJE. Pióro – jak zawsze ogólnikowo i bez żadnych konkretów dowala urzędnikom miejskim, którzy rzekomo bardzo redaktorom komplikują świat: „Klinicznym przykładem takiej polityki burmistrz Żar jest Danuta Madej i jej rzeczniczka. Obie robią wszystko, żeby świat nie był za prosty”. Pióro nie da się jednak wpuścić w gąszcz malin i wiedzie nas ku prostocie świata. Całe to narzekanie na Ratusz – czyli element władzy samorządowej - służy udowodnieniu tezy postawionej już w pierwszym zdaniu: „Premier Ewa Kopacz obiecuje, że administracja będzie bardziej przyjazna, a urzędnicy zaczną rozmawiać z obywatelami ludzkim językiem” – pisze rozżalony AG. Gdzie Rzym, gdzie Krym? Na szczęście premier elekt Beata Szydło dotarła już pod żarski Ratusz i pani Danka oraz jej rzeczniczka wkrótce zaczną mówić do redaktóra z Mojej PiSety ludzkim językiem. Bo jak nie…
Tfularizm
Wielkie zamieszanie wokół kandydatur do parlamentu z Platformy Obywatelskiej, pozwala nam wreszcie rozszyfrować sympatie lokalnych gazet. Regionalna tytułuje: „Troje naszych chce do Warszawy”. Słowo NASZYCH wiele tu wyjaśnia, Bo „Moja Gazeta” w związku z faktem, że sprawa dotyczy właśnie kandydatów Platformy, a wśród nich i TEGO, BEZ WYMIENIENIA KTÓREGO MG NIE ISTNIEJE na żadnych „naszych” sobie nie pozwala. Moja PiSeta nie tylko wie, że „Platforma Obywatelska tonie”, ale zna także wynik wyborów październikowych, więc zupełnie nie są potrzebni ani jej, ani czytelnikom kandydaci PiS. Kto by to nie był i tak będzie dobry.
Radio Erewan…
Od dawna wszyscy wiedzą, że jedna wizyta redaktóra Piotra Piotrowskiego, prawie zawsze oznacza dwie publikacje w Gazecie Regionalnej. Najpierw ukazuje się pierwszy wytwór nieograniczonej wręcz wyobraźni radaktóra, a następnie możemy być pewni sprostowania lub wyjaśnienia. W zeszłym tygodniu (Tygodnik w 5 MINUT nr 5/2015) ukazało się SPROSTOWANIE. Tym razem mamy WYJAŚNIENIE: W artykule pt. „Wypadli z balkonu w objęciach” błędnie podałem, że nastolatka wypadła z balkonu ze swoim chłopakiem. W rzeczywistości, był to jej kuzyn. W tym czasie, w domu nie było żadnej imprezy. Za błąd przepraszam”.
Niektórzy łudzą się, że przed przybyciem radaktóra przygotować mu trzeba i wręczyć gotowy tekst z prośbą, by pod żadnym pozorem niczego nie zmieniał. Także i ta metoda jest zawodna. Najlepiej gdyby „Regionalna” uruchomiła w ramach koncernu jeszcze radio. Radio Erewan. To byłoby idealne miejsce dla Piotra Piotrowskiego. Na przykład: Słuchacz o publikacji redaktóra Piotrowskiego: Czy jest prawdą, że kompozytor Chaczaturian wygrał samochód na loterii? Odpowiedź redakcji: Tak, to prawda, ale z małymi wyjaśnieniami: nie Chaczaturian a Szostakowicz; nie samochód a motocykl; nie wygrał, ale przegrał; i nie na loterii ale w pokera. Nawet nie próbuję wdawać się w szczegóły typu Chaczaturian czy Szostakowicz, bo dopiero będą wielkie jaja…
Z zaciśniętymi zębami
Redaktór Szymon Ziemniewicz opisuje horror, jaki dotknął mieszkańców Żar. Wbrew zapowiedziom urzędników nie skończy się on… przed czasem. Grozę potęguje wielka niewiadoma: „To jest budowa i wszystko może się stać” oraz dodatkowo – „Nie wszystko można przewidzieć”. Co robić?! Co robić redaktórze?! Redaktór odpowiada: „Pozostaje zacisnąć zęby i odliczać dni do zakończenia”. A cóż to za tragedia się dzieje? Redaktór betrosko sam odpowiada: „Prace związane z poszerzeniem jezdni, przebudową chodników, ścieżek rowerowych i oświetlenia jezdni, trwają w najlepsze”. Hm…, w najlepsze? „Dla Boga, panie Wołodyjowski! Larum grają! Wojna! Nieprzyjaciel w granicach! A ty się nie zrywasz! Szabli nie chwytasz? Na koń nie siadasz? Co się stało z tobą, żołnierzu?” Właśnie. Rzecz dotyczy przecież ulicy Wojska Polskiego.
Rzygać się chce
Redaktór Piotr Piotrowski z niesmakiem wypomina, że w Małomicach w miejscu bezużytecznego obiektu po dawnej Centrali Materiałów Budowlanych powstanie „(…) coś na kształt „Mrówki (…)To już trzeci market (…) jaki powstanie w Małomicach” upomina redaktór.
Pod Rubachą będzie chłodniej
Powyższy redaktór zauważył za burmistrzem Szprotawy, że info-kiosk – urządzenie zakupione przez podatników Szprotawy za 30 tysięcy złotych (ile to do diabła stypendiów dla wybitnych uczniów?!) „Zaczęło wolno chodzić, zawieszać się”. Więc odesłano je do dostawcy z twórczą uwagą, że trzeba je zabezpieczyć przed upałami, które najprawdopodobniej zepsuły zabaweczkę Pana Burmistrza. Jak pisze redaktór „Info – kiosk (…) Jak zapewnia burmistrz, wkrótce wróci pod niego”. Pod panem burmistrzem na pewno będzie kioskowi chłodniej. Redaktór nie wyjaśnia czy monitor będzie z przodu czy tyłu pana burmistrza? Nikt oczywiście nie zaprząta sobie uwagi, że pan burmistrz lekką ręką wydaje kilkadziesiąt - nie swoich oczywiście – tysięcy, na gówno, które niczemu konkretnemu nie służy. Może to Rubacha się przegrzał?
Sposób na średniowiecze
Redaktór Grzegorz Kozakiewicz (GR) w przypływie współczucia dla mieszkańców ul: Wieniawskiego 41 – 47 w Żarach traci rozum i bez cienia wątpliwości przytacza na łamach ich opinię, że z powodu wstrzymania dostaw gazu „Cofnęli nas do średniowiecza”. Cały temat w sposób luźny powiązany jest z epoką tekstem: „To jednak pieśń przyszłości”… he, he raczej przeszłości. Chodzi mi więc o słowo PIEŚŃ. Na przykład „Pieśń o Rolandzie”. Problem redaktóra polega jednak na tym, że w powiązaniu z gazem i jego siecią, jedyny związek ze średniowieczem wiąże się z… pierdzeniem bez ograniczeń i to nawet w czasie rycerskiej uczty.
Rusz pan dupę
Zdrowy chłop – pan Mirosław biedzi się nad losem „drobnej mamy trójki maluchów”, którzy nie mogą sobie poradzić z darem socjalnym w postaci drewna powyłamywanego przez wichurę. Redaktór powyższy nie umie uruchomić zwojów i śladem podpowiedzi pomocy społecznej, zapytać pana Mirosława otoczonego na fotografii klockami drewna: Czy nie zechciałby pan zebrać sąsiadów i wspomóc kobietę z trójką dzieci? Zamiast angażować czytelników GR. Może redaktór za honoraria wynajmie pana Mirosława?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz